20/08/2026
Terapia czaszkowo-krzyżowa, a co to właściwie jest? Tak większość z was pyta, więc przychodzę z krótką odpowiedzią.
Terapia czaszkowo-krzyżowa to bardzo delikatna praca manualna - z czaszką, kręgosłupem i kością krzyżową. Tak subtelna, że na pierwszy rzut oka wygląda, jakby prawie nic się nie działo. A dzieje się bardzo dużo.
Miałam ostatnio Panią z dużym napięciem - w miednicy i w głowie. Zabieg trwał około półtorej godziny. Kiedy wstała, powiedziała: „Boże, mam wrażenie, że leżałam tu dziesięć godzin.” Zapytałam: „Źle czy dobrze?”. Odpowiedziała: „Bardzo dobrze.” Taki wydłużony, rozciągnięty w czasie relaks. Następnego dnia napisałam do niej z pytaniem, jak spała. Odpisała, że jak suseł.
Połączyłyśmy tę sesję wcześniej z uwalnianiem emocji, więc ten stan głębokiego relaksu miał gdzie się zadziać - ciało miało już trochę miejsca, żeby przyjąć tak delikatną pracę.
I tu chcę powiedzieć coś ważnego, bo to się myli najczęściej: jak z każdą terapią i każdym nawykiem - potrzebna jest systematyczność. Nikt nie zdaje prawa jazdy po jednej lekcji. Zwykle pierwsze 5–10 spotkań odbywa się co tydzień albo co 10 dni, później rzadziej, zależnie od potrzeb. Terapia nie zaczyna się od nowa za każdym razem - zaczynamy dokładnie tam, gdzie skończyłyśmy poprzednio, krok po kroku.
Powiem Wam też coś z własnego doświadczenia, bo sama byłam po drugiej stronie. Pracuję ze sobą od dawna - technika uwalniania Hawkinsa, medytacja, joga, qigong. I mimo to miałam w ciele miejsca, które nie chciały puścić. Które coś trzymały. Czułam wyraźnie, że to nie jest moje - tylko nie miałam narzędzia, żeby to rozpuścić. Terapia czaszkowo-krzyżowa zrobiła to pięknie, tam, gdzie inne metody się zatrzymywały.
I dlatego to piszę. Bo wiele kobiet, które do mnie trafiają, mówi mi dokładnie to samo - że czują, że noszą w sobie coś, co nie jest ich. Nie potrafią tego nazwać, nikt im tego nigdy nie wytłumaczył. To nie jest ezoteryka. To bardzo realne napięcie, które ciało trzyma, bo nie miało jeszcze okazji go oddać.
Nie każdy ma narzędzia, żeby pracować z tym sam. I nie musisz - czasem wystarczą dwie delikatne dłonie i trochę cierpliwości. 🤍
Strefa Cichej Mocy | Edyta Markiewicz | Kielce