Położna w chuście

Położna w chuście Położna rodzinna. Doradca noszenia dzieci w chuście i nosidle. https://youtube.com/

22/05/2026

1. NIKT NIE ZNA DOKŁADNEGO TERMINU MOJEGO PORODU

Bo i po co to komu potrzebne? Większość osób z mojego otoczenia przez pierwszych kilka miesięcy nawet nie wiedziała, że jestem w ciąży.

Termin porodu nie jest żadnym deadlinem. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że kobieta jest "w terminie" przez 5 tygodni (38-42 t.c.) a nie tylko jeden dzień czy tydzień.

Tylko Bóg wie, kiedy DOKŁADNIE urodzi się nasze kolejne dziecko.

2. NIE POZWALAM DOTYKAĆ MOJEGO BRZUCHA OSOBOM TRZECIM

Szczególnie takim, co do których intencji nie mam pewności. Nigdy nie wiesz, czy ktoś ci szczerze gratuluje i cieszy się razem z tobą, czy skrywa gdzieś głęboko zazdrość.

Nie wszyscy muszą życzyć ci dobrze.

3. NIE PRZYWIĄZUJĘ SIĘ

Ani do terminu, ani do płci, ani do planu porodu, ani do stanu w jakim jestem. Nic, co planujemy nie jest pewne, a wszystko, co otrzymaliśmy na tym świecie jest tylko "na chwilę".

Wiem, jak chce żeby wyglądała moja przyszłość i robię co mogę, żeby to osiągnąć. Ale przyszłość nie zależy ode mnie, ani od lekarzy, położnych czy rodziny.

Przyszłość jest w rękach Boga.

4. WYNIKI BADAŃ TO NIE WYROCZNIA

Traktuję je jak wskazówkę, a nie wyrocznię. Mam świadomość, że obliczenia mogą być mylne, że może zaistnieć jakiś błąd pomiaru, że są marginesy błędu.

Specjaliści są tylko ludźmi, mogą się mylić.

A urządzenia do badań to rzeczy martwe, również nie są nieomylne i mogą się popsuć.

Wiele razy to widziałam. Jako pacjentka i jako położna.

Ta świadomość pozwala mi na większe zaufanie do Boga, natury, swojej intuicji.

Ta świadomość pozwala mi wziąć pod uwagę, nie tylko to co mówią lekarze czy wyniki, ale przede wszystkim to, co ja czuję i jak się czuję.

-‐---------

Naprawdę polecam! Spokój w życiu to luksus, a w życiu ciężarnej kobiety to podwójny luksus.

Dla tego luksusu postanowiłam, że będzie mnie w SM troche mniej. Mam nadzieję, że wybaczycie 😉❤️

Nie ma przypadków. To nie przypadek, że od zawsze lubiłam się opiekować tymi mniejszymi od siebie.To nie przypadek, że m...
05/05/2026

Nie ma przypadków.

To nie przypadek, że od zawsze lubiłam się opiekować tymi mniejszymi od siebie.

To nie przypadek, że mając 8 lat w konkursie plastycznym "kim będę w przyszłości?" narysowałam pielęgniarkę, tyle że z czerwonym paskiem.

To nie przypadek, że mając lat 13 urodził się mój młodszy brat, nad którym opieka była moim ulubionym zajęciem.

To nie przypadek, że nie dostałam się na kierunek lekarski.

I to nie przypadek, że pokochałam swoje własne macierzyństwo i chcę tego samego dla innych kobiet.

Myślę, że nie ma przypadków.

I wdzięczna jestem za to niezmiernie ❤️

31/12/2025

Karmienie piersią to komunikacja obustronna między mamą a dzieckiem.

Jak to się dzieje?

Ślina dziecka przekazuje informacje na receptory znajdujące się na brodawce mamy i w ten sposób zgłaszane jest zapotrzebowanie na pokarm o konkretnym składzie, idealnie dopasowanym do aktualnych potrzeb dziecka.

My widzimy "tylko" mleko. Każdego dnia to samo mleko.

A to nie jest monotonna dieta.

To najlepiej zbilansowana, zróżnicowana i dostosowana do zmieniających się okoliczności.

Najlepsza i najzdrowsza jaka może być.

Bo nie wymyślona przez człowieka.


12/12/2025

Słowa mają znaczenie ✔️

Czasem warto odwrócić utarte schematy do góry nogami.

I spojrzeć na coś znanego z zupełnie innej perspektywy.

Skurcze w porodzie nie są naszym wrogiem, z którym musimy walczyć❕️

Skurcze w porodzie są naszym przyjacielem, który przybliża nas do spotkania z dzieckiem❕️

Zamiast walczyć, wystarczy przyjąć z akceptacją.

Tylko tyle, albo i aż tyle ❤️

--

03/11/2025

"Po co ci ten kawałek materiału?" 🤔

A jakie Wy macie powody by nosić lub uczyć noszenia innych? ❤

--

Kilka miesięcy temu skontaktowała się ze mną mama drugiego dziecka z prośbą o poradę laktacyjną. Wszystko super, już chc...
15/10/2025

Kilka miesięcy temu skontaktowała się ze mną mama drugiego dziecka z prośbą o poradę laktacyjną.

Wszystko super, już chciałam umawiać spotkanie, kiedy okazało się, że nie ma możliwości się zobaczyć, bo dzieli nas ponad 2 tys. km drogi(!)

07.05.2025

Do tego czasu byłam przekonana, że poradnictwo laktacyjne na odległość nie jest dla mnie. Że nie umiem w to. Że trzeba zobaczyć mamę i dziecko, żeby im jak najlepiej pomóc. ŻE TRZEBA Z NIMI FIZYCZNIE BYĆ.

Mama oprócz wielu technicznych problemów z laktacją, tj. brak odpowiednich przyrostów m.c. u dziecka, bezzasadne używanie laktatora, dokarmianie preparatem mlekozastępczym, nieodpowiednia technika karmienia, miała jedno zasadnicze zmartwienie: brak wsparcia zarówno ze strony swojego otoczenia jak i położnych i doradców laktacyjnych, których spotykała na swojej drodze.

To, co pomagało jej w trudnych chwilach nie rezygnować z kp, były nagrania moich afirmacji dla mam karmiących, które "przypadkiem" znalazła na yt, szukając czegoś w języku polskim.

Słyszałam w jej głosie desperację połączoną z ogromną motywacją do walki o karmienie piersią, dlatego po chwili wahania pomyślałam, że jak nie wyjdzie to trudno, najwyraźniej tak miało być, ale jeśli istnieje choć cień szansy, to nie mogę odmówić.

Przez kilkanaście tygodni rozmawiałyśmy bardzo regularnie. Z początku trzeba było określić plan działania, czyli mocno praktyczne wskazówki. Z każdą kolejną rozmową przekonywałam się, że jak czegoś nie wiem to wystarczy zapytać mamę. Ona wie najwięcej i najlepiej, co się dzieje z nią i z dzieckiem, czego chce, jakie są potrzeby i możliwości jej rodziny. I że najczesciej wystarczy odpowiednio sformułować pytania, żeby znalazło się rozwiązanie. Kiedy udało się opanować sytuację rozpoczął się proces uzdrawiania z traumy po nieudanym poprzednim karmieniu. Proces puszczania ograniczających przekonań powtarzanych z pokolenia na pokolenie. Proces budowania siebie jako mamy silnej i pewnej siebie, takiej dla której nie ma rzeczy niemożliwych.

Czasami myślę, że nasza współpraca mniej przypominała poradę laktacyjną, a bardziej psychoterapię. Laktacyjną siłą rzeczy.

Na początku sierpnia kontakt się urwał.

C.d. w komentarzu 👇

Dobrego dnia ❤️---
09/10/2025

Dobrego dnia ❤️

---

Chciałabym, żeby świat dorosłych zatroszczył się o wszystkie dzieci na świecie.Wszystkie.Również o te, których codzienno...
16/09/2025

Chciałabym, żeby świat dorosłych zatroszczył się o wszystkie dzieci na świecie.

Wszystkie.

Również o te, których codzienność jest tragiczna.

O te, którym dorośli odebrali rodziców i dom.

O te, którym dorośli odcięli dostęp do jedzenia i wody.

O te, którym dorośli zabrali marzenia i dziecięcą ciekawość.

O te, które marzą o śmierci, ponieważ nie są w stanie znieść codzienności, którą zgotowali im dorośli.

Rolą dorosłych jest zapewnić dzieciom bezpieczne i godne warunki do rozwoju i wzrastania.

Tylko tyle albo i aż tyle.

Jakim dorosłym trzeba być, żeby działać zupełnie odwrotnie?

Jak dorosłym trzeba być, żeby pozostać wobec tego obojętnym?

---

💔

10 lat! Dokładnie tyle pracuje w najpiękniejszym zawodzie świata. Setki kobiet, noworodków, rodzin otoczonych moją opiek...
12/09/2025

10 lat!

Dokładnie tyle pracuje w najpiękniejszym zawodzie świata.

Setki kobiet, noworodków, rodzin otoczonych moją opieką.

Jeśli mogłam Wam jakkolwiek pomóc to dzięki Bogu.

Jeśli nie umiałam bądź nie mogłam, to dlatego że jestem tylko człowiekiem. Też się mylę i czasem zabłądzę.

Jednak stale się uczę, nabieram doświadczenia, by jak najlepiej spełniać się jako położna.

Na to pierwsze dziesięciolecie mojej pracy zawodowej zostałam wyróżniona przez moje kochane pacjentki - nominacją do plebiscytu Położna na medal.

Za co z całego serca dziękuję! 🤍

W komentarzu dodaję link pod którym bezpośrednio możesz oddać na mnie swój głos 👇

Rezygnacja z karmienia piersią, bo jest ono trudne, bo wymaga więcej uwagi i zaangażowania, jest jak rezygnacja z relacj...
15/08/2025

Rezygnacja z karmienia piersią, bo jest ono trudne, bo wymaga więcej uwagi i zaangażowania, jest jak rezygnacja z relacji z drugą osobą.

To odbieranie sobie możliwości przeżycia przygody, rozwoju i wzrastania jako kobiety stworzonej do wykarmienia swojego potomstwa.

Nie rezygnujemy z relacji, ślubu, edukacji, wakacji czy treningu tylko dlatego, że wydają się być trudne, wymagają od nas przygotowań i poświęceń.

Z karmieniem jest inaczej, bo mamy opcję B. Mamy 'zamiennik', który w razie trudności przychodzi na pomoc, i który jest na wyciągnięcie ręki.

I tylko silna wiara i przekonanie o słuszności swojego wyboru może cię ustrzec przed tym, aby się nie poddać, aby nie rezygnować tylko dlatego, że chwilowo jest gorzej i że aktualnie jest trudno.

Ja też chciałam się poddać, nie raz i nie dwa.

Pomogła tylko cierpliwość, czyli świadomość że wszystko przemija.

To, co trudne i to, co piękne.

I konsekwentne dążenie do celu, czyli karmienie, karmienie i jeszcze raz karmienie.

Aż się nauczysz.

A potem aż się odstawi.

A Ty, ile razy chciałaś się poddać?

--


Adres

Rynek
Katowice

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Położna w chuście umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij