06/06/2026
Wiecie, co mnie czasem najbardziej zaskakuje?
Nie to, że ktoś boi się pierwszego zabiegu. Nie to, że ma mnóstwo pytań. To jest zupełnie normalne ❤️
Zaskakuje mnie to, jak często odbieram telefony od osób, które miały już zabieg gdzieś indziej i zostały same ze swoimi wątpliwościami.
Niedawno zadzwoniła do mnie Pani Wioletta. Mieszka na drugim końcu Polski. Była po zabiegu, miała kilka pytań i trochę obaw. Chciała po prostu porozmawiać z osobą, która wie, co dzieje się po hirudoterapii.
Niestety nie mogła dodzwonić się do osoby, która wykonywała zabieg.
Takie telefony wcale nie należą do rzadkości. Mam je częściej, niż mogłoby się wydawać.
Moje wizyty nie są „na szybko”. Potrzebuję czasu, żeby Was poznać, wszystko wyjaśnić i mieć pewność, że czujecie się bezpiecznie. A Wy potrzebujecie czasu, żeby spokojnie o wszystko zapytać.
Bo kiedy wychodzicie ode mnie, nie przestaję być Waszym terapeutą, mamy ze sobą kontakt także po zabiegu.
Chce wiedzieć jak się po nim czujecie.
Kto mnie zna, ten wie, że potrafię dużo mówić 😊 Ale robię to dlatego, że chcę przekazać Wam jak najwięcej wiedzy. Chcę, żebyście rozumieli, co się dzieje podczas zabiegu, czego możecie się spodziewać i dlaczego postępujemy właśnie w taki sposób.
Bo pijawki to moja pasja ❤️
A kiedy robi się coś z pasją, trudno nie dzielić się nią z innymi, bo w tym wszystkim najważniejsi dla mnie jesteście Wy!
Może dlatego tak lubię to, co robię.
I chyba właśnie dlatego mój telefon często dzwoni jeszcze długo po zabiegu... 😊❤️