Profilaktyka i Wsparcie ds. Uzależnień Krzysztof Piotr Kuchnik

Profilaktyka i Wsparcie ds. Uzależnień Krzysztof Piotr Kuchnik WSPARCIE W WYJŚCIU Z NAŁOGU
Dla Ciebie i Twoich bliskich. BOCHNIA I OKOLICE
Anonimowo i dyskretnie. INSTRUKTOR DS. Nazywam się Krzysztof Piotr Kuchnik.

TERAPII UZALEŻNIEŃ WICEPREZES STOWARZYSZENIA "OdNova"
Zadzwoń i umów swoje spotkanie:
📞 +48 880 421 739 Wierzę, że prawdziwe bezpieczeństwo to nie tylko kask w pracy, ale przede wszystkim trzeźwość, zdrowie psychiczne i spokój w domu. W swojej działalności łączę ekspercką wiedzę z zakresu BHP z instruktorskim wsparciem ds. uzależnień, oferując pomoc zarówno osobom prywatnym, jak i nowoczesnym firmom.

🌱 DLA OSÓB PRYWATNYCH (Profilaktyka i Wsparcie)
Jako Instruktor ds. Terapii Uzależnień oferuję dyskretną i profesjonalną pomoc:
• Wsparcie w wyjściu z nałogów i pomoc dla osób współuzależnionych.
• Doradztwo i pomoc w sytuacjach przemocy domowej.
• Indywidualne konsultacje oraz warsztaty psychoedukacyjne. Swoją pracę poddaję regularnej superwizji, co gwarantuje najwyższe standardy etyczne i merytoryczne.

🛡️ DLA BIZNESU (Nowoczesne BHP i EAP)
W ramach mojej firmy KiR-BHP pomagam pracodawcom budować bezpieczne i stabilne środowiska pracy:
▪️ Szkolenia BHP z modułem profilaktycznym – edukacja pracowników na temat szkodliwości alkoholu i substancji w środowisku zawodowym.
▪️ Programy Wspierania Pracowników (EAP) – pakiety wsparcia psychologicznego i wczesnego rozpoznawania kryzysów w zespołach.
▪️ Doradztwo proceduralne – jak legalnie, bezpiecznie i z szacunkiem reagować na podejrzenie nietrzeźwości pracownika.
▪️ Kompleksowe dostawy sprawdzonej odzieży ochronnej i artykułów BHP.

🤝 MISJA SPOŁECZNA
Moje doświadczenie buduję również jako Wiceprezes Stowarzyszenia "OdNova" w Bochni oraz organizator warsztatów w Lubaszowej. Pomagam dwutorowo: poprzez szybką praktykę prywatną oraz misję statutową w Stowarzyszeniu. Gwarantuję pełną anonimowość, brak oceniania i pełen profesjonalizm.
📞 Zadzwoń: +48 880 421 739
📩 E-mail: [email protected]
📍 Lokalizacja: Bochnia, Małopolska i okolice

✨XX WARSZTATY Stowarzyszeniania "OdNova" ✨ Trzeźwość i duchowość – czas na zmiany i wewnętrzny spokój! Stowarzyszenie „O...
10/08/2026

✨XX WARSZTATY Stowarzyszeniania "OdNova" ✨

Trzeźwość i duchowość – czas na zmiany i wewnętrzny spokój!

Stowarzyszenie „OdNova” zaprasza na kolejną edycję wyjątkowych Warsztatów Profilaktyki i Terapii Uzależnień na Górze Tabor w Lubaszowej! Jeśli szukasz wiedzy, wsparcia lub chcesz odzyskać wewnętrzną równowagę, to miejsce jest dla Ciebie.

📅 Kiedy: 11–13 września 2026 roku
👥 Dla kogo: Dla osób uzależnionych, członków rodzin oraz każdego, komu ten temat nie jest obojętny.

Możesz wziąć udział w pełnym weekendowym cyklu (z noclegiem i wyżywieniem) lub dołączyć tylko na główny, sobotni blok wykładowy!

⚠️ Ważne informacje:

🎯 Ilość miejsc ograniczona – decyduje kolejność zgłoszeń.
👥 Pierwszeństwo mają członkowie stowarzyszenia.
📞 Zapisy przyjmuje Krzysztof: 608 492 767

🌐 Pełny program, cennik oraz szczegóły znajdziesz na stronie:
👉 https://stowarzyszenieodnova.pl/warsztaty/

Warsztaty profilaktyki i terapii uzależnień organizuje Stowarzyszenie „OdNova” z Bochni. Przewodnim tematem warsztatów jest trzeźwość i duchowość w życiu człowieka. Mogą w nich wziąć udział osoby uzależnione, członkowie ich rodzin, oraz Ci, którym nie obojętny jest temat proble...

☀️ Sierpień – słońce, urlopy, ciepłe wieczory i spotkania ze znajomymi. Czas, który naturalnie kojarzy się z relaksem, a...
05/08/2026

☀️ Sierpień – słońce, urlopy, ciepłe wieczory i spotkania ze znajomymi. Czas, który naturalnie kojarzy się z relaksem, ale też z imprezowaniem przy alkoholu.

Właśnie w tym wakacyjnym klimacie startuje Sierpień – Miesiąc Trzeźwości.

Myślisz, że to najgorszy moment na odstawienie procentów? A co, jeśli to właśnie IDEALNY czas na ważną decyzję? To tylko 31 dni. Niezobowiązujący test dla samego siebie.

A co, jeśli się uda? Może tym razem to będzie Twój start do trzeźwego, lżejszego życia.

Pamiętaj, nie jesteś w tym sam. Jeśli szukasz wsparcia, zapraszam Cię na rozmowę na zupełnie innych zasadach:

❌ Bez białego fartucha i sztywnych reguł
❌ Bez oceniania, krytyki i moralizowania
❌ Bez gabinetowych sof i sztucznych kadzidełek.

W zamian oferuję Ci pełną dyskrecję, autentyczne zrozumienie oraz elastyczne godziny spotkań, które dopasujemy do Twojego dnia.

Zrób ten pierwszy krok w bezpiecznych warunkach. Jestem tu, aby Ci pomóc.

Krzysztof Piotr Kuchnik
Bochnia
Tel. 880-421-739

Czy można kochać kogoś, ale nienawidzić jego choroby?W mojej działalności wspierającej osoby uzależnione mam poruszający...
31/07/2026

Czy można kochać kogoś, ale nienawidzić jego choroby?

W mojej działalności wspierającej osoby uzależnione mam poruszający przywilej spotykać kobiety, które całkowicie zagubiły się w życiu i w nałogu. I wiecie, co łamie mi serce najbardziej? To, że wiele z nich, mimo że formalnie mają rodziny i bliskich, jest potwornie, beznadziejnie samotnych.

Czasami najbliższym wydaje się, że najprostszą drogą jest odcięcie się. Myślimy: „wypchnę problem za drzwi i będę mieć spokój”. Ale prawda jest bolesna: pozbywając się człowieka, nie pozbędziesz się problemu. Problem zostaje w Was, a ta kobieta zostaje sama na dnie piekła.

Faktem jest że bez względu na to czy choruje kobieta czy mężczyzna, choruje cała rodzina. Każdy z nas inaczej przeżywa ból, lęk i wstyd. Jednak w przypadku kobiet uzależnienie uderza w miejsca najbardziej czułe. Alkohol brutalnie zaciera najważniejsze granice. W głowie i sercu chorującej kobiety zaczyna się dramatyczna walka o to, kim właściwie jest: Czy jestem jeszcze dobrą żoną? Czy jestem jeszcze kochającą matką? Czy jestem już tylko alkoholiczką?

Wokół kobiecego picia wciąż panuje zmowa milczenia i ogromny potępiający osąd. Dlatego najbliżsi tak często karzą ją za to, że pije. Pojawiają się wyrzuty, odrzucenie, chłód. Bo tak trudno oddzielić człowieka od jego zachowania.

Pamiętajmy o jednym: to CHOROBA krzywdzi rodzinę, a nie ta kobieta. Ona nie pije dlatego, że przestała kochać swoje dzieci czy męża. Pije, bo znalazła się w śmiertelnej pułapce nałogu, z której nie potrafi się sama wydostać.

Kobiety alkoholiczki potrzebują dziś szczególnego, mądrego wsparcia. Ich wstyd i poczucie winy są tak potężne, że paraliżują przed szukaniem pomocy. Podjęcie decyzji o terapii to dla nich krok nad przepaścią. A terapia to nie jest zwykła tabletka, którą połyka się i zapomina o problemie. To krwawa, bolesna praca nad posklejaniem swojego życia, poczucia własnej wartości i ról, które nałóg zniszczył.

Bez Waszego wsparcia, bez wyciągniętej dłoni najbliższych, ta walka jest niemal z góry przegrana. Ona nie potrzebuje kolejnej kary. Ona potrzebuje nadziei, że po drugiej stronie tego koszmaru wciąż czekają na nią mąż, dzieci i dom.

Nie skreślajcie jej. Pomóżcie jej wygrać z chorobą, by mogła znowu być w pełni żoną i matką.

Jeśli i Ty masz taki problem w swojej rodzinie – może Twoja żona, córka lub matka zmaga się z uzależnieniem, a Ty nie wiesz, jak pomóc i co zrobić, by ta pomoc była naprawdę skuteczna to zapraszam Cię do kontaktu.

Nie musisz iść przez to sam/sama.
Jestem tutaj, aby pomóc Wam odnaleźć drogę powrotną.

KPK

Moja Droga : Od Agonii do Ciszy. Część 5 : Światło w drodze.Przeszliśmy razem przez całą moją drogę – od mroku nałogu, p...
21/07/2026

Moja Droga : Od Agonii do Ciszy.
Część 5 : Światło w drodze.

Przeszliśmy razem przez całą moją drogę – od mroku nałogu, przez szpitalną salę, aż po najtrudniejsze, ale i najważniejsze pożegnanie. Dzisiaj stoję w pustym pokoju, ale nie jestem w nim już „meblem”. Choć brakuje tych, którzy odeszli, ja nie zamierzam stać w miejscu.

Wszystko, co przeżyłem, ukształtowało mnie na przyszłość. Moje „dodatkowe życie” zyskało zupełnie nowy, wyraźny sens. Otrzymałem je po to, by pomagać innym wychodzić z mroku nałogu. By wspierać tych, którzy dziś czują się tak, jak ja na początku swojej nowej drogi. Moim celem jest walka o to, by drugi człowiek mógł odzyskać swoją godność.

Póki żyjemy, mamy czas na zmianę, ale mamy też czas na... wdzięczność. Korzystając z tego, że piszę te słowa z perspektywy stabilnego, trzeźwego życia, chcę z całego serca podziękować wszystkim, którzy pomogli mi znaleźć się w tym miejscu. Mojej rodzinie, bliskim i przyjaciołom.

Jest jednak jedna osoba, bez której ta droga wyglądałaby zupełnie inaczej. To Sławek, który był ze mną od samego początku mojej walki. To człowiek, na którego mogłem i nadal bezgranicznie mogę liczyć w każdym momencie. Wprowadził mnie w działalność i struktury stowarzyszenia „Nowa Szansa”, a z czasem połączyła nas wspólna wizja pomagania i stworzyliśmy nowe miejsce – Stowarzyszenie „OdNova” Sławku, dziękuję Ci za Twoją obecność i za to, że ramię w ramię niesiemy tę pomoc dalej. Nikt z nas nie jest samotną wyspą – z mroku wykracza się na powierzchnię także dzięki sile prawdziwej przyjaźni.

Moje kredo na każdy kolejny dzień jest proste: Chcę być człowiekiem dbającym o najbliższych i zostać w pamięci jako ktoś dobry. Ktoś, kto mimo własnych potężnych upadków i błędów, potrafił podnieść głowę i stać się dla innych drogowskazem oraz światłem w ich własnej drodze do trzeźwości.

Dziękuję, że byliście ze mną przez te wszystkie tygodnie i czytaliście moją historię. Pamiętajcie – nigdy nie jest za późno, by zacząć OdNowa. Jeśli dziś walczysz i potrzebujesz wsparcia, wiesz, gdzie mnie znaleźć. Jestem tu dla Was.

Do zobaczenia w trzeźwości.
KPK

Jeśli ominął Cię początek mojej historii, znajdziesz go tutaj:
Część pierwsza: "Powrót do bycia sobą" https://www.facebook.com/photo?fbid=953370550774774&set=a.132880089490495
Część druga: "Pułapka niezniszczalności"
https://www.facebook.com/photo?fbid=973942585384237&set=a.132880089490495
Część trzecia: "Najważniejsza misja"
https://www.facebook.com/photo?fbid=1006532882125207&set=a.132880089490495
Część czwarta: "To, co naprawdę zabieramy
https://www.facebook.com/photo?fbid=1015980131180482&set=a.132880089490495

Depresja to nie jest „zły dzień” ani chwilowy spadek formy. To ciężka choroba, która potrafi całkowicie odebrać siły do ...
17/07/2026

Depresja to nie jest „zły dzień” ani chwilowy spadek formy.
To ciężka choroba, która potrafi całkowicie odebrać siły do życia, ukrywając się często za sztucznym uśmiechem. Jeśli czujesz, że tracisz grunt pod nogami – ten post jest dla Ciebie. 👇



https://www.facebook.com/photo/?fbid=1383168487007146&set=a.151281310195876

❌ Mit: "Depresja pojawia się w dobrobycie" – FAŁSZ

To uproszczenie i duchowo-intelektualne lenistwo. Depresja nie „pojawia się, gdy masz wszystko”. Ona przebija się, kiedy przestajesz walczyć o przetrwanie i masz przestrzeń, by cokolwiek poczuć.

🧠 Prawda psychologiczna:

Depresja: często rozwija się latami – ale w warunkach stresu, przemocy czy niedostatku, człowiek przełącza się na tryb przetrwania, w dobrobycie (czyli gdy jest względny spokój, bezpieczeństwo, stabilizacja) – psychika wreszcie ma przestrzeń, by opaść z napięcia…
i wtedy wychodzi to, co było tłumione: smutek, trauma, lęk, pustka.

To nie dobrobyt wywołuje depresję.
To wyłączenie trybu walki o przetrwanie ujawnia, że coś wewnątrz bolało od dawna. Czego nie chcieliśmy lub nie mogliśmy słuchać.
W moim przypadku takim wyłączeniem była żałoba po córce i podanie sie. Wszystko o co walczyłam, zabiegałam, marzyłam... przestało byc wazne...
Położyłam sie dosłownie na kanapie na 3 lata.. przytłoczona wszystkim tym co nie uznawałam jako wazne bo bylam ratownikiem wszystkich... moje cierpienie nie bylo wazne..
Wróciło dzieciństwo, bol, wszystkie straty...
Moje ciało dosłownie sie sypało....

🌊 Kolejny przykład z życia ludzi:

Ktoś całe dzieciństwo musiał opiekować się rodzeństwem, chodzić do pracy, znosić przemoc. Jako dorosły „osiąga sukces”: dom, auto, firma. Ale nagle… depresja.

Dlaczego?

Bo nigdy wcześniej nie było miejsca na siebie.
Teraz, gdy już „nic nie trzeba”, pojawia się prawda: "Nie wiem, kim jestem. Nie czuję sensu. Jestem zmęczona do kości."

Duchowy wymiar depresji:

Depresja to wezwanie duszy do powrotu do prawdy.
To nie „brak wdzięczności”, jak twierdzą niektórzy, ale często:
🪽przełom duchowy,
🪽bunt wewnętrzny wobec fałszywego życia,
🪽krzyk wewnętrznego dziecka,

To ciemna noc duszy, a nie wygłup, który pojawia się z nudów. ✨🖤

📛 Niebezpieczeństwo duchowego gaslightingu:

Mówienie komuś:

- „Masz wszystko, a jesteś smutna? Zobacz, jak inni cierpią!” - to przemoc emocjonalna w duchowej otoczce.

Bo nie da się wyleczyć cierpienia przez zawstydzanie go.
A osoby duchowe powinny wiedzieć, że dusza nie mierzy bólu portfelem.

🦋 Co warto powiedzieć zamiast tego?

- „Depresja nie zawsze przychodzi z biedy. Czasem przychodzi z braku sensu. Z tłumionego bólu. Z samotności wśród ludzi. Z serca, które udawało zbyt długo, że wszystko gra.”

To czesto sygnał od duszy, że oddaliliśmy się od siebie, od swojej autentyczności i wewnętrznej prawdy.
To nie "choroba umysłu", ale wewnętrzny krzyk, że żyjemy nie w zgodzie z własną istotą.

💡 Mozliwe przyczyny duchowo-psychiczne depresji:

1. Tłumienie emocji

Osoba cierpiąca na depresję tłumi wiele uczuć, zwłaszcza złości, smutku, frustracji. Tłumi nie dlatego, ze ma taki kaprys ale to jej sposób na przetrwanie ...

Zamiast wyrażać emocje — chowa je w sobie, co z czasem prowadzi do emocjonalnego zablokowania.

2. Brak prawa do bycia sobą

Często dotyczy osób, które żyją według oczekiwań innych, a nie własnych pragnień. Czują, że muszą być „grzeczne”, silne, perfekcyjne lub niewidzialne, by zasłużyć na miłość.

Depresja pojawia się, gdy dusza nie wytrzymuje już tej maski.

3. Poczucie winy i samokrytyka

Osoby z depresją noszą w sobie wewnętrznego kata — nieustannie się obwiniają, poniżają, czują się „niewystarczające”. Często to efekt ran z dzieciństwa, zwłaszcza rany odrzucenia i niesprawiedliwości. Gdy je przepracowałam...przestało mnie boleć wnętrze.. dosłownie

4. Brak kontaktu z pragnieniami duszy

Depresja to moze byc znak, że człowiek żyje nie swoją ścieżką, nie słucha głosu serca. Tak jak wspomniałam wcześniej.

Dusza wtedy „zatrzymuje wszystko”, by zwrócić uwagę: „Zatrzymaj się. Żyjesz nie swoim życiem.”

🌟 „Depresja nie jest chorobą, którą trzeba zwalczać.
To dusza, która tak długo była pomijana, że w końcu zdecydowała się przemówić przez ciało i emocje.
Nie pytaj, co z Tobą nie tak. Zapytaj: Co przestałam czuć? Gdzie przestałam być sobą?” Bourbeau

I jeśli siebie zajdujesz w tej tresci...
Popros o pomoc. Nie musisz dźwigać tego sama/sama.
To nie Ty jestes problemem...
Jakbym miala to zwizualizowac...
Wyobraź sobie ze ciągniesz za sobą wóz z klamotami, obciążeniami, oczekiwaniami ludzi ...
Odpowiedzialność praca, moze małżeństwo, dzieci...
Kolejny wóz.. traumy z dziecinstwa, upokarzanie, niesprawiedliwości, zdrady, odrzucenie...porzucenie ...to wszystko ciągniesz za sobą... I teraz bądź szczęśliwy..
I dopóki jestes rozpędzony.. czyli ten tryb przetrwania to jakoś sie kula ten wóz...
Ale wystarczy sie zatrzymać i spróbuj od nowa pociągnąć ten ciężar by ruszyc do przodu... Czy to teraz jest jasne?
Trzeba cos zrobic z tymi gratami. Czy ja nawołuje do rozwodów, odcinania sie ... nic z tych rzeczy no chyba, ze to relacje wykańczające..toksyczne.
Z mojego doświadczenia jednak wiem, ze wiele takich sytuacji sie poprwia gdy wracamy do siebie.

Gdy nie dajesz rady ... popros SPECJALISTÓW o pomoc
Bo to nie jest tak jak obrzydliwe rozpowiadają "ze od dobrobytu Ci sie w d.. poprzewracalo"
Tylko to jest ten moment kiedy zatrzymujesz sie, by zrobić restrukturyzację swojego zycia, relacji ale przede wszystkim by wrócić do siebie.

Wczoraj jechałam windą i spojrzałam w lustro...
Uśmiechnęłam sie i powiedzialam na glos... moze juz nigdy nie będę wyglądać jak 20 latka, moze juz nigdy nie będę miec wymarzonej figury choć tyle cwicze ...
Ale ...
Mrugnelam do siebie i powiedzialam...
Ale to bedzie najlepsza część naszego zycia ..
Na naszych zasadach :)
Kobieto jestem z Ciebie dumna

A Ty kiedy ostatni raz byłaś/es przyjaciółką dla siebie...przyjacielem? Kiedy ostatni raz byłaś/es swoim wsparciem?:)

Co bys dodala do tego co napisalam?

Udostępnijcie post ...moze ktos sie teraz bije z myslami ...

wśród fanów

Moja Droga: Od Agonii do Ciszy. Część 4: To, co naprawdę zabieramy.Przejście przez tak skrajne doświadczenia – własną wa...
13/07/2026

Moja Droga: Od Agonii do Ciszy.
Część 4: To, co naprawdę zabieramy.

Przejście przez tak skrajne doświadczenia – własną walkę o każdy oddech w szpitalu i towarzyszenie Mamie w jej ostatnich chwilach – całkowicie zmienia perspektywę. Człowiek zaczyna widzieć świat bez zbędnych filtrów.

W mojej codziennej działalności w Stowarzyszeniu „OdNova” i podczas pracy zawodowej często rozmawiamy o sukcesie, o odbudowywaniu życia, o planach. Ale te trudne lekcje z przeszłości przyniosły mi jeden, najważniejszy wniosek: nic na tym świecie nie jest wieczne.

W pędzie codzienności łatwo zatracić się w budowaniu statusu i gromadzeniu dóbr materialnych. Wydaje nam się, że to one definiują naszą wartość. Jednak stojąc na granicy życia i śmierci, widzisz to wyraźnie – wszystkie rzeczy materialne zostają tutaj. Odchodzimy z tego świata z dokładnie takimi samymi, pustymi rękami, z jakimi na niego przyszliśmy. A cała reszta to ruiny.

To, co naprawdę po nas zostaje, to ślad, jaki odcisnęliśmy w sercach innych ludzi. To dobre słowo, bezinteresowna pomoc, podana dłoń w momencie, gdy ktoś tonął w nałogu, czy po prostu czysta, trzeźwa obecność przy drugim człowieku.

Dziś znowu jako Krzysiek wiem, że największym kapitałem, jaki mogę zgromadzić, jest wdzięczność ludzi, którym pomogłem wyjść z mroku. To właśnie dawanie innym cząstki siebie jest jedyną walutą, która ma znaczenie na samym końcu drogi. Każdy z nas ma w sobie wielką moc, którą wystarczy obudzić, aby powstać z popiołów.

W kolejnym, ostatnim już wpisie z tej serii, opowiem Wam o mojej nadziei i o tym, co daje mi siłę do działania każdego dnia. O moim kredo, które prowadzi mnie przez życie.

Do zobaczenia w trzeźwości
KPK

Jeśli ominął Cię początek mojej historii, znajdziesz go tutaj:
Część pierwsza: "Powrót do bycia sobą" https://www.facebook.com/photo?fbid=953370550774774&set=a.132880089490495
Część druga: "Pułapka niezniszczalności"
https://www.facebook.com/photo?fbid=973942585384237&set=a.132880089490495
Część trzecia: "Najważniejsza misja"
https://www.facebook.com/photo?fbid=1006532882125207&set=a.132880089490495

Mam na imię Krzysztof...Moja Droga: Od Agonii do Ciszy. Część 3: Najważniejsza misja.Kiedy dwa lata temu lekarze walczyl...
02/07/2026

Mam na imię Krzysztof...
Moja Droga: Od Agonii do Ciszy.
Część 3: Najważniejsza misja.

Kiedy dwa lata temu lekarze walczyli o moją każdą sekundę, pytałem w duchu, po co właściwie otrzymałem to dodatkowe życie. Odpowiedź przyszła później i była nią moja Mama.

Moje własne, bolesne doświadczenie stanięcia na krawędzi, lęk i walka o oddech na szpitalnym łóżku, nie były przypadkiem. Ta trudna lekcja została mi dana po to, abym potrafił bez słów zrozumieć to, co czuła Mama w swoich ostatnich godzinach. Moje doświadczenie otarcia się o śmierć stało się kluczem do pojęcia jej strachu.

Gdy nadszedł ten moment, nie uciekałem. Byłem trzeźwy i w pełni obecny. Trzymałem ją mocno za rękę, niosąc spokój tam, gdzie tlił się niepokój. Byłem przy niej do momentu, aż jej ostatnia walka zamieniła się w kojącą, bezpieczną ciszę.

Mogłem tam być, ponieważ miałem wokół siebie ludzi, którzy we mnie wierzyli. W mojej pracy instruktorskiej i społecznej codziennie widzę, jak wielkim, bezcennym darem jest wsparcie najbliższych. Ja miałem to ogromne szczęście, że moja rodzina była przy mnie. Wielu z nas, wchodząc głęboko w mrok nałogu, przekracza niewidzialną granicę, rani bliskich tak bardzo, że ostatecznie zostają na świecie zupełnie sami. Świadomość, że odzyskałem zaufanie rodziny i mogłem liczyć na ich pomoc, dała mi siłę, by udźwignąć ten czas.

Dzięki czystości umysłu, jaką daje trzeźwość, stał się też mały cud – mimo ogromnego obciążenia psychicznego, potrafiłem połączyć pracę zawodową, moją działalność społeczną w Stowarzyszeniu i tę najtrudniejszą, rodzinną rolę. Trzeźwość pozwoliła mi ogarnąć wszystko do samego końca, bez uciekania w iluzje i bez załamywania rąk.

Wszystko, co przeszedłem wcześniej – upadki, walka o trzeźwość i wygrana ze szpitalnego łóżka – prowadziło mnie do tego jednego momentu. Aby móc dać bliskiej osobie najpiękniejszy dar: spokojne odejście w poczuciu, że nie jest sama.

W kolejnym wpisie podzielę się z Wami wnioskami, jakie zostawiły we mnie te doświadczenia. O tym, co tak naprawdę po nas zostaje, gdy odchodzimy z tego świata.

Do zobaczenia w trzeźwości
KPK

Jeśli ominął Cię początek mojej historii, znajdziesz go tutaj:
Część pierwsza: "Powrót do bycia sobą" https://www.facebook.com/photo?fbid=953370550774774&set=a.132880089490495
Część druga: "Pułapka niezniszczalności"
https://www.facebook.com/photo?fbid=973942585384237&set=a.132880089490495

Adres

Konfederatów Barskich 2/2
Bochnia
32-700

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Profilaktyka i Wsparcie ds. Uzależnień Krzysztof Piotr Kuchnik umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Profilaktyka i Wsparcie ds. Uzależnień Krzysztof Piotr Kuchnik:

Udostępnij