01/04/2026
Wchodząc na oddział neonatologii, słyszysz tylko miarowe pikanie monitorów – to rytm życia.❤️
Wspieranie w okresie laktacji jest dla mnie bardzo ważne, ale moją miłością zawodową jest nadal pielęgniarstwo neonatologiczne.
OITN to tu wszystko zaczęło się i nadało kierunek mojemu rozwojowi zawodowemu.
Praca pielęgniarki neonatologicznej to jedno z najbardziej wymagających zadań w medycynie. To połączenie ogromnej wiedzy, również technicznej z niezwykłą delikatnością, gdzie waży się los najmniejszych istot i spotykasz się z ogromnym wachlarzem emocji ich rodziców❤️
Jesteście dla mnie ważni❤️
Zawsze powtarzam na zajeciach
ze studentami...,, nie zapomnijcie o rodzicach, oni też tu są, proszę ich włączyć do swojego procesu pielęgnowania".
Już dawno nie czytałam nic tak przejmującego i chwytającego za ❤️
👇👇👇
Najtrudniej jest tam wejść... wcale nie ten pierwszy raz... paradoksalnie ten pierwszy jest najłatwiejszy.
Nieświadomość wiele ułatwia.
A potem poznajesz OION. Dotykasz statystyk, komplikacji, rokowań. "Krok do przodu, dwa w tył" dzwięczą Ci w uszach słowa, które często tam padają. Tak właśnie mówią o wcześniakach. Mówią też, że to Fighterzy jakich mało.
I mają rację.
A potem widzisz, gdy dziecko w sali obok nie było już w stanie więcej udzwignąć. I zaczynasz rozumieć, że choć na OION codziennie dzieją się cuda, to nikt nie daje gwarancji na happy end.
I dotykasz kruchości życia. Właśnie tam. Namacalnie.
A potem nie tylko boisz się wyjść, ale i wejść kolejny raz.
Wyjść by nie stracić najcenniejszego. Wejść by nie usłyszeć, że cud, który nastąpił nie przyniósł happy endu, a uwolnił od bólu.
I gdy przychodzi Ci stanąć pod tymi drzwiami kolejny raz wstrzymujesz oddech, dusisz łzy i modlisz się, by tym razem nastąpiła trwała poprawa.
A gdy w końcu możecie zadzwonić neonatologicznym Dzwonem Zwycięstwa to wiesz, że choć świętujesz najważniejszą chwilę swojego życia to zostawiasz też tutaj jedną z najtrudniejszych historii, którą przyszło Ci osobiście doświadczyć.
Ktoś powie, że wtedy klękałaś i to była Twoja słabość. Ja mówię, że właśnie z tej słabości zbudowałaś swoją siłę.
I właśnie tą siłą możesz obdarzać tych, którzy pierwszy raz otwierają drzwi OION. Więc gdy przyjdzie Ci tam wejść kolejny raz... za rok... może za dwa... z tortem, laurką, by się pochwalić... spoglądaj z życzliwością i troską na tych, którzy stają tam przy swoich inkubatorach. Bo właśnie Ty, w tym momencie, budujesz ich siłę... by przetrwali to czego przyjdzie im tam doświadczyć.