03/09/2026
OBJAWY CZY OBJAWIENIA?
Zaczęło się od moich poszukiwań średniowiecznych receptur na opętania i demony - studia z historii sztuki zawsze się przydają. Czytam pisma świętej Hildegardy i księgę Trotuli, uważanej za pierwszą na świecie ginekolożkę.
Dziś zajmę się Hildegardą z Bingen. Przede mną Physica i Causa et curae: chwilami nie wierzę w to, co czytam. Chwilami niemal płaczę ze śmiechu, a czasem zdumiewa mnie trafność obserwacji kobiety, która żyła tysiąc lat przede mną. Pisała, że wielka jest
zielona moc nagietka, albo że konopie nie zaszkodzą temu, co jest mądry, ale temu, co jest głupi, już tak.
Cóż to była za postać! Urodzona w 1098 benedyktynka zostawiła po sobie ogromną ilość dzieł. Niektórzy badacze nazywają ją nawet matką wszystkich nauk. Fakt, interesowało ją wszystko: rośliny, zwierzęta, ludzie, kamienie, morza, choroby, zjawiska atmosferyczne oraz sieć połączeń między wszystkim, co istnieje. Dopiero po czterdziestce przyznała się, że od dzieciństwa ma wizje, w których Bóg każe jej zapisywać wszystko, co wie i widzi.
Szybko zyskała sławę „Sybilli znad Renu” u papieża i władców średniowiecznej Europy.
Radzono się jej w wielu sprawach, korespondowała z królami. Mogła podróżować po Niemczech i Francji i studiować. Jakby było mało, Hildegarda zarządzała dwoma klasztorami, komponowała muzykę i leczyła ludzi. (I to się nazywa prawdziwy multitasking).
Teksty z księgi Physica sprawiły, że w pociągu dziko śmiałam się na głos, wzbudzając niepokój wśród współpasażerów. Święta doktor kościoła pisze, że mięso sójek nie nadaje się na lekarstwa, bo śmierdzi burzą, albo że wszy umierają na głowie tego, który
wącha lawendę. Więcej porad? Proszę bardzo: jeśli nie chcesz mieć na polu gradu, zakop w dołku serce smoka. Jeśli jesteś głupi, a chcesz być mądry, musisz lizać co dzień rano, koniecznie na czczo, kamień lapis lazuli. Włos się jeży zwłaszcza w rozdziale o zwierzętach, bo sławna zakonnica używa ich do robienia leków: krew jaskółki, wątroba kozła, macica jałówki…
Kim była ta niesłychana kobieta? Chwilami można pomyśleć, że to nie mistycyzm przez nią przemawiał, a choroba psychiczna – miała objawy