01/04/2026
Trzecia część historii…
Ciągle jest wesoło. Serio, nie spodziewałam się, że można być w bólu skurczu, a chwilę później śmiać się i żartować. Momentami myślałam, że się posikam ze śmiechu. I tylko żałuję, że tego nie nagrywałam, bo mam słabą pamięć do słów, a tam padały naprawdę złote teksty.
Taki poziom energii naprawdę trwał długo, ale około 3 w nocy najchętniej człowiek po prostu by się położył. I było widać, że Asia też już tego potrzebuje. Tylko że kiedy kładła się w ciemniejszym pokoju, zapadała cisza, a skurcze się wycofywały. W jasnej kuchni - przychodziły.
Jakby ten maluch uparł się, że on to jednak chce wejść na scenę jak gwiazda - w świetle reflektorów.
Proszę bardzo! Asia bierze lampkę i pokazuje, gdzie jest wyjście. I nic. Jemu chyba naprawdę jest za dobrze, tylko że my tu już wszyscy padamy!
Jesteśmy we 3. Same kobiety. Czarek padł. Ja prawie też i podobno nawet chrapałam, ale oczywiście w to nie wierzę 😉 Czwarte dziecko miało być szybko? No jasne…
Skurcze nie dają się zdrzemnąć ani nabrać siły. O 5 nad ranem robi się już intensywnie. Asia potrzebuje męża.
Nie ma już żartów. Jest tylko zmęczenie, a każda zmiana pozycji kosztuje ogrom wysiłku. Odchodzą wody. Jest 9 cm. Długie, wyczerpujące 9 cm. Jest trudno.
Agnieszka, spokojnie, ale bardzo konkretnie, mobilizuje Asię, żeby z pomocą męża jeszcze raz wstała. To był ten etap, kiedy mimo ogromnego zmęczenia trzeba było iść za tym, żeby mały mógł zejść niżej.
Jest gorąco, gęsto od emocji. Czarek trzyma Asię, są razem w oddechu, w wysiłku, w tym ostatnim kawałku drogi.
I wtedy wszystko dzieje się już bardzo szybko.
Jest główka, ramionka i całe ciałko - prosto na ręce Agnieszki, a chwilę później w objęcia taty.
Asia osuwa się na podłogę. Zmęczona, wykończona, ale spokojna.
Po tylu godzinach w końcu może odetchnąć i trzymać synka.
Po chwili dom znowu się wypełnia — przychodzą chłopcy, babcia, wszyscy poznają Florianka.
A Asia… po prostu łapie oddech.
"Released"
Reportaż z porodu to coś więcej niż zdjęcia.
To pamięć o momencie, którego nie da się powtórzyć — o chwili, która zdarza się tylko raz.
Tworzę go z uważnością na emocje, relacje i to, co najważniejsze.
Jeśli czujesz, że to coś dla Ciebie - zostań tu na dłużej i zaobserwuj.