12/05/2026
Nie wiem, kiedy minął czas między marcem a majem🙂 Seria warsztatów „Lot po odwagę” dobiegła końca. Dziękuję za wspólne chwile - śmiech, zabawne loty z chustami, ciekawe rozmowy, odwagę i wzajemne zrozumienie.
A tymczasem… zupełnie naturalnie „przylecieliśmy” do kolejnych warsztatowych spotkań - „Malowanie na polanie”🙂 Dziecięce intuicyjne dzieła powstają wśród drzew i koni. Bez pośpiechu. Bez oceniania. W rytmie natury, która koi, ale bywa, że zasmuca.
Cóż… trochę radości, trochę smutku…Pełna harmonia.
Chlebki z tandoora jak zwykle wychodzą pyszne, a konie… jak to konie - mają tę niezwykłą moc regulowania naszych układów nerwowych🙂
A ja, między spotkaniami z dziećmi, wracam do wszystkich wiosennych prac, które tworzą tę przestrzeń🌿🪴🐴 I robię to z przyjemnością🙂