18/10/2025
Dlaczego Ty się starasz, liczysz każdy gram, trzymasz dietę, a inni chudną szybciej – mimo że robią mniej?
To jedno z najczęstszych pytań, jakie słyszę w gabinecie. Porównywanie się do innych potrafi skutecznie podciąć skrzydła, szczególnie kiedy widzisz, że ktoś w dwa miesiące osiąga coś, na co Ty pracujesz pół roku. Wtedy łatwo o frustrację, poczucie porażki i myśl: „Może coś ze mną jest nie tak?”.
Tymczasem różnice w efektach nie zawsze wynikają z zaangażowania. Czasem z biologii, wieku, trybu pracy, stanu zdrowia, a nawet poziomu stresu. Każdy organizm reaguje na deficyt kaloryczny i trening w innym tempie — i to jest całkowicie normalne.
Jakub ma 20 lat, jest zawodowym piłkarzem. Trenuje codziennie, ma wysoką masę mięśniową, szybki metabolizm i świetną regenerację.
Piotr dopiero zaczyna swoją przygodę z aktywnością. Ma większą masę wyjściową i dopiero uczy się regularności w treningach siłowych. W ciągu dwóch miesięcy Jakub stracił 6 kg i 7 cm w talii. Piotr – 2 kg i 3 cm.
Na papierze różnica wygląda ogromnie. Ale jeśli spojrzysz głębiej, okaże się, że obaj osiągnęli realny postęp, dopasowany do ich możliwości.
To tak, jakby porównywać sprint z maratonem – obie dyscypliny prowadzą do celu, ale wymagają innego tempa i innej wytrzymałości.
Zamiast ścigać się z innymi, skup się na sobie.
Na tym, co możesz dziś poprawić. Na regularności, śnie, nawodnieniu, jakości posiłków. Bo to właśnie te małe decyzje, powtarzane codziennie, budują długotrwały efekt.
Twoje ciało ma własny rytm. Jeśli go zrozumiesz i zaakceptujesz, w końcu zaczniesz widzieć zmiany, które będą trwałe, a nie chwilowe.
A Tobie zdarza się porównywać swoje efekty do innych?
Napisz w komentarzu, co najbardziej frustruje Cię w procesie odchudzania – być może właśnie od tego warto zacząć zmianę.