02/09/2026
Kiedy rzeka płynie, nie wysila się, żeby płynąć.
Rosnące drzewo nie zmusza się do wzrastania.
I kiedy ja jestem naprawdę sobą, bycie sobą również nie wymaga wysiłku.
Nie dlatego, że nic nie robię.
Ale dlatego, że przestaję walczyć ze swoją naturą.
Najwięcej energii nie tracę przecież na działanie. Tracę ją wtedy, gdy próbuję być kimś innym. Kiedy przekonuję się do ludzi, miejsc i obowiązków, których tak naprawdę nie wybieram. Kiedy mówię „tak”, choć całe moje ciało mówi „nie”. Kiedy dopasowuję swoje pragnienia do tego, co wypada, co się opłaca i jak zostanę odebrana.
To właśnie ta wewnętrzna sprzeczność zabiera mi siłę.
Jedna część mnie chce iść, druga ją zatrzymuje.
Kiedy czuję, to coś we mnie natychmiast ocenia.
Pragnę i pytam, czy wolno.
Wiem, ale rozglądam się po świecie, szukając pozwolenia.
Odzyskiwanie energii nie zawsze polega więc na dodawaniu sobie kolejnych praktyk, umiejętności i zadań. Zazwyczaj polega na odejmowaniu.
Teraz zdejmuję z siebie wszystko to, co nie moje. Cudze oczekiwania, dawne role, powinności i lęki przed oceną. Demaskuję i oduczam się sposobów, w jakie nauczyłam się opuszczać siebie, żeby pozostać w zgodzie ze światem.
Nie muszę stawać się kimś więcej.
Wracam do tego, kim jestem, zanim zaczęłam się poprawiać.
Scalam się ze sobą.
Przyjmuję swoją złość, bo ona pokazuje mi granice.
Słyszę swoje pragnienia, bo one prowadzą mnie ku moim wartościom.
Nie tłumię już swojej intensywności, bo być może właśnie ona jest moją najprawdziwszą ekspresją.
Ufam temu, co mnie porusza, ożywia i woła.
I w końcu czuję, jak moja energia zaczyna wracać. Widzę jak dużo jej mam, kiedy przestaję rozpraszać ją na życie, które nie jest moje.
I idę przez świat po swojemu. Nie przeciwko światu, ale również nie pod jego dyktando. Czując swoje wewnętrzne powołanie pozwalam, żeby moje dary znajdowały wyraz w tym, co robię.
Tak jak rzeka nie pyta, czy wolno jej płynąć.
I tak jak drzewo nie zastanawia się, czy zasługuje na światło.
Zwalniam siebie z nieustającego ulepszania siebie. W zamian za to wracam do siebie w całości.
I moje życie zaczyna płynąć przeze mnie.
I wszystko, co naprawdę moje, może wreszcie rozkwitnąć.
A Ty moja ukochana? Jaka jesteś z natury?
Jakie zwierzęta towarzyszą Ci w Twojej drodze?