05/02/2026
Wczoraj, po czterech latach przerwy, wróciłam do pracy na etacie.
Nowe systemy, ogrom zadań, odpowiedzialność – wielkie wyzwanie i jednocześnie piękna szansa rozwoju.
A po całym dniu pojechałam jeszcze do Zurychu na zajęcia Calligraphy Health.
Zgubiłam się na dworcu, spóźniłam się kilka minut… i dostałam tyle ciepła i wyrozumiałości, że aż ścisnęło mnie w gardle.
Na początku chciało mi się płakać ze zmęczenia.
Po kilkunastu minutach – ze szczęścia.
Że jestem tam. Z tymi cudnymi kobietami. W tak prawdziwej, dobrej atmosferze.
Z każdym ruchem i oddechem wracał spokój.
Ciało puszczało napięcie, a do mnie wracała energia – jak po najlepszym masażu.
Ta metoda to dla mnie prawdziwy balsam dla duszy.
Stajemy na macie, by budować zaufanie do własnego ciała i do siebie, odnajdywać wewnętrzny spokój oraz równowagę między biegiem a odpoczynkiem.
Zatrzymujemy się – dla siebie.🤍