05/08/2026
Nie przypuszczałam, że jeden weekend może tak wiele zmienić.
Kiedy po raz pierwszy (2023 r.) przyjechałam do Moniki i Pawła z Destylarnii Olejków Eterycznych i Hydrolatów na kurs destylacji, nie wiedziałam jeszcze, że właśnie rozpoczyna się moja piękna przygoda ze światem zapachów. Dwa dni spędzone przy destylatorach, wśród roślin i ludzi z prawdziwą pasją sprawiły, że zapragnęłam więcej.
Później przyszedł czas na kolejne kursy, naukę i spotkania z wyjątkowymi ludźmi. Przełmowy był rok 2024, kiedy rozpoczęłam studia podyplomowe „Olejki eteryczne – technologia, praktyczne zastosowanie z aromaterapią”. To właśnie tam zdobyłam nie tylko wiedzę i praktyczne umiejętności, ale przede wszystkim odwagę, by zaufać sobie i samodzielnie tworzyć hydrolaty.
Pierwszą destylację wykonałam zimą z ukochanej daglezji i sosny. Choć olejku było niewiele, natura podarowała mi coś bezcennego – pachnącą wodę kwiatową. Od tamtej chwili hydrolaty stały się częścią mojego życia i codziennej pracy w gabinecie terapii naturalnych.
Od dwóch lat prowadzę warsztaty o ziołach i zapachach. Widok ludzi, którzy odkrywają moc roślin i zaczynają świadomie korzystać z hydrolatów, daje mi ogromną radość. W tym roku spełniłam kolejne marzenie – pokazałam destylację na żywo. Był ogień, para, zapach i cierpliwość. Bo destylacji nie da się przyspieszyć. To natura wyznacza rytm, a ja jedynie czuwam nad ogniem i dokładam do każdej kropli dobrą intencję.
Najpiękniej jednak hydrolaty pokazują swoją moc tam, gdzie najbardziej potrzeba ukojenia – w hospicjach, wśród seniorów i osób u kresu życia. Czasem wystarczy delikatna mgiełka róży, lawendy czy sosny, by na twarzy pojawił się uśmiech, a wspomnienia przeniosły kogoś do domu rodzinnego, letniego ogrodu lub lasu z dzieciństwa. W takich chwilach czuję, że zapach potrafi otulić człowieka poczuciem bezpieczeństwa wtedy, gdy słowa już nie wystarczają.
Dziś destylacja jest dla mnie czymś więcej niż rzemiosłem. To spotkanie z naturą, medytacja i lekcja uważności. Każdy hydrolat tworzę z wdzięcznością i intencją – dla siebie, dla moich klientów i dla wszystkich, którzy będą z niego korzystać.
Patrząc wstecz wiem, że ta droga dała mi znacznie więcej niż umiejętność tworzenia wód kwiatowych. Dała mi ludzi, inspirujące spotkania, piękne projekty i poczucie, że odnalazłam swoje miejsce.
I właśnie za tę drogę jestem najbardziej wdzięczna.
M. 💚✨🌿