23/04/2026
Smutny ten początek wiosny. Wymagający. Stawiający przed pytaniami, które konfrontują z ciszą odpowiedzi. Tak dużo pustych pól, luk pomiędzy słowami. Nie wiem - to najczęstszy stan, który mi ostatnio towarzyszy. Bycie pomiędzy. Dryfowanie.
Na ścieżce pracy z ciałem u Agi Bodywork Center Aga Rybak, ale i na własnej psychoterapii zaczęłam oswajać, że takie części też w sobie mamy. Że świat też ma w sobie takie części. Niezrozumiałe, trudne, bolesne i niesprawiedliwe. Po latach myślenia, że prawidłowo jest tylko wtedy, kiedy jest lekko, a ja jestem zawsze w formie, praktykowanie uważnej obecności pomogło mi zaakceptować, że życie to też to co niewygodne i bez kształtu. I że w takim życiu też można żyć dobrze.
To trudne lekcje, umysł chciałby to pojąć, złapać, zapamiętać i mieć odpowiedź na każdą taką sytuację.
W tym wszystkim dotyk to coś, co pozwala mi poczuć. I w ten sposób szukać zrozumienia. To coś najbardziej pewnego. Stabilnego. Wierzę, że przynosi odrobinę ulgi. Daje znać: jestem przy Tobie. Mówi: możesz odpocząć, wspieram Cię, wiem, że się boisz, możesz tak być.
Rozkwitająca wiosna też może być miejscem dla smutku i refleksji. I nie trzeba tego na siłę zmieniać i kolorować. To niesamowicie dziwny stan.
Jeszcze na moment zostanę poza social mediami, to zawsze dobrze robi.
Zastanawiałam się, czy podzielić się tym tekstem poniżej, który powstał po odejściu bliskiej mi osoby, ale pomyślałam, że wielu z nas może przeżywać podobne rzeczy. Może znajdziemy się tu, pomiędzy słowami.
•••
Czucie tętna świata, gdy gaśnie iskra, prowadzi drogą pomiędzy „pragnę iść”, a „prostu tak trzeba”.
Szukanie przejawów życia, kiedy gdzieś ono cichnie to taniec rezygnacji, z trwającym oddechem.
To miejsce, w którym jedna część mówi koniec, inne bezwiednie szukają światła.
Gdzie w braku sił wykluwa się kierunek do życia.
Gdzie coś krzyczy „zostaw”, by zaraz szepnąć „nie puszczaj”.
Ruch w bezsilności, nadzieja w bezradności.
Bycie to obecność i czucie siebie, bycie to jedno wielkie nie wiem.