15/05/2026
Nie każdy poród wygląda tak, jak wymarzyła to sobie mama. Nie zawsze jest łatwo, spokojnie i zgodnie z planem. Czasem droga do pierwszego spotkania z dzieckiem jest długa, pełna bólu, niepewności i ogromnego wysiłku. Ale właśnie takie historie pokazują, jak wielką siłę mają kobiety i jak ważne jest wsparcie bliskich oraz personelu medycznego ❤️
Paulina trafiła do naszego oddziału z powodu nieprawidłowych przepływów w naczyniach pępowinowych oraz wielowodzia. Już wcześniej rozpoczęto indukcję porodu, jednak konieczny był powrót na patologię ciąży. Kolejnego dnia wróciła na salę porodową - tym razem już z nastawieniem, że tego dnia musi przytulić swojego długo wyczekiwanego synka.
O godzinie 8:18 rozpoczęliśmy indukcję porodu. Była dzielna od samego początku - korzystała z immersji wodnej, Entonoxu, próbowała różnych pozycji i mimo narastającego bólu nie poddawała się ani przez chwilę. Gdy skurcze stały się bardzo silne, zdecydowała się na znieczulenie zewnątrzoponowe. Poród postępował powoli, wymagał ogromu cierpliwości i siły.
Przez cały czas obok Pauliny był jej mąż Artur - obecny, troskliwy i wspierający. Razem przeżywali każdą minutę tego trudnego, ale wyjątkowego dnia.
Mały Kacper nieco utrudnił mamie poród, wstawiając się nieprawidłowo do kanału rodnego, jednak Paulina walczyła do końca. O 19:37, przy pomocy całego zespołu medycznego, na świecie pojawił się ich mały cud - długo wyczekiwany synek ❤️
Po porodzie pojawiły się powikłania, w tym ręczne wydobycie łożyska oraz krwotok, co wiązało się również z przedłużonym pobytem na oddziale położnictwa. Mimo trudnych chwil Artur nie opuszczał swojej rodziny ani na moment, z ogromnym zaangażowaniem pomagając w opiece nad synkiem.
To była historia pełna emocji, siły, miłości i wzajemnego wsparcia. Rodzice poprosili nas o wspólne zdjęcie, by uwiecznić osoby, które towarzyszyły im w tym wyjątkowym momencie. Takie chwile przypominają nam, dlaczego kochamy naszą pracę i motywują, by każdego dnia dawać z siebie wszystko ❤️
Położne Ania i Dominika