22/05/2026
Kochani....
Ostatnie miesiące to dla nas niekończąca się podróż poprzez poradnie, szpitalne korytarze, badania i konsultacje.
Zmęczenie nas przytłacza - od zaledwie połowy kwietnia Kuba odbył dwa pobyty w szpitalach (Wawa i Lublin) oraz kilkanaście wizyt w różnych poradniach.
To istne szaleństwo, ale dziś już wiemy, że obecnie każda chwila spędzona w murach placówek medycznych ma sens. Niezależnie od warunków, niezależnie od życzliwości i podejścia personelu Kuba jest bardzo dzielny i znosi wszystko nad wyraz cierpliwie.
Nawet podczas ostatniego pobytu, który spędził na korytarzu wykazał się zadaniowym podejściem - wiedział, że musi wytrzymać i wytrzymał. Przeczekał tyle ile musiał i choć bardzo zmęczony to jeszcze bardziej zadowolony wyszedł do domu ❤️
Kiedy Kuba został w kwietniu przyjęty do CZD usłyszeliśmy od Pani odprowadzającej nas długimi podziemnymi korytarzami z izby przyjęć na oddział piękne słowa...
Powiedziała, że z całego serca kibicuje nam żebyśmy nigdy nie byli na etapie, że korytarze tego i innych szpitali będziemy znać na pamięć.
I choć finalnie już jesteśmy na tym etapie, że po CZD możemy poruszać się z zamkniętymi oczami to wiemy przynajmniej, że nasza wyboista droga diagnostyki zmierza ku dobremu...
Tak, jak zawsze jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni za pomoc, za wsparcie, za każdy gest ❤️
Ściskamy Was mocno ❤️
PS. Dzisiejsza wizyta w CZD również na 5+ 🥰