Psychosomatyczna - Joanna Jewusiak

Psychosomatyczna - Joanna Jewusiak Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Psychosomatyczna - Joanna Jewusiak, Witryna poświęcona zdrowiu i dobremu samopoczuciu, Ulica Kaliowa 21, Kazmierz.

Psycholog, psychotraumatolog,
psychoterapeuta w trakcie certyfikacji – Kaźmierz | online
Dzieci, młodzież i dorośli
Psychoterapia • konsultacje • diagnoza psychologiczna

Myślę, że wiele osób słysząc „TSR” ma czasem takie skojarzenie:„czy to nie jest zbyt powierzchowne?” „czy to nie jest po...
01/06/2026

Myślę, że wiele osób słysząc „TSR” ma czasem takie skojarzenie:
„czy to nie jest zbyt powierzchowne?”
„czy to nie jest po prostu pozytywne myślenie?”

A to wcale tak nie wygląda.

Bo w TSR nie udajemy, że problemu nie ma.

Nie pomijamy bólu.
Nie mówimy: „myśl pozytywnie”

Wręcz przeciwnie.

Najpierw próbujemy naprawdę zrozumieć, jak wygląda Twoja rzeczywistość.
Co Cię przeciąża.
Co jest trudne.
Co od dawna nosisz w sobie.

Ale nie zatrzymujemy się wyłącznie tam. Idziemy dalej.

Bo czasem człowiek zna już bardzo dobrze swój problem.
Analizował go latami.
Wie, skąd się wziął.
Wie, dlaczego reaguje właśnie tak.

I nadal stoi w tym samym miejscu.

Dlatego w TSR obok trudności szukamy też:
👉 tego, co już działa choć trochę
👉 momentów ulgi
👉 wyjątków od problemu
👉 małych rzeczy, które pomagają odzyskiwać wpływ

Nie po to, żeby „ominąć problem”.

Tylko po to, żeby człowiek nie był już tylko swoim problemem.

Im bardziej poznawałam nurt w którym pracuję TSR,tym bardziej uderzało mnie,jak bardzo ten nurt jest… ludzki.Opiera się ...
31/05/2026

Im bardziej poznawałam nurt w którym pracuję TSR,
tym bardziej uderzało mnie,
jak bardzo ten nurt jest… ludzki.

Opiera się on na prostych zasadach, które czasem w codziennym życiu zupełnie nam umykają.

Filozofia TSR?

1. Jeśli coś działa, rób tego więcej.

Brzmi prosto.
A jednak wiele osób całe życie bardziej skupia się na tym, co im nie wychodzi, niż na tym, co realnie pomaga.

2. Jeśli coś nie działa, nie rób tego więcej.

Nie: „staraj się bardziej”, a rób INACZEJ.

Czasem po prostu potrzebujesz innego sposobu.
Bardziej dopasowanego do siebie, a nie do oczekiwań innych.

3. Jeśli coś się nie zepsuło, nie naprawiaj tego.

I myślę, że to jest jedna z najbardziej odciążających rzeczy w TSR.

Bo wiele osób przychodzi na terapię z przekonaniem, że całe są „do naprawy”.

A przecież w każdym człowieku są obszary, które już działają dobrze.
Relacje.
Cechy.
Sposoby radzenia sobie.
Małe rzeczy, na których można budować dalej.

I chyba właśnie dlatego tak lubię ten nurt.

Bo nie skupia się wyłącznie na problemie. tylko od pierwszej sesji na przekonaniu się, że ten człowiek nie jest zbiorem samych trudności.

30/05/2026

Im dłużej pracuję, tym częściej mam taką refleksję, że większość ludzi nie przychodzi do gabinetu dlatego, że „coś jest z nimi nie tak”.

Przychodzą, bo są po prostu bardzo zmęczeni.

I czasem siedzi przede mną człowiek, który od lat słyszał głównie porównywanie.

A ja patrzę na niego i myślę: ile Ty już musiałeś/musiałaś unieść.

I chyba właśnie dlatego tak bliski jest mi TSR.

Bo to podejście, które nie odbiera człowiekowi sprawczości.

Nie skupia się wyłącznie na:
👉 błędach
👉 diagnozach
👉 deficytach
👉 „naprawianiu siebie”

Ale pomaga zatrzymać się przy:
👉 zasobach
👉 możliwościach
👉 małych zmianach
👉 momentach, które już są początkiem czegoś nowego

Czasem naprawdę największa zmiana zaczyna się nie wtedy, kiedy człowiek „staje się kimś innym”.

Ale wtedy, kiedy pierwszy raz od bardzo dawna przestaje patrzeć na siebie wyłącznie przez pryzmat problemu.

Jeśli czujesz, że od dłuższego czasu jesteś bardziej w trybie „przetrwania” niż życia możesz umówić się na konsultację.

Czasem już samo zrozumienie siebie zmienia więcej, niż myślisz.

Umów się na konsultację psychologiczną online lub stacjonarnie
https://www.psychosomatyczna.pl/book-online?category=f06a8fbf-afb1-477a-859f-b8e5b2b08d4f

Praca z dziećmi i młodzieżą w TSR wygląda trochę inaczej niż wiele osób sobie wyobraża.To nie jest: - „naprawianie dziec...
29/05/2026

Praca z dziećmi i młodzieżą w TSR wygląda trochę inaczej niż wiele osób sobie wyobraża.

To nie jest:
- „naprawianie dziecka”
- szukanie „co z nim nie tak”
- ocenianie rodziców

Bardziej to próba zrozumienia, co dziecko próbuje pokazać swoim zachowaniem.
Bo dzieci często nie powiedzą, że jest im trudno, ale będą się zachowywać nieodpowiednio, impulsywnie albo izolując.

I bardzo często już samo poczucie bycia zauważonym zmienia więcej, niż kolejne:
👉 „uspokój się”
👉 „przestań”
👉 „ogarnij się”

W TSR ogromnie ważne jest dla mnie budowanie poczucia bezpieczeństwa i szukanie tego, co już w dziecku działa dobrze nawet jeśli teraz trudno to zauważyć. Od wyłapania i zauważenia jestem ja 🥰

28/05/2026

ADHD i TSR nietypowe połączenie?
Zgadzam się, ale działa.
W pracy z ADHD bardzo często widzę jedną rzecz:
ogromne zmęczenie ciągłym „naprawianiem siebie”.

„Muszę się bardziej postarać.”
„Muszę być bardziej systematyczna.”
„Muszę się w końcu ogarnąć.”

I człowiek zaczyna wierzyć, że całe jego życie to jeden wielki projekt do poprawy.

Dlatego tak lubię łączyć ADHD z TSR.

Bo TSR nie pyta tylko: „dlaczego Ci nie wychodzi?”

Ale też: „co pomaga Ci działać choć trochę łatwiej?”

To podejście bardzo opiera się na:
– małych krokach
– szukaniu realnych rozwiązań
– budowaniu sprawczości
– dopasowywaniu strategii do człowieka, a nie odwrotnie

I myślę, że osoby z ADHD bardzo tego potrzebują.

Nie kolejnej listy rzeczy, które robią źle.

Tylko doświadczenia, że można funkcjonować inaczej niż w ciągłym poczuciu winy. ❤

Czy zdarzyło Ci się kiedyś myśleć o sobie:„jestem za słaba/y”„za bardzo się przejmujꔄza dużo analizujꔄpowinnam/em so...
27/05/2026

Czy zdarzyło Ci się kiedyś myśleć o sobie:
„jestem za słaba/y”
„za bardzo się przejmuję”
„za dużo analizuję”
„powinnam/em sobie lepiej radzić”

Bardzo często patrzymy na siebie głównie przez pryzmat tego, co nam przeszkadza.

A rzadziej zastanawiamy się:
🟣 skąd to się w ogóle wzięło?
🟣 czemu kiedyś było potrzebne?
🟣 co próbowało nam dać?

Bo czasem cechy, których dziś w sobie nie lubisz, były kiedyś sposobem radzenia sobie.

🟣 nadmierne analizowanie mogło pomagać unikać błędów
🟣 ciągła czujność mogła dawać poczucie bezpieczeństwa
🟣 kontrolowanie wszystkiego mogło chronić przed chaosem
🟣 wycofywanie się mogło pomagać przetrwać trudne emocje

I myślę, że właśnie to bardzo lubię w TSR.

To podejście nie pyta tylko: „co z Tobą nie tak?”

Ale też: „co ta część próbowała dla Ciebie zrobić?”

Bo czasem problemem nie jest to, że jesteś „za słaba/y”.

Tylko to, że od bardzo dawna próbujesz radzić sobie najlepiej, jak umiesz.

A terapia nie zawsze musi polegać na „naprawianiu siebie”.

Czasem bardziej na:
🟣 zrozumieniu siebie
🟣 zauważeniu swoich zasobów
🟣 odzyskiwaniu wpływu małymi krokami
🟣 budowaniu życia bardziej dopasowanego do siebie niż do ciągłych oczekiwań.

25/05/2026

Po ostatnich tygodniach publikacji doszłam do wniosku, że ten chciałabym poświęcić przybliżeniu nurtu w którym pracuję. W ogóle mało mówi się o samych nurtach terapii.

Bo wiele osób kojarzy terapię z:
- analizowaniem dzieciństwa
- „kopaniem w przeszłości”
- wieloletnim mówieniem o problemach
I nie powiem, ze nie jest to potrzebne, czasem tak, ale nie zawsze.

Terapia może wyglądać bardzo różnie.

Dlatego w tym tygodniu chciałabym trochę przybliżyć Wam nurt, w którym sama pracuję, TSR, czyli Terapię Skoncentrowaną na Rozwiązaniach. 🌿

I chyba jedną z rzeczy, które najbardziej lubię w tym podejściu, jest to, że:
ono nie zakłada, że z człowiekiem „jest coś nie tak”, że "jest jakiś", że "jest zepsuty" jak to ostatnio usłyszałam w gabinecie.

TSR nie skupia się wyłącznie na problemie.

Zamiast tego pyta:
– co już działa choć trochę?
– co pomaga?
– kiedy jest choć odrobinę łatwiej?
– jak zrobić mały krok zamiast próbować zmieniać całe życie naraz?

I wiem, że dla wielu osób to jest bardzo odciążające.

Bo czasem człowiek przychodzi już tak zmęczony analizowaniem siebie,
że potrzebuje nie kolejnej oceny…
tylko przestrzeni, żeby w końcu poczuć: „może nie jestem popsuty/a.”

I myślę, że właśnie dlatego sama zostałam przy tym nurcie.

Jako psycholog i psychoterapeuta również przechodziłam własną terapię.
Próbowałam różnych podejść, różnych sposobów pracy.

I choć każde coś mi dało, to największe zmiany zaczęły pojawiać się właśnie wtedy,
kiedy trafiłam na nurt bardziej skupiony na rozwiązaniach, zasobach i realnym życiu „tu i teraz”. Ja w ogóle jestem typem zadaniowca :)

To oczywiście nie znaczy, że każdy będzie czuł to samo, żę dla Ciebie też jest ten nurt odpowiedni.
Każdy człowiek jest inny.
Każdy potrzebuje czegoś trochę innego.

Ale właściwie co stoi na przeszkodzie, żeby spróbować?

TSR powstał w latach 80.
Jego twórcami byli Steve de Shazer i Insoo Kim Berg terapeuci, którzy zauważyli coś bardzo ciekawego:

Ludzie często bardziej potrzebują zobaczyć, co pomaga im ruszyć dalej, niż latami analizować wyłącznie źródło problemu.

I bardzo lubię jedną z głównych zasad TSR:
„Jeśli coś działa — rób tego więcej.
Jeśli coś nie działa — spróbuj inaczej.”

Bez oceniania.
Bez szukania „idealnego człowieka”.
Bez zmuszania siebie do bycia kimś innym.

To podejście bardzo mocno opiera się na:
👉 szukaniu wyjątków od problemu
👉 zauważaniu małych zmian
👉 budowaniu sprawczości
👉 patrzeniu na człowieka całościowo
👉 wzmacnianiu tego, co już w nim działa

I chyba właśnie dlatego tak dobrze odnajduję się w pracy z:
– ADHD
– lękiem
– przeciążeniem
– kryzysami emocjonalnymi
– trudnościami dzieci i młodzieży
- trudnościami w relacjach

Bo bardzo często człowiek nie potrzebuje kolejnej osoby, która pokaże mu wszystko, co robi źle.

Czasem potrzebuje kogoś,
kto pomoże mu zobaczyć,
że już ma w sobie coś,
na czym można zacząć budować. ❤

Już w latach 50. Franz Alexander ojciec Psychosomatyki zauważył, że przewlekłe napięcie emocjonalne może wpływać na funk...
24/05/2026

Już w latach 50. Franz Alexander ojciec Psychosomatyki zauważył, że przewlekłe napięcie emocjonalne może wpływać na funkcjonowanie organizmu.

Stworzył koncepcję tzw. „Świętej Siódemki” grupy chorób, które często współwystępowały z określonymi, długotrwałymi konfliktami emocjonalnymi i przewlekłym stresem.

Nie chodziło o to, że: „choroba jest wymyślona” albo, że „to tylko psychika”

Ale o to, że ciało i psychika są ze sobą połączone bardziej, niż kiedyś sądzono.

Alexander opisywał m.in. związki między:

👉 chorobą wrzodową
a tłumioną potrzebą bliskości, opieki i zależności

👉 nadciśnieniem
a przewlekłym tłumieniem złości i napięcia

👉 astmą
a lękiem, napięciem i konfliktem między potrzebą bliskości a wycofaniem

👉 AZS i problemami skórnymi
a trudnością w kontakcie, napięciem emocjonalnym czy tłumionymi emocjami

👉 problemami jelitowymi
a przewlekłym przeciążeniem i trudnością w „trawieniu” emocji

👉 nadczynnością tarczycy
a ciągłym poczuciem presji, gotowości i życia „na wysokich obrotach”

Dzisiaj medycyna patrzy na psychosomatykę dużo szerzej i ostrożniej niż dawniej.

Wiemy już, że:
- stres wpływa na układ hormonalny,
- odpornościowy,
- nerwowy,
- napięcie mięśniowe,
- pracę jelit,
- sen i regenerację.

I coraz częściej widzimy, że organizm przez długi czas próbuje:
- wytrzymać
- funkcjonować
- „dać radę”

aż w końcu zaczyna reagować ciało.

Czasem:
– bólem
– napięciem
– migrenami
– problemami jelitowymi
– zmianami skórnymi
– przewlekłym zmęczeniem

To nie znaczy, że objawów „nie ma”.

One są bardzo realne i są odczuwalne.

Ale czasem ich źródło jest głębiej niż tylko w samym ciele.

Dlatego tak ważne jest patrzenie na człowieka całościowo.

Nie tylko przez wynik badań.
Ale też przez stres, emocje, historię życia, zdobyte doświadczenie i przeciążenie organizmu.

Jeśli masz poczucie, że:
– Twoje ciało od dawna jest w napięciu
– objawy nasilają się przy stresie
– organizm „mówi” coraz głośniej

Konsultacja psychosomatyczna może pomóc spojrzeć na to szerzej, bez oceniania i bez sprowadzania wszystkiego do „to tylko stres”.
Zapisać możesz się online lub stacjonarnie w Kaźmierzu.
https://www.psychosomatyczna.pl/book-online?category=b79f5360-ccff-42e1-9d0b-80bb30aef5a6

24/05/2026
Przez długi czas można funkcjonować „normalnie”.- chodzić do pracy- spotykać się z ludźmi- robić wszystko, co trzebaI je...
23/05/2026

Przez długi czas można funkcjonować „normalnie”.

- chodzić do pracy
- spotykać się z ludźmi
- robić wszystko, co trzeba

I jednocześnie:
– żyć w napięciu
– zaciskać szczękę
– mieć spięte ciało
– nie pamiętać już nawet, jak wygląda prawdziwy spokój

I co ciekawe tego nie zauważać przez długi czas.

Czasem tak bardzo przyzwyczajamy się do przeciążenia,
że zaczyna wydawać się normalne.

- „taki mam charakter”
- „zawsze tak reaguję”
- „muszę sobie radzić”

A ciało bardzo długo próbuje:
– dostosować się
– wytrzymać
– funkcjonować mimo wszystkiego

aż w końcu zaczyna mówić inaczej.

Atakiem paniki.
Objawami z ciała, których nie da się dłużej ignorować.
Napięciem.
Zmęczeniem.
Bezsennością.
Bólem.
Trudnością z odpuszczeniem.

I może właśnie dlatego tak ważne jest,
żeby czasem zatrzymać się nie tylko przy tym,
„co boli”.

Ale też:
„co od bardzo dawna próbuję w sobie wytrzymać?”

Adres

Ulica Kaliowa 21
Kazmierz
64-530

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 20:00
Wtorek 09:00 - 19:00
Środa 15:30 - 19:00
Czwartek 15:30 - 17:30
Piątek 15:30 - 19:00
Sobota 09:00 - 17:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psychosomatyczna - Joanna Jewusiak umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Psychosomatyczna - Joanna Jewusiak:

Udostępnij