02/04/2026
Od 2008 roku 2 kwietnia 📅 obchodzimy Światowy Dzień Świadomości Autyzmu, który rozpoczyna również obchody Światowego Miesiąca Autyzmu trwające cały kwiecień 🧩🧠
Chcemy ten czas przeznaczyć na dzielenie się wiedzą na temat spektrum autyzmu oraz budować większą wrażliwość społeczną w tym temacie.
Dzisiaj przychodzimy do Państwa z wpisem o komunikacji z osobami ze spektrum autyzmu - życzymy miłej lektury 📚
💭 Refleksje mamy dziecka w spektrum autyzmu
Jedną z cech w Krainie A jest brak nadmiaru słów.
Słowa nie biegają tu bez ładu i składu. Leżą poukładane na półkach, jak przeczytane książki, po które sięgamy kiedy chcemy sobie coś przypomnieć lub zasięgnąć informacji.
T. mówi, ale nie rozmawia. Nie inicjuje rozmowy, rzadko ją podejmuje i to tylko z osobami "oswojonymi".
Dla mnie wyznacznikiem tego, czy wpuściła kogoś na przedsionek swojego terenu jest to, czy odpowiada na zadane przez niego pytania. Nigdy nie dzieje się to za pierwszym, czy drugim razem. Trzeba cierpliwie czekać na progu przedsionka i delikatnie pukać. Dzwonek i tak nie działa.
Mowa służy jej do komunikacji, nie do wyrażania emocji. Nie opisuje wydarzeń, nie używa słów do meblowania przestrzeni wokół siebie. Chłonie świat, przeżywa emocje, ale nie ma w sobie potrzeby dzielenia się wszystkim, ze wszystkimi.
- T. co było w przedszkolu na obiad?
- Nie pamiętam.
Jest to dla mnie komunikat - "Nie chcę o tym rozmawiać". Przecież dobrze wiem, że pamięta ale w zasadzie czy dwie godziny po fakcie, ma to jakieś istotne znaczenie? Czy to w ogóle ma jakieś istotne znaczenie...
Bardzo często słyszę w odpowiedzi na moje pytania ; nie pamiętam, nie wiem, nie gadaj... lub po prostu wymowne warczenie. Uczę się zatrzymywać swoją ciekawość w pół drogi i zastanawiam się czasami, czy my zadając pytania naprawdę chcemy wiedzieć. Na ile interesuje nas odpowiedź, na ile pytamy bo:
- Chcemy podtrzymać rozmowę,
- Zadając pytanie drugiej osobie, w głowie układamy już swoje historie, którymi chcemy się podzielić,
- Boimy się milczeć z drugą osobą, jak gdyby miało to określać nieatrakcyjność naszej relacji. Czy nie jest tym czasem tak, że milczenie z drugą osobą, które nie wisi nad głowami jak opary ciężkiego, duszącego dymu, jest najlepszym wyrazem głębokiej wręcz organicznej relacji.
W świecie autyzmu zdaje się nie ma potrzeby ubierania wszystkiego w słowa, ani też zatrzymywania chwil, które już miały swój czas się wydarzyć.
Dialogi tu się nie śpieszą. Słowa nie wyrywają się tu w górę, jak ręce dzieci zgłaszających się do odpowiedzi, zniecierpliwionych, że być może i tym razem nie będzie im dane podzielić się swoją wiedzą.
Myślę, że jeżeli nad drzwiami Krainy A miałaby wisieć jakaś tabliczka, to napis na niej głosiłby cos na modłę sentencji "Milcz, a jeśli już chcesz coś powiedzieć, to niech to będzie coś lepszego od milczenia".