24/06/2026
Ciekawe, czy przyszło Wam do głowy, gdzie mogliśmy się pierwszy raz spotkać w "trzymaniu pola" na warsztacie ustawień?
Typujcie w komentarzach.
Klucz odpowiedzi we wpisie Małgosi:
Jak myślisz, gdzie ja – Małgorzata IRI Jakubowska – mogłam poprowadzić pierwszy, samodzielny warsztat ustawień systemowych? 😁 Przekonajmy się!
WROCŁAW
To tu oficjalnie zaczęła się moja osobista historia. To tu, w „stolicy Dzikiego Zachodu”, przyszłam na świat. Określenie to przylgnęło do miasta po 1945 roku, kiedy zniszczony Wrocław stał się miejscem niebezpiecznym i nieprzewidywalnym. Czyż ten opis do mnie nie pasuje? Jestem drugim pokoleniem urodzonym w tym mieście. Mam ten dziki zachód w genach: prawo silniejszego charakteru, plastyczność wobec tymczasowości i własny, wewnętrzny Trójkąt Bermudzki. Ale o tym nagram oddzielne wideo.
OSTRÓW TUMSKI
Najstarsza część Wrocławia – kiedyś prawdziwa wyspa, dziś „wyspa” mentalna. Przez stulecia panowały tu zupełnie inne zasady; Ostrów miał własne prawo, a uciekinierzy chronili się tu przed miejskim wymiarem sprawiedliwości. Taki średniowieczny azyl dla twardzieli. Dziś to miejsce kojarzy się z gotycką powagą i latarnikiem zapalającym gazowe latarnie. To uroczy paradoks: przestrzeń, która kiedyś rządziła się twardymi prawami, stała się celem dziecięcych spacerów, młodocianego szwendania się po „terenie” i miejscem, w którym współczesna buntowniczka spotyka swoje przeznaczenie pod okiem elżbietańskich murów.
ZGROMADZENIE SIÓSTR ELŻBIETANEK
Ktokolwiek zna moje przekonania, w życiu nie szukałby mnie w klasztorze. A jednak los uwielbia pisać scenariusze z ironicznym uśmiechem. Sam nocleg u sióstr był przeżyciem mistycznym z nieliturgicznych powodów: pokój urządzony „wypisz-wymaluj u babci”, wielki, surowy krzyż nad łóżkiem i ja – z moim wolnocłowym światopoglądem, próbująca zasnąć w tej absolutnej ciszy.
Szkolenie odbywało się w salach nad Odrą, które od zakonu wynajmowała zewnętrzna firma. I to był najpiękniejszy zaplot. W murach, gdzie na co dzień niesie się modlitwa, od lat pulsowały metody alternatywne, warsztaty i głęboki rozwój. Dziś, w dobie wojen ideologicznych, straszenia ustawieniami z ambon i debat wokół „lex szarlatan”, tamto miejsce dało mi najważniejszą lekcję o mojej własnej drodze. Zrozumiałam, że alternatywa, religia, a nawet systemowa „magia” mogą być wobec siebie komplementarne. Możemy różnić się w definicji sacrum i sposobie jego wyrażania, ale możemy współistnieć i nigdy nie gubić z oczu człowieka oraz jego człowieczeństwa. Zamiast barykadować się w racjach – wolę łączyć i patrzeć z różnych perspektyw. Bo najbardziej otwierające lekcje odbieramy tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy.
OBECNOŚĆ
Tematem tamtego warsztatu była „Obecność” – w życiu, w czasie, w świętym tu i teraz. Ironia losu polegała na tym, że ja w ogóle nie miałam tam być. Moja Nauczycielka zachorowała, a ja wskoczyłam w zastępstwo na głęboką wodę, gdzie na brzegu stał on: Adam Muzyka. Superwizor legendarnie surowy i wymagający. Trafiła kosa na kamień, bo charakteru też mi nigdy nie brakowało. Moja obecność tam zakończyła się krótką wewnętrzną deklaracją: „Nigdy więcej!”.
I oto stoję dzisiaj, celebrując fakt, że to „nigdy więcej” trwa już nieprzerwanie od dziesięciu lat naszej genialnej współpracy. Przed przeznaczeniem – jak widać – już nie uciekam. Z tamtej przekornej obecności zrodziła się nasza najtrwalsza zawodowa więź. Dziś te skrajności zamieniliśmy w wyjątkową siłę.
Jeśli chcesz sprawdzić, jakie owoce przynosi zderzenie naszych dwóch światów i energii, zapraszam Cię do doświadczenia tego, co wspólnie z Adamem kreujemy w firmie Madary AM Adam Muzyka
IRI Jakubowska