www.piaskowskapsycholog.pl

www.piaskowskapsycholog.pl Diagnoza i wsparcie psychologiczne

16/02/2022

Nowe grupy terapeutyczne w Gdyni już od marca, czyli rozpoczynamy kolejny rok współpracy z Gdyńskie Centrum Zdrowia/ Gmina Miasta Gdyni .Wszystkie nasze działania w ramach tego projektu są dofinansowane przez miasto Gdynia i adresowane do mieszkańców Gdyni.

13/11/2021

Jest nam miło poinformować🌺, iż wspólnie z Stowarzyszenie Praktyków Profilaktyki Społecznej Gdańsk realizujemy program profilaktyki i wczesnego wykrywania depresji poporodowej wśród mieszkanek Gdyni na lata 2021-2023” w całości finansowany z budżetu Miasta Gdyni.
Kobiety w ciąży, mamy do 12 miesiąca po porodzie zapraszamy na bezpłatne konsultacje psychologiczne realizowane przez zespół psychoterapeutów .
Oferujemy również, w ramach programu, konsultacje dla par, konsultacje psychiatryczne prowadzone przez lekarza psychiatrę Piotra Nowotkę.
Z konsultacji mogą również skorzystać kobiety, pary, które straciły dziecko (na skutek poronienia, śmierci w okresie okresie okołoporodowym) w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
Rejestracja: 58 58 58 099 lub mailowo: [email protected]
Zapraszamy i dziękujemy za rozpowszechnianie tej informacji!
Program przeznaczony jest dla mieszkanek Gdyni.

20/10/2021

Od poniedziałku zaczynamy konsultacje!
Od 18.10 do 22.10 jesteśmy dla Was pod telefonem w godzinach 💥10:00- 12:00💥
Jeśli nie pasuje Wam rozmowa w tych godzinach- zostawcie SMS, znajdziemy rozwiązanie❤💥

Dyżur pełni Aneta Narloch, prezeska Fundacja Wielkie Rzeczy, inicjatorka Wolne Pole, przestrzeni dzikiego ogrodu, gdzie dzieci działają wspólnie w przyrodzie, odkrywając zalety wolnej zabawy, ćwicząc się w autonomii, samostanowieniu, podejmowaniu decyzji, realizacji wspólnych projektów i kreatywności (czasem przy wsparciu rodziców lub wolontariuszy). Mama dwójki dzieci, z których młodsze 4 lata temu, otrzymało diagnozę autyzm dziecięcy.

"W Fundacji wspieram rodziców, którzy dostrzegają wyzwania rozwojowe swojego dziecka i szukają pomocy w kontaktach ze specjalistami pracującymi z dziećmi.
Wiem, jak trudny to proces, często zakończony jakiegoś typu diagnozą, po której trzeba jeszcze raz zmobilizować wszystkie siły, by z kolei zorganizować wsparcie odpowiadające na wyzwania dziecka.
Dodatkowo w tym samym czasie warto zaopiekować rodzeństwo dziecka z wyzwaniami, siebie i rodzinę.
Jak to zrobić? Nie podam Wam recepty, ale kilkadziesiąt przykładów i rozwiązań już tak, a one mam nadzieję, będą inspiracją do stworzenia Waszego, unikalnego dla Waszej rodziny rozwiązania".

29/09/2021

Rodzic, który unika głębokich rozmów ze swoim dzieckiem, podświadomie obawia się, że usłyszy coś, co sprawi, że poczuje się złym ojcem albo złą matką. Unikając rozmów, opuszcza swoje dziecko i staje się rodzicem nieobecnym. Nastolatki wyczuwają kruchą samoocenę i lęki rodziców i ukrywają przed nimi trudną prawdę na swój temat, żeby ich nie obciążyć. Najlepsze, co rodzic może zrobić dla nastolatka to powiedzieć i pokazać mu: „możesz mówić o wszystkim co chcesz, nie boję się prawdy o tobie, razem damy radę trudnościom”.
Jeśli stosunek rodzica do nastolatka jest przesycony jego własnym lękiem, to znaczy, że rodzic potrzebuje wsparcia, np. terapii własnej i nie powinien wstydzić się sięgnąć po nie.

Katarzyna Szaulińska
Foto: Volkan Olmez/unsplash

24/09/2021

500 990 363 to numer Ogólnopolskiej Infolinii dla Osób z Zaawansowaną Chorobą Parkinsona, stworzonej z myślą o osobach z nowo zdiagnozowanym zaawansowanym st...

14/09/2021

Jako dziecko starałem się maskować jej picie. Jak była pijana i widziałem, że ktoś idzie, to zamykałem dom, że niby nikogo nie ma. Wydawało mi się, że jestem w stanie to ukryć.
Wiesz, co było najgorsze? Ostatnio przypomniałem sobie o tym w pracy. Mamy taki zwyczaj, że o trzynastej jemy obiad. Nie lubię tej godziny. Mama pracowała w mojej szkole jako sprzątaczka. Przychodziła około trzynastej, na długiej przerwie. Miałem wtedy jeden obowiązek, który sam sobie narzuciłem – pójść i znaleźć mamę. Zobaczyć, czy jest trzeźwa. A jak jest nietrzeźwa – zmusić ją, żeby poszła sprzątać klasy, gdzie już nikogo nie było, żeby nikt jej nie zobaczył.

Ona wiedziała, że taki obowiązek sobie narzuciłeś?
– Myślę, że była kompletnie nieświadoma swoich emocji. Nie ma tego wszystkiego, co ja sobie zbudowałem. Nie jest wykształconą kobietą, nigdy nie czytała książek, ale jest też bardzo mądra, tak życiowo. Pamiętaj, że ona ciągnie za sobą ogromny bagaż. Tylko mogę sobie wyobrazić, co musiała czuć młoda kobieta, która chciała miłości, ciepła. Na imprezie spotyka mężczyznę, zachodzi z nim w ciążę, a on jej mówi: mam inną. Zostaje sama. Zaczyna pić. Do tego żyje w małej społeczności, gdzie picie kobiet jest napiętnowane, gdzie pić wolno tylko mężczyznom.

Usprawiedliwiasz ją?
– Już nie. Ale wcześniej potrzebowałem zrozumieć, dlaczego ta historia potoczyła się tak, a nie inaczej. Wejść w jej głowę tak bardzo, żeby zobaczyć, jak tam jest ciemno.

Teraz jej historia ma już mniejszy wpływ na mnie. Jeżdżę tam rzadziej, raz na miesiąc. Kiedyś nie było weekendu, żebym tam nie pojechał. Bo trzeba było skontrolować, sprawdzić.

Jak długo w szkole udawało ci się ukryć jej picie?
– Mnie się wydawało, że tak dobrze to maskuje, że nikt tego nie widzi. Jak była lekko wstawiona, to bardzo o mnie dbała. Przynosiła mi olbrzymią ilość jedzenia – jabłka, ciasto drożdżowe. Świetnie gotowała. Myślę, że w ten sposób okazywała mi czułość. To był taki jej list do mnie.
Do trzynastej się uczyłem. A potem tak jakby zwijałem się w sobie. Nie wiedziałem, co przyniesie kolejna przerwa. Czy koledzy nie zobaczą, czy dyrektorka nie zauważy i jej nie zwolni. Pracowała do dziewiętnastej. Najczęściej czekałem na nią. Grałem na pianinie, pisałem coś na tablicy albo siedziałem w bibliotece.
Potem się okazało, że wszyscy wiedzieli. Jak już przestałem chodzić do szkoły, dyrektorka kilka razy musiała odesłać mamę do domu, bo była tak pijana, że nie była w stanie pracować. Ale jej nie zwolniła. Mama pracowała w szkole aż do przejścia na rentę, kiedy po pijanemu połamała sobie już wszystko – ręce, nogi. Jak renta się jej skończyła, nie przedłużyli jej umowy. Do emerytury zostało jej z półtora roku. I to był najpiękniejszy czas dla mnie. Nie miała wtedy pieniędzy, przestała pić.

fragment książki Agnieszki Jucewicz i Magdaleny Kicińskiej "Dom w butelce", która właśnie ukazała się w wydawnictwie Agora

13/09/2021

Agnieszka Jucewicz: Jak się może tworzyć w człowieku przekonanie, że jest do niczego?
Danuta Golec: Scenariusze mogą być bardzo różne, ale zacznijmy od tego, jak w ogóle buduje się w człowieku zdolność do regulacji samooceny. Bo zanim człowiek nabędzie przekonania, że jest OK czy że nie jest OK, musi się w nim najpierw ukształtować fundamentalne poczucie, że jest, co wcale nie jest takie oczywiste, bo niektórzy nie są tego pewni.

AJ: Nie wiedzą, czy istnieją?
DG: Czy są realni, czy może są jakimś projektem? Albo to poczucie własnego istnienia bywa bardzo chwiejne. Jak dziecko się rodzi, to przez pierwsze miesiące nie ma poczucia, że jest. Funkcję „ja jestem” przejmuje za nie zwykle matka albo inny dorosły, który przez większość czasu opiekuje się dzieckiem, ale w skrócie będę mówić: matka.
Ta matka się dzieckiem zachwyca: „Jakie śliczne oczka! Jakie włoski!”. Ale też go dotyka, dzięki czemu ono czuje, że ma jakieś granice, że gdzieś się kończy. Poza tym rozpoznaje potrzeby dziecka, nazywa je i zaspokaja: „Chyba jesteś głodny, trzeba cię nakarmić”, „Masz mokro, zmienimy ci pieluszkę”. Robi też różne inne rzeczy, które są ważne, by mieć poczucie, że „jest” i że „istnieje bezpiecznie” – chroni dziecko przed nadmiarem bodźców, a jednocześnie przed martwotą. Przedstawia mu też świat zewnętrzny i zapoznaje je z jego światem wewnętrznym, mówiąc na przykład: „Chyba jesteś smutny”, „Coś cię rozzłościło”. Jednym słowem – nadaje znaczenie, dzięki czemu dziecko wie, jak to „coś”, co się w nim dzieje, się nazywa. I to jest absolutna „baza”. Jeśli już tutaj pojawiają się jakieś trudności – obojętność czy nieadekwatne reakcje – to mogą się później pojawić kłopoty z czuciem siebie, ponieważ dziecko nie jest zapoznawane ani ze swoim ciałem, ani z psychiką, ani ze światem.
Poza tą „bazą” są jeszcze trzy filary, od których zależy sprawnie działająca samoocena.

AJ: Pierwszy?
DG: Poczucie wpływu i sprawczości. Drugi – zaufanie do własnych stanów psychicznych. Trzeci – zdolność do bycia w relacji z ludźmi. Jak się te rzeczy w dziecku zbuduje, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że z regulacją samooceny nie będzie większych problemów.

Fragment rozmowy Agnieszki Jucewicz z Danutą Golec, "Wysokie Obcasy" 18.05.2019

Adres

Abrahama 37/16
Gdynia
81-166

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 15:00 - 19:00
Czwartek 15:00 - 19:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy www.piaskowskapsycholog.pl umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do www.piaskowskapsycholog.pl:

Udostępnij