18/05/2026
Wróciłam z Podonocowanki organizowanej przez Instytut Podologii Holistycznej - wcześniej Pediwow w Międzyzdrojach z głową pełną myśli, planów, pytań i kolejnych rzeczy do poukładania.
I chyba właśnie za to najbardziej cenię wszystkie wydarzenia organizowane przez Karolina Włodarczyk – nigdy nie wróciłam z nich z poczuciem: „to już było”, „nic nowego”, „po co ja tu jechałam”.
Zawsze przywożę coś ze sobą. Czasem wiedzę. Czasem nowe perspektywy. Czasem refleksje o sobie.
Od momentu, kiedy poznałam Karolinę, pojawiło się dużo rozmów, wymiany doświadczeń, wsparcia przy projektach i tych wszystkich momentów, kiedy sama nie byłam pewna, czy to, co tworzę, ma sens. Były też długie, przegadane noce o pomysłach, planach, kierunkach rozwoju i codziennym życiu. Ale chyba najważniejsze było to, że nie pozwalała mi zostawać w miejscu i delikatnie wyciągała mnie poza moją strefę komfortu.
Dziś widzę, dokąd mnie to doprowadziło.
Weszłam na drogę, której kiedyś absolutnie bym się po sobie nie spodziewała.
Drogę eksperta. Mentora. Edukatora.
Osoby, która specjalizuje się w brodawkach wirusowych i chce dzielić się wiedzą. Twórczyni książki podologicznej. Osoby, która rozwija swój gabinet i krok po kroku buduje coś większego.
I zabawne jest to, że Karolina chyba widziała to dużo wcześniej niż ja.
Ona zawsze widziała we mnie coś więcej.
Ja długo tego nie dostrzegałam.
Aż w końcu przyszedł moment, kiedy sama to zobaczyłam.
I wtedy usłyszałam od niej: „No wreszcie.”
To było jedno z tych zdań, które zostają.
Dzisiaj chcę iść właśnie tą drogą. Rozwijać się jako mentor, edukator, szkoleniowiec. Rozwijać gabinet. Budować kolejne projekty. Do tego pojawiło się pielęgniarstwo, które również otworzyło przede mną nowe możliwości i teraz uczę się, jak to wszystko poukładać.
Powoli.
Małymi krokami.
Ale robię to.
I chyba najpiękniejsze w tym wszystkim jest jeszcze coś innego.
Że istnieje przestrzeń w podologii oparta na wsparciu, a nie rywalizacji. Gdzie po wydarzeniach powstają grupy na WhatsAppie i Messengerze. Gdzie wymieniamy doświadczenia, pomagamy sobie, rozmawiamy o pracy, ale czasem też o zupełnie zwyczajnych rzeczach. Gdzie rodzą się relacje. A później spotykamy się na kolejnych konferencjach i po prostu cieszymy się swoim widokiem.
Nie, świat podologii nie jest idealny.
Ale bardzo się cieszę, że są osoby, które tworzą go inaczej. Na swoich zasadach. Tak jak robi to Karolina.
I chyba dlatego wracam z Międzyzdrojów nie tylko z wiedzą.
Wracam z kolejnym potwierdzeniem, że warto było wyjść poza własny komfort.
Bo właśnie tam zrobiłam kolejny krok.
Już nie tylko jako „podolog od pedicure”.
Ale jako specjalista. Ekspert. Osoba, która odważyła się pokazać światu trochę więcej siebie.
I wiecie co?
To jest całkiem piękne.
😊💜