31/08/2022
Miałam dziś sen.
Wśród brzóz, pewien mężczyzna wyznał mi, że kiedyś szukał miłości tańcząc w klubach, na imprezach, ale zrozumiał, że to nie przynosi nic trwałego poza chwilową przyjemnością i dziś postanawia zatańczyć tylko dla mnie. Zeskoczył z murku i zaczął wokół mnie pląsać, to był taniec wyrażający miłość, pożądanie i podziw. Potem wziął mnie na barana, mimo, że byłam w ciąży, było to bezpieczne i przyjemne. Kołysząc mnie tak, poczułam że to wywołuje skurcze porodowy i zaczął się proces rodzenia. Ten mężczyzna był zafascynowany tym procesem, widziałam główkę rodzącego się dziecka, czułam, że to doświadczenie jest pełne przepływu. To on przyjął to dziecko na świat, nie było tam nikogo więcej. Najpierw zobaczyłam tego narodzonego chłopca owiniętego miękkim kocykiem, śpiącego, zadziwiając się jakie ma długie nogi i wtedy przypomniałam sobie, że on potrzebuje kontaktu ciało do ciała, że czas aby go nakarmić i tak odnalazł drogę do piersi i po spiciu pierwszych kropli otworzył oczy. Od tamtej pory karmiłam piersią bardzo swobodnie.
To sen, który wydarzył się naprawdę i poza osobistym wątkiem, ma dla mnie znaczenie symboliczne. O uzdrawianiu się męskiej energii, która tak samo jak kobieca pragnie być kochana i kochać. O tańcu, który pozwala wyrażać nam więcej niż jesteśmy w stanie zrobić to poprzez słowa. O kobietach, świadomych kobietach, które rodzą nowe pokolenia, świadomych mężczyzn. O naszej roli w tym procesie. Jaką jest
PRZYJMOWANIE - także uwielbienia, podziwu wobec naszej mocy kreacji i ucieleśniania,
OBEJMOWANIE - prawdy jaką ktoś wnosi o siebie, siebie samej z różnymi jakościami,
KARMIENIE - nowego życia, swoich pragnień, siebie samej - bo bez zasobów nie jesteśmy dawać dalej, a też
PODDAWANIE się rzece życia, tej świadomej, męskiej mocy - być niesioną przez mężczyznę, kiedy jest się w ciąży, w tak wyjątkowym momencie życia.
Jestem ciekawa, co Ty dla siebie wyczytujesz z tego snu? Czy jakoś z Tobą rezonuje?
ŚNIENIE - przyszło do mnie kilka lat temu, a raczej ja świadomie zaczęłam z niego korzystać w swoim procesie rozwoju, bo rozbudowane, pełne dialogów, symboli sny mam od zawsze. Od kiedy traktuję je jako integralną część mojego świata są jak dary, drogowskazy, często o właściwościach leczących różne lęki.
Zauważając swoje sny, notując je, opowiadając, oglądając z ciekawością możemy bardzo dużo dowiedzieć się o sobie, o świecie, o swoich przodkach. Kiedyś bym się tego wystraszyła, dziś wiem, że możemy w snach spotykać się z przodkami. Gdy jesteśmy na to gotowi, nie siłą woli a sercem. Nie żeby uzdrawiać ich his/herstorie, a swoją...
Jeśli chciałabyś pracować ze snami, albo po prostu jakiś opowiedzieć, zapraszam serdecznie. Bo sny mogą Cię bardzo wspierać w codzienności, są jednak subtelną materią, na której nie da się wywierać presji, można ją jednak zapraszać i korzystać z ich mądrości.
Z miłością i wdzięcznością,
Doriko