29/05/2026
Kiedy zaczynasz relację z narcyzem, nie wiedząc rzecz jasna, w co właśnie wchodzisz, odnosisz wrażenie, że to bajka, ewentualnie pięknie tkany romans. Z czasem się jednak okazuje, że to raczej thriller przeplatany operą mydlaną i dramatem.
Na tym etapie jesteś już jednak tak zawłaszczona, że:
- tęsknisz za początkową bajką jak narkoman za działką;
- czujesz, że jesteś winna temu, że bajka zniknęła, choć nie masz zielonego pojęcia dlaczego;
- robisz wszystko, by tę winę naprawić mimo że nie wiesz, na czym ona polega;
- tak bardzo skupiasz się na swojej „winie”, chęci powrotu do początkowej bajki, że nie przychodzi Ci do głowy, że powinnaś uciec i że uciec możesz.
Zazwyczaj musi przyjść naprawdę ogromny wstrząs, żebyś w ogóle zaczęła dostrzegać, że jednak coś tu nie gra. I jeszcze większy, byś odeszła. I wbrew pozorom to nie jest koniec, to jest dopiero początek.
Bo nie samo rozstanie jest najtrudniejsze, lecz wszystko to, co przychodzi po nim, w miarę upływającego czasu.
Bo dopiero na etapie, w którym przestajesz już pragnąć haju i ulgi, jaką daje działka, gdy udaje Ci się wytrwać w niewracaniu do niego, gdy jesteś poza tym filmem grozy dłuższy czas, zaczynasz dostrzegać prawdę. Powoli.
Że te niewyjaśnione bóle i choroby to zapisana w ciele przemoc. Że to nie brak snu, a wyczerpanie psychiczne. Że to nie zwykłe koszmary i lęki, a ptsd. Że to nie smutek ciągnący się latami, a depresja. Że to nie miłość.
Wychodzisz z mgły umysłowej i pamięć do Ciebie wraca. Przychodzą obrazy, słowa, zdarzenia, które zepchnęłaś w niebyt, by móc przeżyć.
To nie jest łatwe, bo nie może być. Ale to tu zaczynasz wychodzić z iluzji. Zaczynasz nazywać powoli to, co przeżyłaś. Odkrywać prawdę o tym, z kim byłaś i co Ci robił. Jak wielka to mistyfikacja. Prawdę o tym, na co Ty się godziłaś. Jaką cenę przyszło zapłacić.
I trochę jesteś jak alkoholik, co przepił pół życia, poszedł na odwyk i nagle widzi pokłosie. To trzeźwi aż do trzewi. Tu robi się poważnie. Tu na poważnie możesz wziąć siebie i swoje istnienie. Być trzeźwa sobą, a nie pijana kimś.
I to jest proces, który dla mnie ma swoje etapy. Etapy te zawarłam w kursie, do którego link znajdziesz poniżej.
https://karolinawojnarska.pl/odzyskaj-swoje-ja/
Kurs powstał z potrzeby serca, by dać coś od siebie kobietom, których ból dobrze znam. Które nie wiedzą, od czego zacząć.
Oparty jest o moje własne doświadczenie pracy ze sobą. Kto zna Human Design, ten wie, że linia 3/5 doświadcza niejednego piekła, a potem po swojemu tworzy rozwiązania, które przeszły próbę życia 😉
Jeśli zatem czujesz, że to Twój czas, by nazwać to, co przeżyłaś i zacząć odzyskiwać siebie, zapraszam.
Bo jesteś czymś więcej niż to, co Ci się przydarzyło. I na więcej zasługujesz ❤️
https://karolinawojnarska.pl/odzyskaj-swoje-ja/
K