Bożena Kropka

Bożena Kropka Pomagam likwidować alergie. Skutecznie i bezpiecznie. Znam się na rzeczy. Program 6 KROKÓW WYJŚCIA Z ALERGII: bozenakropka.pl/lp-courses/6krokow

Kto powiedział, że na diecie rotacyjnej brakuje owocowego szaleństwa?Wielu z nas ma słabość do kwaśnych, wyrazistych sma...
17/06/2026

Kto powiedział, że na diecie rotacyjnej brakuje owocowego szaleństwa?

Wielu z nas ma słabość do kwaśnych, wyrazistych smaków, które idealnie przełamują letnie upały. Szukając alternatywy dla ciężkich deserów, stworzyliśmy w naszej kuchni ten przepis od zera.

Efekt? Lekki pudding, który widzicie na zdjęciach – to nasza propozycja na czerwcowy podwieczorek!

Pudding z babki jajowatej i agresto-porzeczki.

Składniki:

1 szklanka wody

1 łyżka łuski babki jajowatej (lub nasion babki płesznik)

1,5 szklanki agresto-porzeczki lub porzeczki (możesz użyć innych owoców np. papaji lub 2 owoców marakui dla egzotyki!)

1 łyżeczka masła klarowanego

Kilka owoców goji do dekoracji

Opcjonalnie: szczypta cukru brązowego dla przełamania kwasowości

Przygotowanie:

Do miseczki wlej szklankę wody i wsyp babkę jajowatą. Energicznie wymieszaj i odstaw na ok. 10 minut – zobaczysz, jak powstaje gęsty, klarowny żel.

Owoce zmiksuj na gładką masę z masłem. My polecamy je lekko zagotować – dzięki temu deser będzie delikatniejszy dla żołądka. Mus owocowy wymieszaj z żelem z babki, aż uzyskasz aksamitną konsystencję.

Przełóż do pucharka i udekoruj owocami goji. Smakuje obłędnie zarówno na ciepło, jak i po schłodzeniu!

Lekkie podgotowanie owoców sprawi, że są bezpieczniejsze dla wrażliwych jelit. Babka jajowata to z kolei genialne źródło błonnika, który wspiera trawienie bez podrażnień. Czyste zdrowie w miseczce!

Zapisz ten przepis, bo ten pudding to ratunek, gdy chcesz czegoś lekkiego i owocowego! 📌

Anemia to nie tylko „brak żelaza”... Historia naprawy wchłaniania.Pacjentka: Młoda kobieta, której brakowało tchu i sił....
15/06/2026

Anemia to nie tylko „brak żelaza”... Historia naprawy wchłaniania.

Pacjentka: Młoda kobieta, której brakowało tchu i sił.
Anemia, silne osłabienie, zawroty głowy, chroniczny brak energii. Do tego ból, pieczenie żołądka, uczucie ciężkości po każdym posiłku. Jej samopoczucie psychiczne pogarszało się z każdym dniem. Czuła, że znika, a jej ciało staje się coraz słabsze i bardziej puste.

Pułapka martwych wyników i suplementacji.
W badaniach widoczny niski poziom witaminy B12. Suplementowała, dbała, sprawdzała – a efektów brak. Problemem było to, że organizm nie potrafił niczego przyjąć. B12 potrzebuje sprawnego żołądka, by stać się paliwem dla krwi.

Organizm był przeciążony stanem zapalnym żołądka wywołanym przez ukrytą alergię. Zaburzona praca całego układu pokarmowego uniemożliwiała wchłanianie. Żołądek nie przygotowywał składników do wchłaniania.

Zaczęłyśmy od wyciszenia układu pokarmowego. Wprowadziłyśmy dietę odciążającą żołądek i dopasowaną do alergii. Zastosowałyśmy regenerację śluzówki i wsparcie procesów trawiennych. Podałyśmy witaminę B12 w formie, którą organizm w końcu mógł „zobaczyć”. Ciało zaczęło powoli odpowiadać.

Efekt? Energia, która wraca z każdym kęsem.
Zmiana zaczęła się od spokoju w brzuchu. Po kilku tygodniach zmniejszyły się bóle żołądka, pojawiła się lekka poprawa energii,
organizm zaczął lepiej reagować na jedzenie.

Po 3 miesiącach zawroty głowy stały się tylko wspomnieniem. Wyniki badań zaczęły się trwale poprawiać, bo ciało znów zaczęło „karmić” krew. To była odbudowa fundamentów, a nie tylko pudrowanie objawów. Poziom energii wyraźnie wzrósł.

Anemia często zaczyna się w żołądku. Ta historia pokazuje, że nie jesteś tym, co jesz, ale tym, co wchłaniasz. Jeśli nie trawisz prawidłowo – nawet najdroższa suplementacja nie zadziała.

Kiedy zadbasz o stan swoich jelit i żołądka, ciało odzyska siłę do regeneracji.

Jeżeli mimo brania witamin Twoja anemia nie mija, a Ty czujesz się coraz słabiej – nie czekaj. Chętnie podpowiemy, jak dalej pomóc Twojemu ciału odzyskać krew i energię.

Czerwiec pachnie słońcem, a u nas… seria „zdrowe słodkości”!Kto z nas nie ma słabości do czekolady?Doskonale wiemy, jak ...
10/06/2026

Czerwiec pachnie słońcem, a u nas… seria „zdrowe słodkości”!

Kto z nas nie ma słabości do czekolady?

Doskonale wiemy, jak to jest, gdy w diecie rotacyjnej nagle "zaświecą się oczy" na myśl o czymś kakaowym. Właśnie dlatego, szukając idealnej i bezpiecznej alternatywy, stworzyliśmy przepis na Karobowy mus chia. Efekt, który możecie powtórzyć u siebie widzicie na zdjęciach.

Karobowy mus chia to idealna alternatywa dla kakao, a dzięki żurawinie i mięcie nabiera zupełnie nowego, orzeźwiającego wymiaru!

KAROBOWY MUS CHIA Z ŻURAWINĄ I MIĘTĄ
Składniki:

250 ml wody

2–3 pełne łyżeczki karobu (nasz "czekoladowy" zamiennik)

2 łyżki nasion chia

Garść świeżych borówek

Garść suszonej żurawiny (dla naturalnej słodyczy)

Kilka listków świeżej mięty (zostaw też kilka do dekoracji)

1 łyżka prażonego sezamu (do posypania)

Szczypta soli

Przygotowanie:

Suszoną żurawinę przelej na sitku wrzątkiem. Dzięki temu pozbędziesz się zbędnych dodatków i substancji, którymi suszone owoce są często powlekane.

Wodę wymieszaj z karobem i szczyptą soli. Zagotuj chwilę w garnuszku, aż poczujesz ten niesamowity aromat. Zdejmij z ognia. Do ciepłego płynu dodaj sparzoną żurawinę, posiekaną miętę oraz nasiona chia. Wymieszaj wszystko energicznie.

Połowę borówek rozgnieć widelcem na dnie szklanki – ich sok idealnie przeniknie do musu. Wlej masę karobową. Wstaw do lodówki na min. 2–3 godziny, aż chia napęcznieje.

Przed podaniem dorzuć resztę borówek, posyp prażonym sezamem dla orzechowej chrupkości i udekoruj listkami mięty.

Dlaczego to działa? Połączenie karobu i borówek to potężna dawka antyoksydantów. Mięta dodaje lekkości, a żurawina sprawia, że deser jest naturalnie słodki. To najlepszy sposób na "czekoladową" ochotę w zdrowym wydaniu! 😋

Zapisz ten post, żeby mieć go pod ręką w chwili "słodkiego kryzysu"!

Kiedy oddech przestaje być walką... Historia wyjścia z cienia astmy.Pacjent: Mężczyzna, który od lat zmagał się z astmą,...
08/06/2026

Kiedy oddech przestaje być walką... Historia wyjścia z cienia astmy.

Pacjent: Mężczyzna, który od lat zmagał się z astmą, z którą zmagał się od lat.

Na co dzień funkcjonował „w miarę”, ale wystarczyło przeziębienie, większy wysiłek albo stres i pojawiały się duszności, ucisk w klatce piersiowej i paniczny lęk, by złapać pełny oddech.

Żył w ciągłej czujności: „czy zaraz znowu będzie gorzej?”.

Pułapka ciągłej nadreaktywności. Do duszności dochodziły alergie, zatkany nos i katar. Jego organizm był w stanie nieustannego alarmu. Układ odpornościowy reagował agresją na najmniejszy bodziec. Oddech nie był tylko problemem płuc – był odpowiedzią całego, przeciążonego systemu.

Kiedy zajrzeliśmy głębiej, fundamenty zdrowia okazały się mocno zachwiane. Ciało było obciążone wieloma czynnikami naraz:
- alergiami, które nieustannie drażniły śluzówki
- bakteriami i pasożytami, które podtrzymywały stan zapalny.
- oraz przewlekłym stresem, który fizycznie zaciskał klatkę piersiową i potęgował skurcz oskrzeli.

Zastosowaliśmy plan działania uderzający w źródło problemu.

Wprowadziliśmy dietę rotacyjną, suplementację wspierającą jelita, leczenie pasożytów pod okiem lekarza. Włączyliśmy terapie na Healy oraz bardzo ważną pracę z emocjami i napięciem w ciele, które „dusiło” od środka

Efekt? Wolność, która przyszła z wnętrza.

Zmiana była stopniowa, ale bardzo wyraźna.

Po kilku tygodniach oddech stał się spokojniejszy a ciało było mniej napięte. Duszności pojawiały się rzadziej.
Po kilku miesiącach napady duszności praktycznie ustały, a oddech stał się głębszy i swobodniejszy.

Pacjent podsumował to krótko: „W końcu nie myślę cały czas o oddychaniu”.

Astma to nie tylko płuca. Ta historia pokazuje, że drogi oddechowe to lustro tego, co dzieje się w jelitach i układzie nerwowym.

Kiedy zaczniesz wspierać ciało całościowo, oddech sam odnajdzie swoją naturalną drogę. Nie musisz żyć w wiecznym lęku o kolejny wdech.

Jeżeli czujesz, że każdy oddech jest dla Twojego organizmu wysiłkiem – nie czekaj. Zadzwoń do nas, chętnie podpowiemy, jak dalej pomóc Twojemu ciału odzyskać swobodę.

Czerwiec pachnie słońcem, a u nas… serią „zdrowe słodkości”!Gdy w diecie rotacyjnej przychodzi ochota na coś słodkiego, ...
03/06/2026

Czerwiec pachnie słońcem, a u nas… serią „zdrowe słodkości”!

Gdy w diecie rotacyjnej przychodzi ochota na coś słodkiego, nie szukamy kompromisów, tylko najlepszych smaków. Dziś zaczynamy od przepisu, który udowadnia, że kuchnia kocha improwizację!

Miał być przepis na placuszki, ale jeśli ciasto wyjdzie zbyt luźne – nie martw się! Przelej je do foremek i stwórz obłędnie wilgotne babeczki lub chlebek.

PLACUSZKI/CHLEBEK/BABECZKI JAGLANO-BANANOWE

Składniki:

3 łyżki surowej kaszy jaglanej
2 zielone banany (całkowicie niedojrzałe)
1 łyżka suchego maku (całe ziarna)
1 łyżka nasion słonecznika
1 łyżka oleju ryżowego
Szczypta soli

Przygotowanie:

Kaszę przepłucz, sparz wrzątkiem i namaczaj w zimnej wodzie (min. 4h lub całą noc). Odcedzoną kaszę zblenduj z bananami, olejem i solą na gładką, lepką masę. Do masy wsyp mak oraz słonecznik. Wymieszaj całość łyżką (nie blenduj ziaren!).

Przelej ciasto do foremek na muffinki lub małej keksówki. Piecz w 180°C przez 20–25 minut, aż wierzch się zezłoci.

W formie babeczek ten deser smakuje jeszcze lepiej – jest wilgotny w środku i chrupiący dzięki ziarnom. Są zwarte, sycące i idealne do zabrania ze sobą jako zdrowa przekąska w ciągu dnia. 😋

Zapisz ten post, by nie przegapić kolejnych słodkich dni w naszej rotacji!

chlebek

Kiedy hormony w końcu wracają do równowagi... Historia odzyskanego rytmu.Pacjentka: Młoda kobieta zmęczona walką z własn...
01/06/2026

Kiedy hormony w końcu wracają do równowagi... Historia odzyskanego rytmu.

Pacjentka: Młoda kobieta zmęczona walką z własnym cyklem. Nieregularne, bolesne miesiączki. Nasilony PMS. Przed okresem: drażliwość, nagłe spadki nastroju i zatrzymywanie wody, problemy skórne i przewlekłe zmęczenie. Czuła, że jej ciało żyje własnym w chaotycznym rytmie.

Wielokrotnie słyszała, że ból musi być częścią cyklu, a hormony po prostu „tak mają”. Wiedziała, że organizm próbuje jej coś zakomunikować. Intuicja jej nie myliła – to nie była "taka uroda", to był krzyk o pomoc.

Hormony nie są samotną wyspą. To system naczyń połączonych. Diagnostyka ujawniła konkretne przyczyny rozregulowania:
- zaburzona praca jelit, która wpływała na gospodarkę hormonalną,
- niedobory składników odżywczych,
- osłabiona wątroba, która nie nadążała z metabolizowaniem hormonów,
- oraz przewlekły stres, który trzymał układ nerwowy w ciągłym napięciu.

Wprowadziłyśmy dopasowaną dietę, suplementację, która pomagała wyrównać niedobory i wesprzeć wątrobę. Kluczowa była praca z emocjami i stresem, by wyciszyć „centrum dowodzenia”.

Ciało poczuło wsparcie i zaczęło odpowiadać szybciej, niż zakładałyśmy.

Efekt? Ciało, które w końcu współpracuje.
Po kilku tygodniach zmniejszyły się wzdęcia i napięcie przed miesiączką. Nastrój stał się bardziej stabilny. Skóra zaczęła się wyciszać.

Po 3 miesiącach cykl zaczął się regulować, a PMS przestał dominować jej życia.
Pacjentka podsumowała to krótko:
„Pierwszy raz czuję, że moje ciało ze mną współpracuje.”

Odzyskaj swój naturalny rytm.

Ta historia pokazuje, że hormony to efekt pracy jelit, wątroby i układu nerwowego. Kiedy zadbasz o całość, organizm przypomni sobie, jak działać w harmonii. Nie musisz godzić się na ból i dyskomfort każdego miesiąca.

Jeżeli czujesz, że Twoje hormony przejęły kontrolę nad Twoim życiem – nie czekaj. Zadzwoń do nas, chętnie podpowiemy, jak dalej pomóc Twojemu ciału wrócić do równowagi.

Soczystość zamknięta w papierze!Czas grillowania dalej trwa, a Ty możesz stworzyć coś, co bije wszystkie inne dania świe...
27/05/2026

Soczystość zamknięta w papierze!

Czas grillowania dalej trwa, a Ty możesz stworzyć coś, co bije wszystkie inne dania świeżością i smakiem.
Dziś pokażę Ci, że w programie „6 kroków wyjścia z alergii” majówka może być naprawdę wykwintna!
Przedstawiam Wam Pstrąga w „papilocie” z cytryną i szparagami. To nasz autorski sposób na najbardziej soczystą rybę.

PSTRĄG W PAPILOCIE Z AWOKADO
Składniki:
Baza: Świeży pstrąg (patroszony).
Warzywa: Pęczek zielonych szparagów, 1 batat, garść roszponki.
Aromat i tłuszcz: Sok z cytryny, olej migdałowy, olej kokosowy, liść laurowy, sól, pieprz.
Dressing: Dojrzałe awokado zblendowane z sokiem z cytryny i szczyptą soli (kremowy mus).

Jak go przygotować?
Paczuszka: Pstrąga skrop sokiem z cytryny, włóż do środka liść laurowy i pieprz, dopraw solą. Obok ryby ułóż szparagi (odłam zdrewniałe końce). Całość skrop olejem migdałowym, dopraw solą, pieprzem i zawiń szczelnie w papier do pieczenia.
Bataty: Pokrój w talarki, posmaruj olejem kokosowym dopraw solą i pieprzem.
Grill / Piekarnik:
Na grillu: Piecz „papilot” na ruszcie przez ok. 15-20 minut. Bataty grilluj obok, aż będą miękkie.
W piekarniku: Piecz wszystko w 200°C przez ok. 20 minut.

Sposób podania: Po otwarciu „paczuszki” dodaj upieczone bataty i posyp świeżą roszponką. Na rybę nałóż gruby kleks kremowego musu z awokado albo podaj go w osobnej miseczce.
Danie jest biało-zielone, niesamowicie świeże i lekkie!

Pamiętaj: zdjęcia, które widzisz, to nasze autentyczne dzieła. To nie są przypadkowe grafiki, ale potrawy stworzone w naszej kuchni, dokładnie według zasad programu.
Tak właśnie wygląda zdrowienie, które smakuje obłędnie!
Więcej przepisów znajdziesz w mojej książce "Pokonaj alergię"

Kiedy dziecko „niejadek” zaczyna jeść... Historia odzyskanego smaku.Pacjent: Kilkuletni chłopiec, który praktycznie nic ...
25/05/2026

Kiedy dziecko „niejadek” zaczyna jeść... Historia odzyskanego smaku.

Pacjent: Kilkuletni chłopiec, który praktycznie nic nie chciał jeść.
Lista produktów była bardzo krótka. Mama – zmęczona, zmartwiona, bezsilna wobec monotonnej diety syna. Każdy posiłek był polem bitwy i ogromnym stresem dla całej rodziny.

Do tego dochodziły:

częste infekcje,

brak energii,

rozdrażnienie i trudności z koncentracją.

To nie jest złośliwość. To nie jest „wymysł”. Mama czuła, że problem leży głębiej niż tylko w braku apetytu. Diagnostyka potwierdziła te obawy. Organizm był obciążony:

nietolerancjami pokarmowymi,

pasożytami,

oraz zaburzoną mikroflorą jelit, która wysyłała błędne sygnały do mózgu. Ciało chłopca kojarzyło jedzenie z dyskomfortem, więc się przed nim broniło.

Droga do spokojnego posiłku.

Zaczęliśmy bardzo delikatnie.
Wprowadziliśmy dietę dopasowaną do jego możliwości, wsparcie jelit, probiotykoterapię i stopniowe odciążanie organizmu. Kluczowym elementem była praca z emocjami rodziców. Trzeba było zdjąć napięcie z domowego stołu, by dziecko poczuło się bezpiecznie.

I zaczęła się zmiana…

Po kilku tygodniach jelita się wyciszyły, a chłopiec stał się bardziej spokojny, pojawiła się większa otwartość na jedzenie.

Po kilku miesiącach posiłki przestały być walką chłopiec zaczął sam sięgać po nowe produkty, poprawiła się odporność i zaczęła pojawiać się dziecięca energia.

Mama powiedziała coś, co zostaje w sercu:
„On w końcu je… i widzę, że to mu służy.”

To historia, która pokazuje, że czasem dziecko nie „nie chce” —
ono po prostu nie może.

Kiedy w brzuchu toczy się wojna, trudno czerpać radość z jedzenia. A kiedy ciało poczuje się bezpiecznie i zostanie odciążone – wszystko zaczyna się zmieniać.

Jeżeli czujesz, że jedzenie Twojego dziecka staje się coraz większym wyzwaniem – nie czekaj. Zadzwoń do nas, chętnie podpowiemy, jak dalej pomóc Twojemu dziecku.

Majówkowy królik w kolorach!Wiem, jak to jest stać przy grillu i zastanawiać się: „co ja właściwie mogę zjeść?”. Często ...
20/05/2026

Majówkowy królik w kolorach!

Wiem, jak to jest stać przy grillu i zastanawiać się: „co ja właściwie mogę zjeść?”. Często kończy się na patrzeniu na innych, podczas gdy Twój talerz świeci pustkami. Dlatego dziś pokażę Ci, że u nas z programem „6 kroków wyjścia z alergii” możemy stworzyć danie pełne smaku.

Dzielę się z Wami naszym autorskim przepisem na Szaszłyki z królika na bakłażanowych placuszkach.

NASZE SZASZŁYKI Z KRÓLIKA

Składniki

Mięso: 180 g królika

Baza: 1 mały bakłażan + masło klarowane

Kolor i chrupkość: Czerwona i żółta papryka, kalarepa.

Moc smaku: Chrzan, szczypiorek, sól i pieprz.
Jak przygotować?
Bakłażana pokrój w grube plastry, posól (niech puści wodę i goryczkę przez 15 min), osusz i posmaruj masłem klarowanym. To one będą naszą maślaną podstawą.

Szaszłyki: Królika pokrój w kostkę i zamarynuj w maśle z chrzanem – ten duet sprawia, że mięso kruszeje w oczach! Nabijaj na patyczki na zmianę z papryką i kalarepą.

Pieczenie/Grill:

W piekarniku: 200°C przez około 15–20 minut (termoobieg).

Na grillu: Piecz na tackach, aż bakłażan stanie się aksamitnie miękki, a szaszłyki złapią złoty kolor.

Sposób podania: Na każdy upieczony plaster bakłażana połóż gotowy szaszłyk. Na koniec posyp wszystko górą świeżego, zielonego szczypiorku.

Pamiętajcie: zdjęcia, które tu widzicie, to nasze autentyczne dania. Nie szukamy ideału w internecie, tworzymy go w naszej kuchni specjalnie dla Was. Bo zdrowienie ma obłędnie smakować!

Ciekawa jestem – jaki jest Wasz numer jeden na majowego grilla? Zostawcie komentarz pod postem! 👇

Kiedy zmęczenie nie mija mimo odpoczynkuPacjentka: Kobieta, która „funkcjonowała normalnie”. Praca, dom, obowiązki – wsz...
18/05/2026

Kiedy zmęczenie nie mija mimo odpoczynku

Pacjentka: Kobieta, która „funkcjonowała normalnie”.

Praca, dom, obowiązki – wszystko było na swoim miejscu. Ale w środku... ogromne zmęczenie.

Mówiła: „Ja wstaję i już jestem zmęczona. Kładę się zmęczona. Nie pamiętam, kiedy miałam prawdziwą energię.”

Spała po 7–8 godzin, a mimo to budziła się bez siły. Do tego dochodziła mgła mózgowa, problemy z koncentracją, rozdrażnienie i spadki nastroju.

Pułapka wyników „w normie”.

Wcześniej robiła badania – lekarze mówili, że wszystko jest w porządku. A jednak jej ciało krzyczało, że trzyma się na oparach. Czuła, że traci kontrolę nad własnym życiem, choć na zewnątrz nikt tego nie widział. To nie był brak snu. To był brak regeneracji na poziomie komórkowym.

Kiedy zaczęłyśmy przyglądać się głębiej, okazało się, że organizm jest przeciążony:

osłabiona praca nadnerczy,

niedobory witamin i minerałów,

zaburzona praca jelit,

i przede wszystkim przewlekły stres, który przez lata nie dawał ciału się zregenerować.

To nie był brak snu. To był brak prawdziwego odpoczynku na poziomie układu nerwowego.

Zaczęłyśmy od podstaw — spokojnie, bez presji.
Wprowadziłyśmy dietę, celowaną suplementację, a także pracę z układem nerwowym i emocjami, aby ciało mogło w końcu wyjść z trybu ciągłej gotowości.

Pierwsze zmiany pojawiły się szybciej, niż się spodziewała.

Po kilku tygodniach
zaczęła budzić się z większą lekkością,
pojawiły się momenty energii w ciągu dnia,
a głowa stała się „jaśniejsza”.

Po 3 miesiącach

wróciła stabilna energia,

poprawiła się koncentracja,

a ona sama powiedziała coś bardzo ważnego:

„Czuję się, jakbym wróciła do siebie.”

To historia, która pokazuje, że zmęczenie nie zawsze wynika z braku snu.
Czasem ciało po prostu za długo było silne… i zapomniało, jak odpoczywać.

A kiedy w końcu dostanie na to przestrzeń — zaczyna się regenerować w naprawdę piękny sposób.

Jeżeli czujesz, że Twój organizm utknął w trybie awaryjnym – nie czekaj, aż zabraknie Ci tchu.

Zadzwoń do nas, chętnie podpowiemy, jak dalej pomóc Twojemu ciału.

Adres

Ulica Spółdzielcza 1
Górki Wielkie
43-436

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 17:00
Wtorek 08:00 - 17:00
Środa 08:00 - 17:00
Czwartek 08:00 - 17:00
Piątek 08:00 - 17:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Bożena Kropka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Bożena Kropka:

Udostępnij