AD VITAM Gabinet Psychoterapii i Dietetyki Małgorzata Mróz

AD VITAM Gabinet Psychoterapii i Dietetyki Małgorzata Mróz Kontakt pod numerem tel. +48 661 033 392
email:
[email protected]
[email protected]

Prowadzę psychoterapię indywidualną osób dorosłych, terapię par i nastolatków od 15 roku życia. Moje wykształcenie w zakresie psychoterapii oparte jest na:

* całościowym 4-letnim szkoleniu z psychoterapii systemowej w Ośrodku Psychoterapii Systemowej w Krakowie (akredytowanym przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne i przygotowującym do certyfikatu Polskiego Towarzystwa Psychologicznego)

* MBT -

psychoterapii opartej na mentalizacji - ukończyłam drugi, zaawansowany stopień szkolenia MBT współorganizowanego i certyfikowanego przez Anna Freud Centre w Londynie, Laboratorium Psychoedukacji oraz Pracownię HUMANI.

* ukończyłam także Akademię Mentalizacji, pierwszą edycję w Polsce zaawansowanego programu szkoleniowego poszerzającego uprzednio zdobyte kompetencje z zakresu MBT, które prowadziła Anna Król-Kuczkowska. Z potrzeby zrozumienia złożoności świata wewnętrznego człowieka, jego osobistego i indywidualnego cierpienia, czerpię również z bogactwa podejścia psychoanalitycznego - cyklicznie biorę udział w konferencjach naukowych, szkoleniach i seminariach, w tym także z zakresu psychotraumatologii. Zarówno podejście systemowe jak i MBT są nurtami psychoterapeutycznymi o potwierdzonej naukowo skuteczności. MBT początkowo opracowane z myślą o osobach z zaburzeniem osobowości bordenline (BPD) z powodzeniem jest dzisiaj stosowane w psychoterapii pozostałych zaburzeń osobowości, zaburzeń jedzenia, terapii par, rodzin, C-PTSD - traumy relacyjnej, terapii grupowej. Studia magisterskie ukończyłam na Uniwersytecie Śląskiem w Katowicach na kierunku Resocjalizacja i profilaktyka społeczna. Ukończyłam także studia podyplomowe w Śląskiej Wyższej Szkole Medycznej w Katowicach na kierunku Dietetyka i praktyka planowania żywienia, co bywa pomocne w pracy z pacjentami z zaburzeniami jedzenia oraz chorymi somatycznie. Staż kliniczny odbyłam w Siemianowicach Śląskich w Samodzielnym Publicznym Zespole Lecznictwa Psychiatrycznego na Dziennym Oddziale Psychiatrycznym, gdzie później pracowałam w ramach wolontariatu. Jestem członkiem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz Sekcji Psychoterapii PTP oraz członkiem Naukowego Towarzystwa Psychoterapii Psychodynamicznej. Swoją pracę poddaję regularnej superwizji u superwizorów Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

05/05/2026
04/05/2026

Nadzieja to antidotum na rozpacz. Pochodzi głównie z rozwijającego się zaufania i wiary w to, że terapeuta zdoła pomóc. (...) Tęsknota otwiera osobę na kontakt z drugim człowiekiem i przełamuje poczucie izolacji. Nadzieja pojawia się wtedy, gdy nasza beznadzieja znajduje zrozumienie; nadzieja na to, że uda się ponownie nawiązać więź z ludzkością, że będzie się zrozumianym, a przede wszystkim, że jest się ważnym i nawiązującym relacje. Wtedy pojawia się też chęć do życia.

📖 L.S Greenberg, J.C. Watson, "Terapia depresji skoncentrowana na emocjach."
📸 Unsplash/ Alexander Lunyov

Bardzo ważny temat opieki nad przewlekle chorym i/lub umierającym bliskim człowiekiem. Słowa "można być dla kogoś wsparc...
26/04/2026

Bardzo ważny temat opieki nad przewlekle chorym i/lub umierającym bliskim człowiekiem. Słowa "można być dla kogoś wsparciem do samego końca, a jednocześnie nie tracić siebie po drodze" warto zapamiętać. Polecam przeczytać całość.

Wspieranie osób chorych, niedołężnych, starszych, czy cierpiących co warto pamiętać to nie danie się zmanipulować, nie dawanie siadać sobie na głowę, czy wystawianie się jak tarczy na atak pogardliwych słów.🥺 To nie jest również pozwolenie sobie na krzywdzące słowa. Taka sytuacja, gdy np. śmierć zbliża się dużymi krokami a osoba cierpiąca może stać się nieznośna, jest jednym z najbardziej wymagających doświadczeń, z jakimi można się zmierzyć w relacji z drugim człowiekiem.

W takich momentach spotykają się dwie trudne rzeczywistości. Z jednej strony ktoś przeżywa ogromny ból, lęk, często poczucie utraty kontroli nad własnym ciałem i życiem. 😔 Z drugiej strony jest osoba wspierająca, która próbuje być obecna, pomocna, cierpliwa, a jednocześnie sama doświadcza zmęczenia, napięcia i emocjonalnego obciążenia. 😞 To napięcie potrafi przerodzić się w sytuacje, w których padają słowa, które normalnie nigdy by nie padły…

Łatwo wtedy wpaść w przekonanie, że skoro ktoś cierpi, to „wolno mu więcej”, a rolą opiekuna jest znosić wszystko w milczeniu.🤐 Tylko że takie podejście w dłuższej perspektywie niszczy obie strony. ⚖️ Osoba wspierająca zaczyna się zamykać, narasta w niej frustracja albo poczucie krzywdy, a relacja zamiast być miejscem wsparcia staje się przestrzenią napięcia i niewypowiedzianych żali. 💔

Dlatego tak ważne jest rozróżnienie między empatią a brakiem granic. 🧠 Empatia polega na próbie zrozumienia, co stoi za zachowaniem drugiej osoby. Często za ostrymi słowami kryje się strach przed śmiercią, złość na własną bezradność albo rozpacz, której nie da się inaczej wyrazić. 😢 To zrozumienie pomaga nie brać wszystkiego do siebie i nie odpowiadać automatycznie atakiem. Ale jednocześnie empatia nie oznacza zgody na bycie ranionym. 🚫

Granice w takiej relacji są czymś absolutnie podstawowym.🧱 Mogą być spokojne, nienachalne, ale powinny być jasne. Czasem wystarczy proste zdanie wypowiedziane bez agresji: „Rozumiem, że jest Ci bardzo ciężko, ale nie zgadzam się na takie słowa wobec mnie”. 🗣️ To nie jest brak współczucia, tylko dbanie o to, żeby relacja nie przekroczyła punktu, w którym zaczyna szkodzić.

Równie ważne jest zauważenie własnych ograniczeń. ⚠️ Opiekun nie jest niewyczerpanym źródłem cierpliwości i siły. Potrzebuje odpoczynku, przestrzeni dla siebie, czasem zwykłego oddechu bez napięcia. 🌿 Ignorowanie tego prowadzi do wypalenia, a wtedy nawet najlepsze intencje przestają wystarczać. 😓 Szukanie wsparcia, dzielenie się opieką, korzystanie z pomocy innych osób czy specjalistów to nie oznaka słabości, tylko rozsądku. 🤝

W sytuacji zbliżającej się śmierci dochodzi jeszcze jeden element: świadomość, że czasu jest mało. ⏳ To potrafi wywoływać presję, żeby „wytrzymać wszystko”, żeby nie dokładać konfliktów do już trudnej sytuacji. A jednak warto pamiętać, że godność dotyczy obu stron. 🕊️ Osoba chora zasługuje na szacunek i troskę, ale osoba wspierająca również zasługuje na to, by nie być poniżana czy raniona.

Najtrudniejsze w tym wszystkim jest znalezienie równowagi. ⚖️ Bycie blisko, ale nie kosztem siebie. Rozumienie, ale nie usprawiedliwianie wszystkiego. Pomaganie, ale bez rezygnacji z własnych granic. To nie jest coś, co da się zrobić idealnie. To raczej ciągłe korygowanie, reagowanie na to, co się dzieje tu i teraz, i uczenie się tej relacji w bardzo wymagających warunkach. 🌫️

I może właśnie to jest najważniejsze: można być dla kogoś wsparciem do samego końca, a jednocześnie nie tracić siebie po drodze. 🫂

SAMOODRZUCENIEI teraz w końcukiedy stałem się taki potężnyi z prostego faktu,że jestem kobietą,że jestem czarny,że jeste...
25/04/2026

SAMOODRZUCENIE

I teraz w końcu
kiedy stałem się taki potężny
i z prostego faktu,
że jestem kobietą,
że jestem czarny,
że jestem Żydem,
że jestem homoseksualistą,
że jestem ze Wschodu,
że jestem niepełnosprawny,
że jestem wysoki, niski czy gruby...
mogę przekształcić się
w kupę śmieci,
w odpadki,
w kozła ofiarnego,
w ogólnie odpowiedzialnego za wszystko,
w przeklętego,
odrzuconego
bękarta.

Pokolenia i pokolenia kobiet i mężczyzn
podtrzymują mnie.
Nie możesz się ode mnie uwolnić.

Ból, jaki ci zadaję, jest tak ogromny,
że będziesz chciał mnie zanegować
i dlatego
będziesz próbował ukryć mnie w swoich postawach,
w narkotykach
w wyścigu o pieniądze,
w twoich nerwicach,
w twojej rozwiązłości.
Ale nieważne, co robisz,
ani nieważne, dokąd zmierzasz.
Ja tam będę,
zawsze tam.
Ponieważ podróżuję z tobą
dniem i nocą,
bez wytchnienia,
bez końca.

Jestem głównym powodem zależności,
posiadania,
wysiłku,
nieśmiertelności,
strachu,
gwałtu,
zbrodni,
szaleństwa....

Zgadłeś, prawda?
Jestem uczuciem odrzucenia, które czujesz względem samego siebie.

fragmenty wiersza z książki:
"Pozwól, że ci opowiem... bajki, które nauczyły mnie jak żyć"
autor Jorge Bucay, tłumaczenie Ilona Zietek-Segura,
Wydawnictwo ZYSK I S-KA 2021 Poznań

obraz: Adriana Laube

NIEUSTEPLIWA NADZIEJAZnana psychoterapeutka psychodynamiczna Martha Stark nazwała nadzieję, że rodzice się zmienią "nieu...
17/04/2026

NIEUSTEPLIWA NADZIEJA

Znana psychoterapeutka psychodynamiczna Martha Stark nazwała nadzieję, że rodzice się zmienią "nieustępliwą”. Dorosłe już osoby często mają poczucie, że czegoś w dzieciństwie nie dostały, jeżdżą do domów rodzinnych, myśląc, że tym razem będzie inaczej. Że mama i tata w końcu ich docenią. Dlatego jeszcze bardziej się postarają, kupią lepszy prezent, będą bardziej potulni albo awansują w pracy tylko po to, by w oczach mamy lub taty pojawił się błysk dumy albo miłość. Ale to się nie dzieje. W terapii tym, co leczy, jest pozbawienie nadziei na to, że rodzic się zmieni. I że w dorosłym życiu da to, czego nie dał w dzieciństwie. Ta świadomość pozwala wejść w proces żałoby za tym brakiem. Kiedy żałoba zostaje przepracowana, można zaczynać budować nowe, dorosłe życie. Bo ci sami ludzie, którzy straceńczo jeżdżą do domów po zrozumienie, często sami nie widzą i nie akceptują swoich rodziców takimi, jakimi oni są. A w tym nowym, dorosłym życiu można na swoich rodziców spojrzeć innym okiem. Dostrzec, że zimny, krytyczny ojciec nie jest może w stanie dać ciepła, ale może mi np. naprawić samochód. Albo że mama, choć kompletnie niezainteresowana tym, co się u mnie dzieje, to potrafi zrobić wyśmienitą kapustę. Nie kochała tak, jak tego oczekiwałam, ale kapusta jest ok. I że mogę przyjechać do niej po prostu na obiad, a nie po to, czego kiedyś nie dostałam.
Ale że tak jak ja nie zamierzam być dentystką z mężem i dwójką dzieci, tylko, powiedzmy, historyczką sztuki żyjącą w bezdzietnym związku z kobietą – tak moja mama nie będzie wrażliwą i empatyczną duszą, a tata intelektualistą. Im mniej wzajemnego oczekiwania zmiany, tym łatwiej się spotkać w dorosłym tu i teraz. Albo zadecydować o ograniczeniu kontaktu, jeśli ta niezmienność polega na tym, że np. tato jest alkoholikiem, stosuje przemoc psychiczną i nie chce się leczyć.
Katarzyna Szaulińska
cytat ze strony Konteksty Miejsce Psychoterapii

obraz: Adriana Laube

15/04/2026

"Mądrość jest absolutnym darem; wykształcenie, wiedza nie mają tu nic do rzeczy i nie zawsze przecież przekładają się na mądrość. Prawdziwą mądrością nazywam zdolność odczuwania swojego istnienia, a tym samym świadomość swojego istnienia wśród innych, w historii i w samym sobie – w tej codziennej szarości, pospolitości, trywialności".
Wiesław Myśliwski

Miłość sprawia, że czujemy się bardziej żywi. Gdy jej nam brakuje, mamy wrażenie, że równie dobrze moglibyśmy nie żyć; w...
05/04/2026

Miłość sprawia, że czujemy się bardziej żywi. Gdy jej nam brakuje, mamy wrażenie, że równie dobrze moglibyśmy nie żyć; wszystko w nas jest milczące i nieruchome. Nic nas nie porusza. „Morderstwo duszy” – tak psychoanalitycy nazywają ten stan. Pobrzmiewa w tym echo biblijnego stwierdzenia, że „kto nie miłuje, pozostaje w śmierci”.
Bell Hooks

Narcyz jako wiosenny kwiat jest symbolem odrodzenia, nadziei i nowego początku i tego Wszystkim życzę nie tylko w świątecznym czasie 🌞

03/04/2026

Jeśli nie potrafisz cierpieć, nie potrafisz kochać. Jeśli nie odróżniasz odcieni szarości, to i odcienie słońca będą dla ciebie wszystkie takie same. Warto stawać się coraz wrażliwszym, a nie – jak namawiał mnie ktoś po śmierci Tygrysa – znieczulić się już na zawsze, obudować pancerzem, założyć maseczkę i rękawiczki, i przyłbicę chroniąca mnie przed światem.

Agnieszka Passendorfer "13 lekcji miłości"
fot. Tom Fisk

"OSTATNI WIKING" - film o tym, co ważneW ubiegłym roku obejrzałam w kinie duńsko-szwedzki film "Ostatni Wiking" w reżyse...
21/03/2026

"OSTATNI WIKING" - film o tym, co ważne

W ubiegłym roku obejrzałam w kinie duńsko-szwedzki film "Ostatni Wiking" w reżyserii Andersa Thomasa Jensena wyprodukowany i wprowadzony do kin w 2025 roku. Film jest komediodramatem, w nietuzinkowy sposób przedstawiono trudną, traumatyczną historię rodzeństwa, są w nim też sceny zabawne i zaskakujące, przy tym nie odbiera to nic z głębszego przekazu jaki ten film w sobie niesie. W rolach głównych zagrali rewelacyjny w roli Manfreda Mads Mikkelsen i Nikolaj Lie Kaas jako Anker. To dwaj bracia, Manfred cierpi na dysocjacyjne zaburzenia osobowości, a przynajmniej tak twierdzą w szpitalu do którego trafia. W tej historii jest również ich starsza siostra opiekująca się w dorosłym życiu Manfredem, który właściwie od dziecka uważany jest za dziwaka przebierającego się za Wikinga przynoszącego ojcu wstyd. Anker po napadzie na konwój i kradzieży dużej sumy pieniędzy trafia do więzienia na 15 lat, a gdy z niego wychodzi trzeba się będzie zmierzyć z trudną przeszłością łączącą rodzeństwo i jego konsekwencjami. Przestępcza przeszłość także da o sobie znać. Tak zaczyna się ta historia, reszty nie zdradzę żeby nie spoilerować.

Napiszę o czymś innym - początek i koniec filmu to krótka kreskówka, ale bardzo wymowna i nośna jako metafora. Opowiada o wiosce Wikingów, w której żyli ludzie różniący się zdrowiem, urodą, mądrością i wieloma innymi cechami. Pewnego dnia wioska została zaatakowana i młodszy syn Wodza ucierpiał uciekając przed napaścią "Baldur stracił rękę i jego życie całkowicie się zmieniło. Poczucie, że jest inny mocno go gnębiło. Wkrótce Baldur zapomniał kim kiedyś był. Nie czuł się już ani zdrowy, ani mądry, ani piękny. Nie był już wart tyle, co inni." - Baldur stracił siebie, bo gdy nie można przeżyć straty, smutku, żałoby, to miejsce zajmuje depresja pod którą ukryta jest trauma. Żałoba samotna, to żałoba nieprzeżyta, a syn Wodza został sam ze swoim smutkiem i żalem, ojciec nie był w stanie mu towarzyszyć. Wódz niezdolny do współdzielenia straty i smutku "Postanowił, że każdy chłopiec, mężczyzna, starzec, noworodek w królestwie poświęci swoją lewą rękę, bo kiedy każdemu brakuje ręki, to jakby nikomu jej nie brakowało. A ponieważ nie można było zmienić rzeczywistości Baldura, trzeba było zmienić świat wokół niego.". To "jakby" oddaje iluzoryczne i omnipotentne przekonanie, że tak można osiągnąć równość i szczęście, nie ma jednak szansy na spełnienie. Baldur nadal nie ma ręki a ci, którzy mogliby stanowić dla niego oparcie w jego niedoli musieli się dostosować tracąc własne. Celem było, aby "wszyscy byli szczęśliwi i wszyscy równi, wszyscy po równo szczęśliwi", tylko, że równości i szczęścia nie da się osiągnąć dostosowując otoczenie i innych do siebie, czas bolesnej konfrontacji i tak przyjdzie. Wizja Wodza i sposób jej realizacji, niedostrzeganie coraz większych ograniczeń mieszkańców wioski miało swoje konsekwencje - "Wiadomo powszechnie, że ludzie bez kończyn mają problemy z równowagą i nie powinni rzucać toporami w swoją stronę, ale to ich nie powstrzymywało. Wiedzieli, że jeżeli nikt nie jest w stanie utrzymać równowagi, to jakby wszyscy trzymali równowagę". Niestety, w trakcie rzucania toporem ktoś w końcu stracił głowę. Jak się pewnie domyślacie Wódz podjął decyzję, że wszyscy dadzą głowy pod topór "Wielu się bało, ale nikt nie odważył się tego powiedzieć." Tym sposobem Wódz doprowadził ludzi, o których szczęście chciał tak bardzo zadbać do śmierci - dawca opieki oraz bólu i grozy w jednym.
Sam Wódz poczuł spokój sekundę przed śmiercią zanim topór spadł na jego szyję "bowiem wszyscy - nieprzystosowani, wyrzutkowie, dziwacy, słabi, chorzy, bogaci i biedni, ładni i brzydcy, mężczyźni i kobiety oraz wszyscy ci, którzy nie wiedzieli kim są osiągnęli niezwykłą harmonię i spokój i wreszcie wszyscy byli równi.". I to jedyny moment, w którym rzeczywiście wszyscy byli równi, bo w obliczu śmierci tacy właśnie jesteśmy. Jednak realne życie wygląda tak, że "Świat jest pełen ludzi. Niektórzy są zdrowi nie chorzy, są mężczyznami nie kobietami, są mądrzy nie głupi, piękni nie brzydcy. Są też tacy, którzy mają wszystko." i oczywiście tacy, którym wiele brakuje. Tak było na początku w wiosce, później zmieniło się wszystko, a poświęcanie części siebie, żeby ktoś inny nie czuł się gorszy i odmienny jako strategia mająca przynieść szczęście i spokój wszystkich doprowadziły do śmierci. To też jest brak zdolności współdzielenia bólu, straty i smutku, a więc wspólnego przeżywania żałoby. Dysocjacja to mechanizm, który znieczula ból, ale ma też duże koszty. Można odcinać różne części siebie i potrzeby, np. własną kruchość, potrzebę budowania więzi i także bycia ważnym dla kogoś żeby nigdy już nie cierpieć z powodu straty. To ma swoje konsekwencje, ograbia też z czegoś pięknego i cennego, co można dostać od drugiego człowieka.

Polecam bardzo ten film, jest nietuzinkowy, potrafi zaskoczyć, rozśmieszyć, poruszyć głęboko i wzruszyć. Uprzedzę, że są w nim też sceny przemocy, realne, ale jednocześnie z elementami czegoś abstrakcyjnego. Ten film mówi moim zdaniem o tym, że można ze sobą współistnieć mimo różnic, niedostatków, trudnych doświadczeń. Mówi także o tym, że życie bywa przewrotne i nie da się przewidzieć przyszłości, nie da się skontrolować w pełni teraźniejszości, ale można się starać żyć z tym co jest tu i teraz dzieląc to życie z innymi ludźmi. Żeby to było możliwe czasami każdy musi się zmierzyć ze stratą i przeżyć ją, ważne jednak czy ma z kim przeżyć swój ból, bez doświadczania deprywacji i zaprzeczania. Bez spoilerowania dodam tylko, że kreskówka jest dopełnieniem przekazu filmu, stanowi pewnego rodzaju klamrę, która go spina i dodaje znaczenia i głębi, ale nie jest zapowiedzią treści i finału. Raczej nośną metaforą, której znaczenia nie wyczerpałam, zachęcam żeby stworzyć własną interpretację. "Ostatni Wiking" jest obecnie dostępny na kilku platformach i można wykupić do niego dostęp za niewielką kwotę - uważam, że warto.
M.M.

15/03/2026

Czasami w pracy terapeutycznej widzimy paradoks, który na pierwszy rzut oka może być trudny do uchwycenia. Rodzic, który sam doświadczył traumy, często bardzo kocha swoje dziecko i chce dla niego dobrze, a jednocześnie może mieć ograniczoną zdolność do pomieszczania jego stanów emocjonalnych. Trauma bywa doświadczeniem, które uszczupla zasoby psychiczne potrzebne do regulowania silnych emocji, zarówno własnych, jak i cudzych. W takich sytuacjach rodzicowi trudno wytrzymać intensywność przeżyć dziecka, nazwać to, co ono czuje, czy pomóc mu zrozumieć różnice między emocjami. Tymczasem właśnie w relacji z dorosłym dziecko uczy się stopniowo rozpoznawania własnego świata wewnętrznego. Dzięki temu może odkrywać, że smutek, wstyd, zażenowanie czy lęk są różnymi stanami psychicznymi, które można zauważyć, nazwać i regulować.

Jeśli jednak rodzic sam żyje w stanie chronicznego napięcia lub nadwrażliwości na emocje, nawet stosunkowo niewielkie pobudzenie może być przez jego układ nerwowy odbierane jako zagrożenie. Wówczas pojawia się trudność w tym, co w psychologii rozwoju nazywa się odzwierciedlaniem stanów dziecka. Dziecko potrzebuje bowiem zobaczyć swoje emocje „odbite” w twarzy i reakcjach opiekuna, aby stopniowo budować rozumienie siebie. Gdy tego doświadczenia brakuje, jego stany wewnętrzne pozostają mniej zrozumiałe i trudniejsze do uporządkowania. Właśnie dlatego tak ważne jest, aby w pracy z traumą myśleć nie tylko o pojedynczym człowieku, lecz także o relacyjnych warunkach rozwoju emocjonalnego. To w relacji z drugim człowiekiem uczymy się bowiem, kim jesteśmy i jak możemy obchodzić się z własnymi emocjami.

Fot. Isaac Quesada / Unsplash

POTRZEBA WIĘZI"Potrzeba więzi nigdy nie wygasa. Większość ludzi nie znosi oddzielenia od innych, nawet na krótko. Ludzie...
10/02/2026

POTRZEBA WIĘZI

"Potrzeba więzi nigdy nie wygasa. Większość ludzi nie znosi oddzielenia od innych, nawet na krótko. Ludzie, którzy nie potrafią stworzyć więzi przez pracę, przyjaźnie czy relacje rodzinne, zwykle znajdują inne sposoby: poprzez chorobę, procesowanie się albo rodzinne waśnie. Wszystko jest lepsze od poczucia wyalienowania, bycia nikim, zapomnianym przez Boga i ludzi" napisał Bessel van der Kolk w książce "Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy.".
Rzeczywiście potrzeba więzi nigdy nie wygasa, ale my ludzie wybieramy różne strategie jej realizowania i radzenia sobie z nią. Niektórych potrzeba wiązania się i zależność, zobowiązanie przeraża. Są sytuacje, w których więź może być zarówno czymś upragnionym jak i przerażającym, może zwyczajnie boleć, gdy rodzic lub opiekun w dzieciństwie byli dawcami zarówno opieki i miłości jak i cierpienia, odrzucenia, przemocy. Są też ludzie, którzy wybierają samotność i izolację. Nie wiążąc się z nikim nie ryzykują tego, co trudne - zawodu, rozczarowania, smutku i tęsknoty. Nie doświadczą jednak też akceptacji, miłości, szacunku, obecności drugiego człowieka, troski i wsparcia.

zdjęcie: Jacek Stankiewicz

Adres

Ulica Ks. Bpa Herberta Bednorza 1/30
Katowice
40-384

Godziny Otwarcia

Wtorek 10:00 - 13:00
15:00 - 22:00
Środa 15:00 - 22:00
Czwartek 10:00 - 13:00
15:00 - 22:00
Piątek 14:00 - 21:00
Sobota 09:30 - 15:00

Telefon

+48661033392

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy AD VITAM Gabinet Psychoterapii i Dietetyki Małgorzata Mróz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do AD VITAM Gabinet Psychoterapii i Dietetyki Małgorzata Mróz:

Udostępnij