23/04/2026
Echo ciemności, czyli dlaczego w Bielsku-Białej kosze zaczęły mówić ding-dong
Wyobraź sobie, że zamykasz oczy. Teraz spróbuj pobiec. Słyszysz tylko swój oddech i miarowe, metaliczne dzwonienie piłki, która zdaje się mieć własne serce. W hali sportowej w Bielsku-Białej ciemność nie jest przeszkodą – jest placem zabaw. Tutaj narodził się blind basket, dyscyplina, w której wzrok zastępuje się słuchem, a strach – czystą adrenaliną.
Symfonia na 10 rąk i jeden przycisk
To nie jest zwykły trening. To matematyka dźwięku. Kiedy zawodnik staje na linii rzutów, hala zamiera. Wtedy do akcji wchodzi Kuba Janua. To on trzyma w dłoniach klucze do bram. Jednym kliknięciem przycisku uruchamia głośnik przy obręczy. Charakterystyczne ding-dong przeszywa powietrze, wskazując drogę.
Dla Kuby, który wcześniej jako bramkarz BTS Rekord Bielsko-Biała dyrygował obroną w blind footballu, rola trenera technicznego to misja precyzji. On nie tylko podaje piłkę – on buduje w głowach zawodników mapę nieba, na którym słońcem jest kosz.
Kapitan z aparatami i sercem do walki
Na czele tego zamieszania stoi Sebastian Michałowski. Prezes Fundacji Słońce dla Słońca, który sam o sobie mówi, że nie szuka wymówek. Sebastian gra na własnych zasadach – choć korzysta z aparatów słuchowych i nie widzi, na parkiecie porusza się z pewnością, której nauczył się w sekcji blind footballu Rekordu.
Blind basket to nasza ucieczka. Od białej laski, od ostrożnych kroków na chodniku, od lęku. Tu możemy być szybcy. Tu jesteśmy wolni – mówi Sebastian.
Razem z nim fundację buduje Andrzej Kubica. Człowiek, który już w 2022 roku, prowadząc ekipę Niewidzialnych Bielsko-Biała, wiedział, że sport to najlepsza rehabilitacja. Jako licencjonowany instruktor nie uczy tylko techniki; on uczy, jak przestać się bać własnej siły.
Multidyscyplinarni wojownicy
Na parkiecie nie ma miejsca na nudę. Spotkasz tu Dariusza Zarzeckiego, który jest sportowym kameleonem – rano kopie piłkę w blind footballu, wieczorem celuje do kosza. Jest też Violetta Zarzecka, duma polskiej reprezentacji w piłce nożnej niewidomych, która w baskecie szuka milimetrowej precyzji. Do tej ekipy dołącza Agnieszka Ostrowska. Z doświadczeniem z klas sportowych wnosi do drużyny ducha zawodowstwa i udowadnia, że stare nawyki świetnie sprawdzają się w nowej, dźwiękowej rzeczywistości.
Dlaczego to robimy?
Bo w Bielsku-Białej wierzymy, że integracja to nie są nudne wykłady, ale wspólny pot na treningu. To miejsce, gdzie środowisko osób niewidomych spotyka się, by wspólnie napisać scenariusz, w którym brak wzroku jest tylko jednym z parametrów gry, a nie jej końcem.
Chcesz usłyszeć to ding-dong na żywo? Chcesz zobaczyć, jak niemożliwe staje się faktem?
Śledź działania Fundacji Słońce dla Słońca. Bo tutaj słońce świeci nawet wtedy, gdy zamkniesz oczy.
Podobało się? Udostępnij! Niech całe Bielsko dowiedzie się, że gramy w kosza uszami!
AG