03/08/2026
„Mamo, ja nie chowam się w tych ubraniach. Ja próbuję zniknąć.”
Nazwijmy ją Zosia. Ma 15 lat.
Jeszcze niedawno chętnie robiła sobie zdjęcia. Przymierzała ubrania przed lustrem, tańczyła w pokoju i wysyłała koleżankom krótkie filmiki.
Potem zaczęła się zmieniać.
Najpierw przestała zakładać rzeczy, które wcześniej lubiła.
Wybierała coraz większe bluzy. Nawet w ciepłe dni nie chciała zdjąć długich rękawów.
Kiedy mama proponowała:
— Załóż tę sukienkę, przecież tak ładnie w niej wyglądasz.
Zosia odpowiadała:
— Nie będę tego nosić.
— Dlaczego? Przecież jest prawie nowa.
— Bo nie.
Rodzice uznali, że to kolejny nastoletni kaprys.
Później Zosia zaczęła unikać rodzinnych zdjęć.
— Chodź, zrobimy sobie wspólne zdjęcie — mówiła mama.
— Nie chcę.
— Znowu? Przecież nigdy nie chcesz.
— Powiedziałam, że nie!
Odwracała twarz, zasłaniała się włosami albo wychodziła z pokoju.
W domu coraz częściej słyszała:
— Przestań się tak przejmować wyglądem.
— Jesteś ładną dziewczyną.
— Inne mają prawdziwe problemy.
— Za dużo siedzisz w telefonie i wymyślasz.
Rodzice chcieli ją uspokoić.
Nie wiedzieli, że każde takie zdanie sprawiało, że Zosia czuła się jeszcze bardziej niezrozumiana.
Telefon rzeczywiście prawie zawsze miała przy sobie.
Przewijała zdjęcia dziewczyn z idealną cerą, wąską talią i płaskim brzuchem. Patrzyła na krótkie filmy pokazujące „co jem w ciągu dnia”, „jak schudnąć” i „jak wyglądać lepiej w tydzień”.
Wiedziała, że część zdjęć jest przerabiana.
Ale kiedy patrzyła na siebie w lustrze, ta wiedza nie miała znaczenia.
Widziała tylko wszystko to, co — jej zdaniem — było z nią nie tak.
Pewnego dnia rodzina przygotowywała się do urodzin babci.
Mama weszła do pokoju Zosi i zobaczyła ją stojącą przed lustrem w czarnej, obszernej bluzie.
— Chyba nie zamierzasz tak iść?
— Zamierzam.
— Jest gorąco. Załóż coś lżejszego.
— Nie.
— Zosia, nie możemy się za każdym razem o wszystko kłócić.
Dziewczyna gwałtownie odwróciła się od lustra.
— To idźcie beze mnie!
— Co się z tobą ostatnio dzieje? Kiedyś normalnie wychodziłaś z domu, a teraz ciągle się chowasz.
Zosia poczuła, że napływają jej łzy.
— Bo nie chcę, żeby znowu ktoś komentował, jak wyglądam!
Mama zamilkła.
— Kto komentuje?
— Wszyscy.
— Przecież nikt nie mówi nic złego.
— Babcia pyta, czy przytyłam. Ciocia mówi, że „robię się kobieca”. Ty mówisz, że w czymś wyglądam szczuplej. Tata żartuje, że zaraz wyjemy całą lodówkę. A potem wszyscy mówią, że przesadzam.
— Przecież to tylko żarty.
— Dla was.
Zosia usiadła na łóżku.
— Ja już nie umiem patrzeć na siebie normalnie. Kiedy ktoś wyciąga telefon, myślę tylko o tym, jak wyglądam. Kiedy wychodzę z domu, porównuję się z każdą dziewczyną. Czasem przebieram się dziesięć razy, a potem i tak nie chcę nigdzie iść.
Mama usiadła obok niej.
— Dlaczego wcześniej nic nie powiedziałaś?
Zosia spojrzała w podłogę.
— Bo za każdym razem słyszę, że jestem ładna i mam przestać wymyślać. Ale ja nie potrzebuję, żebyście przekonywali mnie, że jestem piękna. Potrzebuję, żebyście zrozumieli, że ja naprawdę czuję się ze sobą źle.
Po chwili dodała cicho:
— Mamo, ja nie chowam się w tych ubraniach. Ja próbuję zniknąć.
To zdanie zabolało.
Mama chciała natychmiast odpowiedzieć, że Zosia jest piękna, szczupła i nie ma powodów do kompleksów.
Tym razem jednak się zatrzymała.
Powiedziała:
— Nie wiedziałam, że tak bardzo Cię to boli. Nie będę Ci teraz tłumaczyć, jak powinnaś się czuć. Chcę Cię wysłuchać.
To nie był moment, w którym Zosia nagle polubiła swoje ciało.
Następnego dnia nadal wybrała dużą bluzę. Nadal nie chciała zrobić sobie zdjęcia. Nadal porównywała się z innymi.
Ale pierwszy raz nie musiała udowadniać, że jej cierpienie jest prawdziwe.
Czasem rodzic widzi:
obszerne ubrania, unikanie zdjęć, ciągłe siedzenie przed lustrem, rozdrażnienie i nadmierne zainteresowanie wyglądem.
Młoda osoba może w tym samym czasie przeżywać:
wstyd, niechęć do własnego ciała, strach przed oceną, ciągłe porównywanie się i przekonanie, że nigdy nie będzie wystarczająco dobra.
Nie każde:
„Nie chcę iść”
oznacza lenistwo albo bunt.
Czasami oznacza:
„Boję się, że znowu ktoś będzie patrzył na mnie tak, jak ja patrzę na siebie.”
Zamiast mówić:
— Przecież jesteś piękna.
— Nie masz powodów do kompleksów.
— Przesadzasz.
spróbuj zapytać:
„Co sprawia, że tak trudno Ci teraz patrzeć na siebie z łagodnością?”
Możesz również powiedzieć:
„Nie będę oceniać Twojego ciała ani przekonywać Cię, że masz czuć się inaczej. Chcę zrozumieć, co przeżywasz.”
Unikajmy też komentowania ciała młodego człowieka — nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że mówimy komplement.
„Schudłaś”, „wyglądasz szczuplej”, „robią Ci się kobiece kształty” czy żarty dotyczące jedzenia mogą zostać zapamiętane znacznie dłużej, niż nam się wydaje.
Dziecko i nastolatek potrzebują wiedzieć, że ich ciało nie jest tematem do nieustannej oceny.
Że ich wartość nie zależy od rozmiaru, zdjęcia, liczby polubień ani tego, jak wypadają na tle innych.
W CDC Czas Dla Ciebie tworzę przestrzeń dla dzieci, młodzieży, dorosłych i rodziców, w której można bez oceniania nazwać to, co trudne, spojrzeć na sytuację z innej perspektywy
i poszukać kolejnego możliwego kroku.
Sandra Rimpler-Kurzyk
CDC Czas Dla Ciebie
Leszczyny
tel. 508 276 483