25/08/2022
Cześć! Przygotowałam post informacyjny. Może jest trochę długi, ale wierzcie mi, warto przeczytać.
Część z Was zastanawia się pewnie, dlaczego odpowiedzialny i profesjonalny piercer nie zakłada kółeczka na świeże przekłucie?
Już Wam tłumaczę.
Po pierwsze: kółeczko w świeżym kanale przekłucia obraca się wprowadzając w kanał bakterie i przeróżne brudy, które osadzają się na kolczyku. Co za tym idzie, łatwo o zakażenie i nieprzyjemności z nim związane, w bardziej lajtowych przypadkach jedynie wydłuża się czas gojenia, ale to też nie jest fajne, kiedy chcesz cieszyć się super wygojonym kolczykiem.
Druga sprawa: procesowi gojenia kolczyka towarzyszy wydobywająca się z kanału przekłucia limfa, która krystalizuje się i tworzy ostre, małe elementy wokół kolczyka, które wprowadzone do kanału przekłucia podrażniają go, wydłużają lub totalnie uniemożliwiają wygojenie się przekłucia.
Kolejną rzeczą jest opuchlizna. Pomyślmy logicznie. Mamy super przekłucie w płatku nosa, ale jest ono na kółeczku. Płatek nosa puchnie, a kolczyk przecież się nie rozciąga. Nie trudno wtedy o jakieś rany lub wrastanie kolczyka w skórę... 😖
W większości przypadków kolczyk i tak trzeba wymienić na prosty, czasem zdarza się też, że trzeba go wyjąć i przekłucie wykonać jeszcze raz za jakiś czas, więc wydaje mi się, że nie warto ryzykować i iść do pseudo piercera, który założy Wam kółeczko na świeże przekłucie i narobi tym jedynie problemów.
Możecie często spotkać nostrile, czyli przekłucie płatka nosa, wykonane na kółeczku. Spieszę wytłumaczyć! W większości przypadków jest to tzw. D-ring i jak sama nazwa wskazuje, jest w kształcie literki D, a nie kółeczka. Takie kolczyki są na pewno bezpieczniejsze na świeże i na wygojone przekłucie 😊 Aczkolwiek, D-ringi zakładam rzadko na świeże przekłucia, gdyż nigdy nie jestem w stanie przewidzieć jak bardzo dana osoba spuchnie. Lepiej odczekać ten miesiąc i dopiero założyć D-ring 😁
*Zdjęcie, by przykuć Waszą uwagę ❤️