24/02/2026
Depresja poporodowa ma wiele odcieni i nie zawsze związana jest z niechęcią czy obojętnością względem dziecka.
Czasem to nadmierna troska, która nakazuje nocne i dzienne czuwanie. Częste wstawanie, by sprawdzić czy dziecko oddycha.
Zamartwianie się płaczem czy każdym zachowaniem, które nas zaniepokoi w dziecku. A z czasem zaczyna nas martwić wszystko - płacz, prężenie, stękanie, zbyt krótki sen, zbyt długi sen, częste pobudki, potrzeba bliskosci dziecka, czy wreszcie jego spokój.
To zamartwianie się o zdrowie własnego dziecka jest szczególnie bliskie rodzicom wcześniaków. Bo z jednej strony są pewne objawy, przy których wizyta na cito na IP jest obowiązkowa, z drugiej zaś, można być tak przeczulonym, że nawet kichnięcie urośnie nam do takiej rangi.
Czasami depresji towarzyszy lub zastępuje ją PTSD czyli zespół stresu pourazowego, który również kradnie radość z rodzicielstwa. Bardzo szybko łączy wtedy rodzicielstwo ze stanem wiecznej gotowości lub działania w trybie autopilota, a to wszystko przeplatane bywa flashbackami, które niemal namacalnie znów przenoszą na OION.
Dochodzą do tego wyrzuty sumienia, że sobie nie radzimy, że opieka nas przerasta. Jest zbyt trudna, a nasze dziecko zasługuje na lepszego rodzica.
Wtedy też uwagi bliskich, nawet te najbardziej życzliwe, zaczynają irytować do tego stopnia, że wybuchy płaczu lub agresji zaczynają być coraz częstsze.
Ciężko wtedy wrócić do równowagi. Ciężko odnaleźć w sobie siłę i radość. I właśnie wtedy zrozumienie i pomoc specjalistów jest na wagę złota.
Dlatego, jeśli to co czujesz, droga Mamo, drogi Tato, nie jest dla Ciebie komfortowe, zaczyna Cię to przytłaczać, sięgnij po pomoc.