20/01/2021
Wiele osób zadaje sobie pytanie, czy wewnętrzne doświadczenia i zewnętrzne światy są tym samym, co umysł, czy też są od niego różne. Odpowiedź brzmi: jest zarówno tak, jak też tak. Zjawiska te pojawiają się i rozwijają w umyśle, są przezeń przeżywane i znowu się w nim rozpuszczają. Mimo to zachowują się inaczej i inaczej się ich doświadcza. Są jak fale na morzu: czy fale są morzem, czy też są od niego różne? Jeśli się to rozpoznało, nie ogranicza się już doświadczeń pojęciami i spoczywa po prostu w tym, co się wydarza. Nie przeszkadzają nam wówczas pojawiające się myśli ani uczucia, nie jesteśmy również ospali ani pomieszani, jeśli nic się nie dzieje. Bycie po prostu świadomym tego, co wydarza się „Tu i Teraz", oczyszcza zwierciadło umysłu. Wówczas wyłania się moc jego promieniowania i nieograniczone możliwości. Oczyszczenie umysłu prowadzi nieuchronnie do odwagi, radości i pełnej mocy, aktywnej miłości. Jeśli naprawdę zrozumiemy głęboko, że nie jesteśmy ani ciałami, które przeminą, ani też ciągle zmieniającymi się uczuciami, lecz samą ponadczasową, niezniszczalną przestrzenią, wszelkie obawy natychmiast tracą grunt pod nogami. Co mogłoby zaszkodzić przestrzeni lub zadać jej cierpienie? Wychodząc od tego poziomu nieustraszoności, przeżywa się wszystkie wydarzenia jako przejawy nieskończonego bogactwa przestrzeni. Niezależnie od tego, czy się rodzimy, czy też umieramy, wszystko ukazuje jej różnorodność i moc. Wreszcie doświadczenie nieograniczoności umysłu prowadzi do prawdziwej miłości. Działa się w oparciu o własny wgląd dla dobra istot w sposób wolny od pozornych, nawykowych rozwiązań i wzorców zakorzenionych w kulturze.