26/05/2026
Wiele moich klientek przychodzi na spotkanie kontrolne ze spuszczoną głową, bo nie ugotowały albo nie zjadły wszystkiego z listy. Wtedy zawsze mówię to samo: moim zadaniem nie jest sprawdzanie, czy jesteś idealna, tylko sprawdzenie, dlaczego ten plan we wtorek nie zadziałał.
Na cotygodniowych wizytach robimy „rachunek sumienia” z logistyki, nie z silnej woli:
Sprawdzamy, który posiłek był za trudny do zrobienia po pracy.
Patrzymy, czy nie jesz za mało w ciągu dnia, skoro wieczorem brakuje Ci sił.
Szukamy zamienników na dni, kiedy nie masz czasu stać przy kuchni.
Dopisujemy, skreślamy i zmieniamy jadłospis tak długo, aż przestanie być „rozpiską”, a zacznie być Twoim normalnym dniem. A jeśli kryzys dopadnie Cię między wizytami – po prostu piszesz do mnie na czacie. Bez czekania do kolejnego spotkania z poczuciem winy.
Jeśli masz dość zostawania z dietą sam na sam, zerknij w link w bio i zobacz, jak możemy nad tym popracować.