23/01/2026
5 największych błędów w pielęgnacji włosów — część 2
Pierwsza część tego cyklu otworzyła wielu osobom oczy.
Bo okazało się, że problem z włosami wcale nie zawsze leży w farbie, suszarce czy „złej genetyce”, tylko w codziennych, drobnych nawykach, które wydają się zupełnie niewinne.
Ta druga część to rzeczy, które widzę w gabinecie niemal codziennie.
I bardzo często słyszę wtedy: „Nigdy bym nie pomyślała, że to może mieć znaczenie.”
Trzymasz kosmetyki na włosach „na zapas”.
Maska na pół godziny, olej „na wszelki wypadek” dłużej — a włos już dawno dostał to, co miał dostać. Zamiast regeneracji pojawia się sztywność, brak sprężystości i kruszenie.
Ignorujesz tarcie jako realną przyczynę uszkodzeń.
Poduszka, ręcznik, szalik, kołnierz płaszcza — to one pracują na Twoich włosach codziennie, miesiącami. I bardzo skutecznie, tylko niestety w złą stronę.
Trzymasz włosy owinięte ręcznikiem dłużej, niż powinnaś.
Mokry włos jest najbardziej bezbronny. Ściśnięty w ręczniku i ocierający się przy każdym ruchu głowy, zaczyna pękać od środka — nawet jeśli „nic z nim nie robisz”.
Nosząc szalik, płaszcz lub golf, nie chronisz końcówek.
To jeden z najczęstszych powodów wykruszania na długości, zwłaszcza zimą. Końcówki przegrywają z garderobą, nie z pielęgnacją.
Czeszesz włosy tą samą szczotką, niezależnie od ich stanu.
Mokre, suche, delikatne — każdy włos potrzebuje innego traktowania. Zła szczotka potrafi zniszczyć więcej niż prostownica.
Jeśli masz wrażenie, że „robisz wszystko dobrze”, a włosy i tak się łamią — bardzo możliwe, że odpowiedź kryje się właśnie w tych drobnych rzeczach.
W gabinecie zawsze zaczynamy od diagnozy i codziennych nawyków.
Bo to one decydują, czy włosy mają szansę się odbudować.
📲 Umów konsultację: golibrodafryzjermeski.booksy.com/a
📍 ul. Rdestowa 160, Gdynia