15/05/2026
PSYCHOLOG A MUZYKOTERAPEUTA - KILKA REFLEKSJI O HIERARCHII ZAWODÓW POMOCOWYCH
Przez wiele lat miałam w sobie przekonanie, że w zespole terapeutycznym psycholog stoi najwyżej w hierarchii kompetencji. Że psycholog „wie lepiej”, wyznacza kierunek pracy innym terapeutom, a muzykoterapeuta zajmuje raczej najniższy szczebel struktury zespołu leczącego.
Dopiero praktyka zawodowa i dalsze szkolenia bardzo zmieniły moje myślenie. Dziś wiem, że sam tytuł zawodowy nie daje jeszcze automatycznie kompetencji do leczenia, prowadzenia terapii czy oceniania pracy innych specjalistów.
Kiedy psycholog podważa kompetencje innych specjalistów
Pamiętam sytuację z konferencji muzykoterapeutycznej we Wrocławiu. Po wygłoszeniu przeze mnie referatu jedna z obecnych tam psycholożek w bardzo ostrym i krytycznym tonie zakwestionowała używane przeze mnie nazewnictwo dotyczące funkcji manualnych pacjenta. „Skąd pani wzięła te te terminy?!” — wykrzyknęła z oburzeniem na całą salę. Zaskoczyło mnie to, ponieważ terminologia, którą się posługiwałam, pochodziła nie z potocznych skojarzeń, lecz z najnowszej wówczas literatury medycznej i rehabilitacyjnej — używanej przez ortopedów oraz lekarzy rehabilitacji. To doświadczenie pokazało mi, jak łatwo bywa przypisywać sobie pozycję „autorytetu”, nie mając rzeczywistego rozeznania w obszarze, z którego korzysta drugi specjalista.
Doświadczenia ze szpitala onkologicznego
Pamiętam też sytuację ze stażu na oddziale rehabilitacyjnym szpitala onkologicznego. Prowadziłam tam zajęcia z zakresu kinezyterapii z pacjentkami po mastektomii piersi (w ramach realizacji godzin przedmiotu „Kinezyterapia” na studiach muzykoterapeutycznych), a nie — jak błędnie założyła jedna z psycholożek — wyłącznie „treningi relaksacyjne”. Mimo to pani psycholog zaczęła podważać moje kompetencje i pytać fizjoterapeutkę, czy moja praca przypadkiem nie szkodzi pacjentkom. Uważała, że ćwiczenia izometryczne, które m.in. stosowałam, mogą wywoływać ból i być dla chorych niebezpieczne — choć przecież ćwiczenia izometryczne pełnią ważną funkcję we wzmacnianiu siły mięśniowej, szczególnie po stronie ciała, po której usunięto pierś i węzły chłonne. Co istotne, fizjoterapeutka pracująca na oddziale nie podzielała tych zastrzeżeń i poinformowała mnie później o całej sytuacji.
Było to dla mnie szczególnie uderzające, ponieważ osoba bez przygotowania z zakresu kinezyterapii próbowała podważać działania prowadzone w ramach rehabilitacji ruchowej pacjentek po mastektomii.
Współpraca czy hierarchizacja?
Pracując kiedyś z dziećmi z mózgowym porażeniem dziecięcym, potrzebowałam współpracy z psychologiem i dostępu do diagnoz psychologicznych, aby lepiej planować oddziaływania terapeutyczne. Lekarze bez problemu współpracowali i udostępniali informacje potrzebne do pracy zespołowej. Natomiast psycholog odmówiła współpracy, zasłaniając się tajemnicą zawodową — mimo że chodziło o pracę w tym samym zespole terapeutycznym i dobro dzieci. Paradoksalnie, kierownik oddziału sam mówił mi wtedy, żebym stanowczo domagała się współpracy, bo — według niego — ta psycholog właściwie nic nie robiła na oddziale. To doświadczenie bardzo zmieniło moje myślenie o hierarchii zawodów pomocowych.
Muzykoterapeuci — nie idealizujcie psychologów
Dziś powiedziałabym młodszym muzykoterapeutom: nie idealizujcie psychologów ani żadnej innej grupy zawodowej.
Rozwijajcie własne kompetencje, dokształcajcie się i budujcie wiedzę także z innych dziedzin — w zależności od tego, z jaką grupą pacjentów chcecie pracować i w jakim kierunku chcecie się specjalizować. Czasem potrzebna będzie psychoterapia, czasem psychologia, neuropsychologia, rehabilitacja neurologiczna, fizjoterapia czy wiedza medyczna.
Warto współpracować z innymi specjalistami, ale bez automatycznego ustawiania siebie na niższej pozycji.
Kompetencje buduje się wiedzą, doświadczeniem i realną pracą z pacjentem — a nie samym tytułem zawodowym.
Dobrym przykładem są dziś fizjoterapeuci, którzy posiadają coraz większą autonomię zawodową i kompetencje do prowadzenia własnej diagnostyki funkcjonalnej oraz planowania procesu rehabilitacji. To pokazuje, że nowoczesne podejście do pracy zespołowej nie musi opierać się na sztywnej hierarchii zawodów, lecz na wzajemnym szacunku dla kompetencji różnych specjalistów.
PS.
Inspiracją do tego wpisu był komentarz dr. Macieja Kieryła — lekarza i muzykoterapeuty — który napisał:
„Po Zaleceniach Konsultacji Psychologicznej Muzykoterapeucie ŁATWIEJ. Wymagajcie!”
Ten wpis jest jednak próbą szerszej refleksji nad relacjami między zawodami pomocowymi i terapeutycznymi.
Chciałabym też zaznaczyć, że podobnych doświadczeń ingerowania w kompetencje zawodowe — ze strony psychologów, psychiatrów i innych przedstawicieli zawodów pomocowych — doświadczają nie tylko muzykoterapeuci, ale również psychoterapeuci różnych nurtów, w tym także psychoterapeuci będący psychologami.
Nie chodzi więc o antagonizowanie zawodów, lecz o zwrócenie uwagi na potrzebę wzajemnego szacunku, współpracy i realistycznego rozumienia własnych kompetencji.