12/05/2026
Moja wymarzona Konwencja Jogi Iyengara z Lois Steinberg
Wiele lat marzyłam, żeby pojechać na spotkanie społeczności Jogi Iyengara w Polsce. Życie pisało swoje scenariusze, a ja przyglądałam się temu wydarzeniu z dalekiej Brodnicy. W tym roku drzwi do tego doświadczenia otworzyły się również dla mnie i chętnie w nie weszłam.
To dobre i ciekawe na wielu poziomach: fizycznym, społecznym, duchowym.
W pracę z ciałem weszłam jak całkowity nowicujesz. Bez założeń i z jakąś magiczna niepamięcią. Głowa bardzo szybko wyciszyła się, dając dostęp do procesu praktyki. Ciało podążało za instrukcjami, korektami, a ja otwierała się na ciągle nowe. "To co było aktualne wczoraj trzeba zresetować, żeby otworzyć się na nowe" parafrazując Lois Steinberg. Asana staję się nieskończona w odkrywaniu jej nowych możliwości. W ten sposób poszerza się świadomośc w równie nieskończony sposób.
Podczas praktyki byłam zanużona w życzliwej obecności innych, równie oddanych praktyce ludzi. Wyobrźcie sobie, było nas ponad 250 osób. Wspaniałe uczucie, rozglądać się wokół, dostrzegając skupienie, zaangażowanie, poszukiwanie prawdy w ciele, ale też umyśle. Przysłuchiwałam się ważnym dla mnie dyskusjom dotyczącym postawy nauczyciela w relacji z uczniami. Odpowiedzialności, czułości ale też zaangażowania i zdecydowania podczas przekazywania praktyki.
Moja stabilna, żarliwa, zaangażowana praktyka dawała mi dostęp do świadomości, że połączenie ciała, umysłu i ducha daje wolność do istenienia w stałytm tu i teraz, tworząc stan głębokiego węwnetrznego spokoju. Metodą pracy prowadzącą do rozwoju duchowago jest rozdzielenie obserwatora od obiektu obserwacji.
Dziękuję za to wspaniałe doświadczenie.
Czuję jak nadal we mnie pracuje.