03/09/2026
Są receptury, nad którymi siedzę zdecydowanie dłużej, niż nakazywałby zdrowy rozsądek.
Są składniki, które naprawdę chcę mieć na własnej skórze.
I jest mała, rzemieślnicza marka, w której za każdym słoiczkiem stoi konkretna osoba, a nie dział marketingu na ósmym piętrze biurowca. 😏😂
Ale dobra… przyznaję. Notorycznie zapomniam wrzucać do kremów aromaty typu "morski pierd"
Nie ma też brokatu, zapachu, obietnicy cofnięcia czasu o 17 lat ani składu, który trzeba czytać z pomocą tłumacza przysięgłego.
Są za to zioła. Dużo ziół. 🌿
Jeśli lubisz kosmetyki i zielarskie produkty robione trochę inaczej — bez zadęcia, za to z ogromną ilością roślin i odrobiną ironii — zapraszam do Chwastowego Pola. 🌱
A „aromat morski”?
Obiecuję poprawę. Następnym razem dorzucę jeszcze nutę księżycowego pyłu i ekstrakt z jednorożca. 😂
👉 Zajrzyj do sklepu i wybierz swoje chwasty.
Uwaga: zakupy mogą skończyć się niekontrolowaną sympatią do zielska. 🌿❤️