16/06/2026
Za każdym człowiekiem , którego spotykasz , kryje się całe życie którego nie widzisz. ⬇️✨
Za każdym człowiekiem, którego spotykasz, kryje się całe życie, którego nie widzisz.
Większość naszych uczuć wobec ludzi nie mówi nic o tych ludziach. Mówi raczej o tym, jak sprawiają, że się czujemy.
Lubimy przyjaciela, bo przy nim jest nam dobrze. Nie lubimy „wroga”, bo przy nim dobrze nam nie jest. Wobec nieznajomego pozostajemy obojętni, bo nie budzi w nas szczególnych uczuć.
To dość wąskie spojrzenie. Oceniamy człowieka przez granice własnej percepcji - przez pryzmat tego, jak na nas wpływa, a nie tego, kim naprawdę jest.
Istnieje ćwiczenie, które pomaga poszerzyć tę perspektywę. Przypomina nieco buddyjską praktykę metta i proces „odklejenia” w terapii IFS - przejście od reakcji do współczucia, od pytania „co ta osoba robi ze mną?” do pytania „kim jest ta osoba jako człowiek?”.
Jeśli masz kilka spokojnych minut, spróbuj. 🤍
MEDYTACJA PROWADZONA
Usiądź wygodnie i rozluźnij się. Weź kilka swobodnych oddechów, niczego nie zmieniając. Pozwól ciału po prostu osiąść.
Wyobraź sobie, że przed Tobą stoją trzy osoby.
Pierwsza to ktoś bliski - przyjaciel.
Druga to ktoś, przy kim czujesz się niekomfortowo - osoba, której nie lubisz.
Trzecia to nieznajomy, wobec którego nie żywisz żadnych szczególnych uczuć - może kasjerka ze sklepu, w którym byłeś wczoraj.
Przyjrzyj się każdej z nich po kolei. Zauważ, jaki nastrój pojawia się w Tobie przy każdej z tych twarzy. Przy przyjacielu być może pojawia się spokój i bezpieczeństwo. Przy osobie nielubianej - napięcie lub dyskomfort. Przy nieznajomym - być może niewiele poza uprzejmym dystansem.
Nie oceniaj tych reakcji. Po prostu je zauważ.
Teraz zostań przy przyjacielu.
Wyobraź go sobie jako noworodka patrzącego na Ciebie z kołyski. Spójrz mu w oczy. Pochyl się i poczuj zapach jego miękkich włosów.
Zobacz, jak rośnie - bawi się latem, siedzi w szkolnej ławce, śmieje się podczas zabawy, płacze po upadku z roweru.
Zobacz go jako nastolatka, który przejmuje się swoim wyglądem, zastanawia się, czy jest wystarczająco dobrym człowiekiem, i marzy o swoim życiu.
Zobacz go jako młodego dorosłego - zakochanego, szukającego własnej drogi. Wyobraź sobie jego nadzieje, które nosił długo przed tym, zanim się spotkaliście.
Zobacz go takim, jaki jest dziś - człowiekiem, który ceni chwile swojego życia tak samo, jak Ty cenisz swoje.
A potem zobacz, jak się starzeje. Staje się coraz słabszy. W końcu leży na łożu śmierci i odchodzi.
Kiedy będziesz gotowy, wykonaj dokładnie to samo wobec osoby, której nie lubisz.
Noworodek w kołysce. Dziecko płaczące po upadku. Nastolatek zastanawiający się, czy jest wystarczająco dobry. Te same nadzieje, których nie znałeś. To samo łoże śmierci.
Nie spiesz się.
A teraz zrób to samo wobec nieznajomego.
On również był kiedyś noworodkiem patrzącym komuś w oczy. On również kiedyś umrze. Pomiędzy tymi dwoma punktami rozciąga się całe życie, którego nie widzisz - radości, straty, momenty zachwytu i chwile żałoby.
Wyobraź sobie ich teraz ponownie przed sobą. Wszystkich troje.
Równych w narodzinach. Równych w śmierci.
Zauważ, jak zmieniło się Twoje odczucie wobec każdego z nich. Być może widzisz teraz każdą osobę bardziej samą w sobie, a mniej przez pryzmat tego, jak wpływa na Twoje samopoczucie. Widzisz jej cierpienie i odwagę, rozczarowania i sukcesy.
Jeśli jesteś gotów, skieruj do każdej z tych osób ciche, szczere życzenie szczęścia. Niezależnie od tego, co czułeś wcześniej, życz im, aby mogli urzeczywistnić swoje najgłębsze nadzieje i przeżyć swoje życie jako dar.
Zanim zamkniesz to doświadczenie, zauważ jeszcze jedno: jak wąskie i wybiórcze było Twoje pierwsze spojrzenie. Jak łatwo mierzymy człowieka granicami własnej percepcji.
Weź oddech. Powoli wróć do codzienności.
„Bądź życzliwy, ponieważ każdy, kogo spotykasz, toczy wielką bitwę.”
- Filon z Aleksandrii
Tekst zainspirowany nauczaniem Eliasa Amidona.