23/02/2026
Pamiętacie Bukę?
To postać z Muminków, która jest totalnie samotna, a tam, gdzie się pojawia, wszystko wokół zamarza. Czyż to nie dobry obraz depresji?
W książce „Tatuś Muminka i morze”, przedostatniej części cyklu o tych ujmujących stworzeniach, Muminek postanawia zupełnie inaczej podejść do Buki.
Zamiast uciekać, decyduje się na rytuał wychodzenia na spotkanie.
Czego możemy się nauczyć z tej historii?
Muminek nie zaprzecza, że Buka tam jest. Depresja, podobnie jak Buka, karmi się lękiem przed jej nazwaniem.
Muminek co noc wynosi na brzeg lampę sztormową, w którą wpatruje się Buka. To nie jest jednorazowy akt heroizmu, ale powtarzalny, nużący proces. Walka z depresją rzadko przypomina wielką bitwę. Częściej jest to mozolne podtrzymywanie najmniejszego płomienia w obliczu przenikliwego zimna.
Z czasem Muminek zauważa, że Buka nie przychodzi, by niszczyć, ale dlatego, że rozpaczliwie potrzebuje ciepła, choć sama je wygasza. Depresja może być tutaj widziana jako mechanizm obronny, który „zamraża” emocje, by chronić nas przed bólem (paradoksalnie czyniąc nas jeszcze bardziej nieszczęśliwymi).
W Ogólnopolskim Dniu Walki z Depresją przypominamy:
Relacje działają, leki działają, pomoc specjalistyczna działa.
Depresja nie jest powodem do wstydu. Jest chorobą.
Jeśli znasz kogoś kto ma depresję albo sam masz depresję, wiedz, że mamy skuteczne metody jej leczenia.