19/04/2023
Taka ciekawostka ;)
Najstarsze doniesienie o użyciu sieci pająka jako opatrunku na rany pochodzi z I wieku. Metoda ta była stosowana w medycynie ludowej właściwie w całej Europie i nie tylko. Ba! Trafiła nawet do literatury! Wspomina o tym Sienkiewicz w Ogniem i Mieczem i Szekspir w Śnie Nocy Letniej. To wszystko na chłopski rozum ma sens bo przecież pajęczyny trwają wiecznie i żadna bakterya się ich nie ima.
Badanie na Uniwersytecie w Malezji z 2012 roku wykazało że rzeczywiście pajęczyna hamuje wzrost mikroorganizmów. Pobrano próbki sieci od różnych gatunków pająków, rozpuszczali je w metanolu, etanolu, acetonie i wodzie a następnie nasączali tymi roztworami papierowe krążki. Hodowali bakterie Bacillus subtilis i Escherichia coli na podłożach w obecności krążków i rzeczywiście wykazali niewielkie strefy zahamowania wzrostu. Nie wyodrębnili jednak odpowiedzialnej za to cząsteczki i eksperyment zakończono.
Odpowiedź pojawiła się dopiero 23 października 2019 w Journal of Experimental Biology. Randolph V. Lewis z University of Wyoming opisał tam badania naukowe dotyczące pajęczyny z ostatnich 15 lat. Podważył badanie z Malezji i stwierdził że nie ma dowodów na jakiekolwiek działanie hamujące wobec wzrostu bakterii. Ale przecież sieć się nie rozkłada! Okazuje się że pająki nie produkują żadnej substancji zabijającej bakterie. Zamiast tego stosują strategię odporności. Bakterie nie są w stanie korzystać z azotu zawartego w pajęczej sieci, a pierwiastek ten jest im potrzebny do wzrostu. Jeśli jedynym źródłem azotu w okolicy jest pajęcza sieć to bakterie rzeczywiście nie rosną, ale jeśli do podłoża dodamy inne źródło azotu to wzrost bakterii będzie normalny, po prostu nie tykają sieci.
Czy to oznacza że pajęczyna nie przyda się medycynie? Oj nie! Co to to nie!
Jedwab pajęczyny jest biodegradowalny, nie antygenowy i niezapalny - wszystkie te cechy są idealnymi właściwościami opatrunków na rany. Jedwab pajęczy nie indukuje odpowiedzi immunologicznej, a antybiotyk można do niego dodać. W 2017 opublikowano wynik badań interdyscyplinarnego zespołu naukowego Uniwersytetu z Nottingham, który wyrywa z butów!
Hodowla pająków jest dość trudna, więc wyhodowano szczep baterii E. Coli, który produkował składniki pajęczyny! (tak, to było łatwiejsze niż hodowanie żywych pająków... nauka doszła już do tego punktu). Po raz pierwszy wykorzystano nową metodę modyfikacji cząsteczek, tzw. „chemię kliknięć” do chemicznego połączenia cząsteczek antybiotyku bezpośrednio z włóknami pajęczyny. Dodatkowo użyto łącznika, który reaguje na pH roztworu. Co nam to dało? „W miarę wzrostu bakterie powodują, że środowisko rany staje się coraz bardziej kwaśne, co powoduje rozerwanie tych wiązań i uwalnianie cząsteczek antybiotyku. Oznacza to, że włókna „reagują” na ilość bakterii w otoczeniu, uwalniając więcej antybiotyków w miarę wzrostu liczby bakterii.
Zespołem naukowców kierował profesor Neil Thomas z School of Chemistry we współpracy z dr Sarą Goodacre ze School of Life Sciences (obie uczelnie z Nottingham)