27/04/2026
Zafiksowaliśmy się chyba trochę na linearnym rozumieniu świata. Wszystko ma iść według prostego schematu: przedszkole, szkoła, matura, studia, praca…
Rodzice wychodzą z siebie i poza siebie, żeby dzieci podążały tą właśnie drogą, tak jakby nie było żadnej innej. Młodzi ludzie przeżywają maturę tak, jakby ich przyszłość, szczęśliwość i dobrostan zależały od tego jednego egzaminu.
Kiedy dzisiaj spoglądam w przeszłość, nawet nie pamiętam swoich ocen maturalnych. To, co najważniejsze w moim życiu wydarzało się gdzieś indziej, w innej przestrzeni, w innym czasie.
To, kim się stajesz, młoda Osobo, jakim będziesz partnerem, przyjacielem, kochankiem, rodzicem, pracownikiem, zależy w większym stopniu od Twoich codziennych wyborów, niż od tego egzaminu.
Może to jest mało efektowne, nudne wręcz, ale dziś wiemy przecież, że poczucie szczęścia w mniejszym stopniu zależy od wykształcenia niż na przykład od zwykłych relacji z osobami, które spotykasz na codzień na swojej drodze.
Na zadowolenie z życia wpływa wiele czynników, ale społeczeństwo wmawia młodym, że jest tylko jedna droga, tylko jedne drzwi, które muszą otworzyć, przez które muszą przejść na drugą stronę, by tam znaleźć jakąś mityczną dojrzałość.
Droga Osobo zdająca maturę, być może dokładnie wiesz, co chcesz robić ze swoim życiem i do tego potrzebujesz zdanej matury. To wspaniale! Nie zapominaj jednak przy tym, że masz też przyjaciół, którzy może w tym okresie potrzebują więcej wsparcia od Ciebie niż Ty od nich. Nie zapominaj o ludziach wokół Ciebie, bo bez nich to wszystko ma mały sens.
Ten maj nie jest jedynym majem, ani ten rok nie jest jedynym rokiem, w którym absolwent klasy maturalnej ma szansę na realizowanie swoich marzeń. Czasami najpiękniejsze rzeczy dzieją się po drodze, pomiędzy, w przerwie… Życie jest wielką niewiadomą, jest przestrzenią, a nie wąskim tunelem, do którego prowadzą tylko jedne drzwi.
Życie jest podróżą, nie dajmy się zamknąć w ciasnych pomieszczeniach. Wytykajmy nosy na zewnątrz, wąchajmy powietrze, wysuwajmy ręce, dłonie, róbmy pierwsze kroki w nieznane. Idźmy tam, dokąd iść naprawdę chcemy, a nie tylko tam, dokąd nas prowadzi stara zarośnięta ścieżka.
Świat się zmienia w tempie niewyobrażalnym dla odchodzących pokoleń. Czy my, od dawna dorośli naprawdę wiemy, co jest dobre dla tych, którzy w dorosłość właśnie wkraczają? Czy mamy prawo wmawiać im, że nie mają innego wyboru niż matura i studia, koniecznie w tym roku? Czy może potrafimy dostrzec wartość w swobodnym eksplorowaniu możliwości, w rozwijaniu talentów, o których ani nam, ani twórcom tradycyjnych systemów edukacji nawet się nie śniło?
Życzę więc dzisiaj maturzystom, ale i nam wszystkim, którzy ich wspierają, rodzicom, dziadkom, psychoterapeutom, nauczycielom, przyjaciołom - otwartych drzwi, okien i umysłów.