22/02/2021
Cisza, ta niesamowicie groźna i zimna cisza. O której nie wie nikt, a gdy już się dowie, jest za późno. Nieczysty duch, byt, nikt nie zna jego pochodzenia ani celu. Dziś ta nieczysta siła, nawiedziła najbardziej radosną duszę tego lasu. Przyczepia się ona bowiem do ludzi pogrążonych w żałobie, ludzi których dopadła chwila słabości. Którym ktoś nogi zaplątał w złe korzenie życia. Ingrea, siostra ma w magii, nagle wyblakła. Smutek oraz obojętność przejęła jej ciało. Ta wspaniała dusza niegdyś biegająca po łąkach, utraciła swą energię. Widać stara się nie okazywać słabości, lecz jej ataki drażliwości, apatia, frustracja nie dawały się ukryć memu oku. Po paru tygodniach Ingrea coraz mniej interesowała się swoimi radościami życia, zwierzęta odeszły, ziemia wyjałowiała. A magia zdawała się uchodzić z niej kropla po kropli. Musiałam pomóc, wynaleźć ziołowe antydepresanty, spróbować przywrócić w niej życie. Tchnąć w nią jej niedawny blask. Przestała ona jeść, z pięknej afrodyty został tylko wyschnięty patyk. Napary, kąpiele więcej naparów. Najważniejsze to być przy niej, by cisza ta niesamowicie groźna i zimna cisza, rozbrzmiała jej niegdyś szalonym śmiechem.
Art by: Paolo Giandoso