Kuźnia Kołobrzeg

Kuźnia Kołobrzeg Kuźnia Studio Treningu Personalnego

Czy istnieje coś takiego jak detoks organizmu?Organizm ludzki ma najlepsze predyspozycje do tego, aby samodzielnie się o...
05/11/2024

Czy istnieje coś takiego jak detoks organizmu?

Organizm ludzki ma najlepsze predyspozycje do tego, aby samodzielnie się oczyszczać za pomocą wątroby, nerek, czy układu pokarmowego.

Najczęstszym uzasadnieniem dla głodówek lub płynnych diet jest oczyszczenie organizm i szybka utrata wagi. Do takich kuracji zachęcają również gwiazdy, co jedynie podsyca naszą chęć zmierzenia się ze swoimi słabościami i toksyczną mieszanką, która znajduje się w naszym organizmie. Faktycznie, po takiej kilkudniowej płynnej sesji czujemy się lekko i zdrowo, jednak większość z tych oczyszczających idei to jedynie toksyczne mity.

Termin detoks nic nie oznacza, a wszystkie tego typu diety i suplementy są oparte o nadinterpretację pojęć i informacji, w efekcie wprowadzają konsumentów w błąd. A jak nie wiemy o co chodzi, to chodzi o kasę.

Kolejnym dietetycznym mitem jest potrzeba wypłukania toksyn z organizmu. – Prawie wszystko może być toksyczne, jednak organizm posiada niezwykłą umiejętność radzenia sobie z tym. Jeśli jest coś, co organizm uznaje za toksyczne, wątroba pozbędzie się tego, a jeśli toksyny są rozpuszczalne w wodzie, to zostanie to wydalone za pośrednictwem nerek. Jednak jeśli toksyny rozpuszczalne są w tłuszczach – a większość tych, które wpływają na zdrowie, jest – to nie mogą one zostać usunięte. Wtedy są magazynowane w ludzkim tłuszczu. To oznacza, że nawet wielkie ilości wody tego nie usuną.

Zrzucić dwa rozmiary w kilka dni 😂😂
Jeśli głodujesz przez dwa tygodnie, jest naturalne, że stracisz na wadze. Jednak jak w każdej diecie ograniczającej spożycie kalorii, pierwszą rzeczą, którą się traci, nie jest tłuszcz, a przechowywany glikogen, który łączy się z wodą. Dlatego mamy wrażenie, że szybko chudniemy. Jednak po kilku dniach rozpoczyna się spalanie tłuszczu i utrata masy mięśniowej. Ponieważ tempo przemiany materii (prędkość, przy której organizm spala kalorie) jest w przybliżeniu podobne do masy mięśniowej, zmniejszenie masy mięśni może spowodować spowolnienie metabolizmu. W wyniku czego po zakończeniu kuracji, gdy zaczniemy normalnie jeść, możemy przytyć znacznie więcej.
Cóż, trudno nie zgodzić się z tą opinią. Oczywiście, że stan naszej skóry i włosów ulegnie poprawie, kiedy zrezygnujemy z niezdrowych używek, zaczniemy pić napary ziołowe i świeże soki. – Jednak w dłuższej perspektywie nasze ciało nie otrzymuje odpowiednich składników i tłuszczy, których potrzebuje skóra.

No cóż Kochani wiem że troszke zniszczyłem Wasz świat, przepraszam ale chce dla Was tylko dobrze i szlag mnie trafia jak widzę szkolenia z detoksu 😂😂😂 naprawde Misiaki radzę Wam zapomnieć o magicznych dietach i zacząć stosować się do zasad zrównoważonego żywienia.

Kuźnia Kołobrzeg
Grzegorz "Treser" Gawrysiak

Szukacie motywacji do działania? Tego przysłowiowego "kopa" który nada Wam prędkości? To spójrzcie na swoje życie, przea...
04/11/2024

Szukacie motywacji do działania? Tego przysłowiowego "kopa" który nada Wam prędkości? To spójrzcie na swoje życie, przeanalizujcie co jest w nim nie tak jak powinno. Z jednej strony użalacie się nad sobą i swoim zdrowiem, z drugiej siedzicie z rękoma w kieszeni.. robiąc weekendowe przerwy na chlanie itp….. hmm.. tak tak przecież musicie odpocząć 😂 i się zrelaksować 🤣😂
Kochani, ten wpis jest na temat przekraczania granic, tych mentalnych , a także o konsekwentnym dążeniu do celu i strachu przed spełnianiem marzeń. Pokonywanie barier nie polega na leżeniu na kanapie, spełnianie marzeń nie polega na weekendowym chlaniu.. Na SUKCES trzeba zapracować. A Waszą motywacją do działania powinien być każdy nowy dzień, uśmiech Waszych dzieci. Przecież tak naprawdę dla Nich jesteście i trwacie. One czerpią z Was przekład. Patrzą i uczą się od Was.
Myślę, że nie będzie przesadą jeżeli powiem, że większość ludzi na świecie nie wychodzi poza sztywne ramy. Nie chcą i nie mogą. Mają wewnętrzne i zewnętrzne ograniczenia. Boją się inaczej pokierować swoim życiem niż rodzice, znajomi, otoczenie. Niektórzy nawet wmawiają, że tak wygląda życie i nic więcej nie ma za tymi drzwiami 🤣😂 Nie wyznaczają sobie wielkich celów, nie pozwalają sobie na marzenia, oprócz tych oczywistych w stylu tygodniowego urlopu od pracy. Jednak są też ludzie, którzy nie mają potrzeby rzucania się w wir przygód i rewolucyjnej zmiany życia i otoczenia. Być może boją się utraty bezpieczeństwa, które utożsamiają z powtarzalnością. To jest normalne. Nie jesteśmy tacy sami, nie ma przymusu dokonywania rzeczy wielkich, zwariowanych, żyć na adrenalinie. Ale warto zadać sobie pytanie: czy naprawdę nie pozwalamy sobie na wielkie marzenia, bo wynika to z naszej osobowości, czy ktoś wmówił nam, że czegoś nie powinniśmy albo nie potrafimy?
Wszystko zaczyna się w głowie. Jeżeli przeszło Ci przez myśl, że możesz zwiedzić Amerykę Południową, założyć własną firmę, obronić doktorat, rzucić etat i zająć się hodowlą kóz, pracować jako wolontariusz w Nepalu, nauczyć się jeździć na nartach czy zjeść naraz kilogram cukierków, to nic nie stoi na przeszkodzie, oprócz Twojego umysłu.
Człowiek z natury jest leniwy, póki nie widzi wyraźnie korzyści jakich może doświadczyć. Dlatego nie twórzmy na siłę noworocznych celów, spójrzmy na nie z innej perspektywy. Nie musimy robić tego co wszyscy, jeżeli przyjemność w życiu sprawia nam gotowanie, to załóżmy bloga kulinarnego albo firmę cateringową, albo po prostu gotujmy dla bliskich. Jeżeli lubimy poczucie satysfakcji z ukończenia maratonu, to przygotowujmy się do tego. Może to truizm, ale posiadanie celu pozwala na skoncentrowanie się na kierunku i dostosowanie swoich działań do wszystkiego, co wiąże się z celem.
Niestety strach przed porażką pojawia się wraz ze zmęczeniem. Ekscytacja mija i przestajemy wierzyć, że osiągniemy sukces, a wręcz przeciwnie: myślimy że nasze wysiłki pójdą na marne. Bez nadziei i wiary w powodzenie, nasza motywacja spada. Na tym etapie dokonujemy przeważnie wyboru: czy iść dalej tą drogą czy zboczyć z niej. Niestety, zawsze łatwiej jest znaleźć jakąś wymówkę niż zakasać rękawy.
Mimo wszystko trzymam kciuki Kochani…
Miłego

Grzegorz "Treser" Gawrysiak
Kuźnia Kołobrzeg

Misiaki, ja wiem że z natury jesteśmy leniwi i ciągle poszukujemy tej magicznej „pigułki” która zrobi całą robotę za Nas...
31/10/2024

Misiaki, ja wiem że z natury jesteśmy leniwi i ciągle poszukujemy tej magicznej „pigułki” która zrobi całą robotę za Nas. Ale niestety tak się nie da, na dłuższą metę takie rozwiązania zawsze źle się kończą. I tak teraz modny Ozempik jest właśnie taką oto magiczną „pigułką”. Tak myśli bardzo wiele osób, doprowadzając swoje ciało do ruiny.
Długotrwałe przyjmowanie tego preparatu może prowadzić do różnych skutków ubocznych, a także problemów zdrowotnych. Chociaż Ozempic jest zatwierdzony do stosowania u osób z cukrzycą typu 2, by wspomagać kontrolę poziomu cukru i przy okazji może powodować utratę masy ciała, nie jest przeznaczony do długotrwałego stosowania wyłącznie w celach odchudzających. Oto kilka potencjalnych konsekwencji długotrwałego stosowania:

1. Problemy żołądkowo-jelitowe: Uciążliwe efekty uboczne, jak nudności, wymioty, biegunka i bóle brzucha, mogą się nasilić przy długotrwałym stosowaniu i prowadzić do odwodnienia oraz zaburzeń równowagi elektrolitowej.
2. Ryzyko zapalenia trzustki: Istnieją przypadki, gdzie długotrwałe stosowanie Ozempiku zwiększa ryzyko zapalenia trzustki, co może wymagać pilnej interwencji medycznej.
3. Problemy z pęcherzykiem żółciowym: Długotrwałe stosowanie może prowadzić do kamicy żółciowej lub zapalenia pęcherzyka żółciowego, co wiąże się z dodatkowymi problemami trawiennymi i może wymagać operacji.
4. Utrata masy mięśniowej: Ozempic może prowadzić do redukcji masy ciała, jednak w niektórych przypadkach odbywa się to kosztem masy mięśniowej. Przy dłuższym stosowaniu bez odpowiedniego wsparcia żywieniowego i aktywności fizycznej może dojść do osłabienia siły i kondycji fizycznej.
5. Wpływ na metabolizm: Ozempic zmniejsza apetyt i tempo opróżniania żołądka, co może powodować niedobory składników odżywczych, szczególnie jeśli dieta nie jest dobrze zbilansowana. To może prowadzić do zmęczenia, osłabienia, a czasem również anemii, choć nie jest to główny efekt uboczny.

Długotrwałe stosowanie Ozempiku może powodować niedobory składników odżywczych, które mogą pośrednio prowadzić do anemii, zwłaszcza jeśli apetyt zostaje mocno obniżony i zmniejsza się ilość przyjmowanego żelaza, witamin B12 i kwasu foliowego. Więc Kochani moi, jeżeli po długotrwałym przyjmowaniu tego środka zauważyliście ubytek w ilości włosów na głowie, a Wasze paznokcie łamią się podczas drapania męża po plecach, to chyba czas zrobić morfologię i zacząć naprawiać co się zepsuło na własne życzenie.
Miłego..

„ŻYCIE ZACZYNA SIĘ POZA TWOJĄ STREFĄ KOMFORTU.”– NEALE DONALD WALSCHChyba czas najwyższy poruszyć ten temat. Kochani bar...
14/10/2024

„ŻYCIE ZACZYNA SIĘ POZA TWOJĄ STREFĄ KOMFORTU.”
– NEALE DONALD WALSCH

Chyba czas najwyższy poruszyć ten temat. Kochani bardzo często pytacie mnie, dlaczego tak ciężko jest Wam wytrwać w postanowieniu. Dlaczego brakuje Wam konsekwencji. Co takiego jest przyczyną większości porażek.
Strefa komfortu, a tak naprawdę fakt że w niej utknęliście jest sednem problemu.
A co to takiego? to stan, w którym nie czujecie potrzeby, aby cokolwiek zmieniać. Może nie Wy sami, ale ten "strachliwy leń" którego każdy z Nas w sobie chowa.
Możliwe że wielokrotnie słyszeliście o potrzebie wychodzenia ze swojej strefy komfortu. Dla wielu z Was to koncepcja nie do końca zrozumiała. My ludzie jesteśmy istotami, których funkcjonowanie w dużym stopniu opiera się na nawykach. Dlaczego mielibyśmy coś zmieniać skoro jesteśmy już do czegoś przyzwyczajeni. Po co próbować czegoś nowego, gdy to co już jest w miarę dobrze działa? Po co coś zmieniać i zaburzać bezpieczne status quo?
Jednym z głównych powodów, dla których nie chcecie opuścić swojej strefy komfortu, jest to, że stanowi ona znaną wam przestrzeń, idealnie pasującą do waszych zachowań i nawyków. Wszystko w niej jest znane. Pewne. Przewidywalne. Takie postępowanie w założeniu minimalizuje ryzyko, tworzy środowisko bez stresu. Czerpiesz korzyści z robienia rzeczy, które sprawiają, że czujesz się szczęśliwy i mniej zestresowany, dlaczego powinno się zatem dążyć do zmian i naruszenia tej równowagi?
Poczucie zbyt dużego komfortu i wygody Kochani przy wykonywaniu jakiejkolwiek k czynności uniemożliwia Wam rozwój i robienie czegoś więcej. Nie jesteście już zainteresowani poznawaniem nowych rzeczy. Przestajecie od siebie wymagać, nie stawiacie sobie nowych wyzwań, aby robić i doświadczać więcej. Spoczywacie na laurach.
Ale nie zapominajcie.
KTO STOI W MIEJSCU, TEN TAK NAPRAWDĘ SIĘ COFA.
Zapominacie że wychodząc ze strefy komfortu, rozwijacie się. Przesuwacie granice własnych możliwości. Oczywiście, że popełniacie błędy. Ale każdy popełniony błąd to kolejna lekcja życia. A z każdą lekcją stajecie się mądrzejsi o doświadczenie. Kiedy już raz zaczniecie przekraczać swoje granice, nie będzie d la Was problemem robić to również w przyszłości. Zdacie sobie bowiem sprawę z tego, że jesteście do tego zdolni, że potraficie wyjść poza strefę swojego komfortu, poza znajomy obszar. Zaczniesz stawiać przed sobą kolejne wyzwania i to w konsekwencji pozwoli Wam na dalszy rozwój. Próbowanie czegoś nowego prawdopodobnie wciąż będzie wywoływać niepokój, jednak łatwiej będzie się do niego dostosować.

Kuźnia Kołobrzeg
Grzegorz "Treser" Gawrysiak

13/10/2024

"Pozytywne myślenie to połowa sukcesu" - jak najbardziej TAK, ale drugą częścią medalu jest ciężka praca.
Jeżeli chcielibyśmy dostosować się do rad mówców motywacyjnych, insta gwiazdek itp. to powinniśmy przede wszystkim pielęgnować w sobie optymizm. Patrzeć w przyszłość z pewnością, że mogą Nam się przytrafić tylko same dobre rzeczy. Wiemy już, że narzekanie na swój los raczej tego losu nie poprawi, problem jednak w tym, że o ile wieczne biadolenie to destrukcyjna skrajność, to skrajnie nierealistyczny optymizm nie musi być dla nas tak zbawienny, jak mogłoby się wydawać. Niestety Kochani samo myślenie o tym, że mi się uda to niestety za mało, żeby się udało. Do sukcesu – rozumianego w jakikolwiek sposób – potrzebna jest jeszcze odpowiednia aktywność, która ten sukces zbuduje. Samo siedzenie na kanapie z myślami pochłoniętymi szczęśliwą wizją schudnięcia do wakacji jeszcze nie spowoduje, że schudniemy. I tutaj oczywiście pozytywne myślenie pomaga w pozytywnej aktywności. Jest w tym jednak mały haczyk – otóż to pozytywne myślenie musi brać pod uwagę nasze realia. W przeciwnym razie zaczyna nam przynosić więcej szkody, niż pożytku. Tak się właśnie dzieje, kiedy pozytywne, napompowane modą na motywację myślenie zamienia się w nierealistyczny optymizm. Wtedy to właśnie Kochani przejawiamy skłonność do "myślenia wybiórczego" – widzimy wyłącznie szanse na sukces i jednocześnie nie chcemy dostrzec tego, że po drodze może czekać na nas wiele niezbyt miłych niespodzianek. Właśnie w tym momencie mamy do czynienia z samonakręcającym się wyobrażeniem pozytywnych zdarzeń, które jest budowane w naszej głowie z pominięciem rozsądku.
Niestety sam optymizm co do naszej własnej przyszłości nie spowoduje, że będzie mniej wypadków, chorób czy innych przykrych zdarzeń Misiaki, mamy tendencje do przeceniania ilości i rodzaju przewidywanych zdarzeń w naszym życiu z korzyścią dla tych pozytywnych.
Nie zapominajcie, że po drodze na "szczyt" nie raz się potknięcie. Nie raz "zedrżecie" kolana, będziecie mieli ochotę się poddać i zawrócić. I to właśnie wtedy powinniśmy skorzystać z mocy pozytywnego myślenia. To właśnie wtedy musimy podnieść się, otrzepać kolana i iść dalej. Wierząc w sens tego co robimy. Bo tak naprawdę pozytywne nastawienie jest związane z akceptacją tego co nas spotyka. I to nie wyłącznie rzeczy pozytywnych, ale też negatywnych.
Pamiętajcie Kochani, jeżeli coś ma się spieprzyć, to na pewno się spieprzy. A Waszym zadaniem jest nie poddawać się i dalej pchać ten wózek.
Miłego…

Kuźnia Kołobrzeg
Grzegorz "Treser" Gawrysiak

Kochani, istnieją na tym świecie osoby, które mają ten dar rozpalania i podtrzymywania naszego wewnętrznego ognia. Potrz...
22/09/2024

Kochani, istnieją na tym świecie osoby, które mają ten dar rozpalania i podtrzymywania naszego wewnętrznego ognia. Potrzeby rozwoju i działania. Oraz tacy, którzy ten ogień gaszą, choćby się mieli przy tym poparzyć. Czego nie zaczniesz, będą próbowali zadeptać to gołymi stopami. Pierwszych trzeba kochać i hołubić. Od drugich, lepiej trzymać się z daleka.

"Jeżeli najbliżsi wierzą, to wystarczy…. ❤️"

Wraz z wiekiem i mijającymi latami, nauczyłem się unikać dwóch typów ludzi. Tak smutne to, ale życie jest najlepszą szkołą. I należy wyciągać wnioski ze swoich doświadczeń i potknięć. Musimy pamiętać, że każdy z Nas popełnia błędy. Sztuką jest wyciągać naukę z Naszych potknięć, otrzepać kolana i dalej podążać obranym azymutem.
Są na tym świecie dwa typy toksycznych ludzi, którzy tylko czekają na Twoje potknięcie i zawsze są obok.. tuż tuż za Naszymi plecami, licząc na to że się poddasz. Nie lubią jak wstajesz i idziesz dalej, boją się tego.
Pierwsi to Ci WIECZNIE NIEZADOWOLENI, jeśli świeci słońce, powiedzą że jutro spadnie deszcz, a nawet jeśli dziś jest pokój to jutro będzie wojna na świecie i nie ma się z czego cieszyć. Wiele z tych osób charakteryzuje się osobowością depresyjną. Nie robią nic, aby zmienić swoje położenie. Latami tkwią w znanym nieszczęściu i skarżą się, że los ich skrzywdził. Ciągną Cię do piekła, bo nie chcą być tam sami. Jeśli nie przejrzą na oczy, przeżyją smutne życie, w którym radości będzie jak na lekarstwo.
Bardzo im współczuję, ale nie chcę ich dźwigać na swoich plecach. Jeśli chcesz zachować swoją pogodę ducha i dobry humor, lepiej też tego nie rób. Pamiętaj, nie znajdziesz w nich wsparcia. Oni ciągną w dół do swojego poziomu Kochani.
Ci drudzy, są chyba jeszcze gorsi, ŻYJĄCY PRZESZŁOŚCIĄ…
I to najczęściej tą, w której ktoś ich skrzywdził, albo coś im nie wyszło (najprawdopodobniej to drugie). Nie uwiedzie ich nawet najpiękniejsze dzisiaj. Dla nich liczy się to, co miało miejsce 30 20 czy 10 lat temu, gdy ktoś powiedział, zrobił, lub nie zrobił tego, na co czekali. Pielęgnują urazy jak cenny skarb. Nie dadzą sobie odebrać ani okruszyny. Skrzywdzenie określa ich byt, bycie ofiarą to ich misja i przekleństwo jednocześnie. Nie zostawią tego, ile byś ich nie przekonywał. Prędzej zmarnują całe życie.
I pamiętajcie Kochani:
-macie prawo do mówienia „nie” bez poczucia winy i wstydu. Nawet jeśli komuś się to nie podoba.
-macie prawo tworzyć własne, szczęśliwe i zdrowe życie, nawet jeśli wygląda zupełnie inaczej niż życie innych ludzi.
- i NIKT nie ma prawa niszczyć twojego poczucia własnej wartości, ani ciągnąć Cię w dół, tylko dlatego, że nie ma tam innego towarzystwa.

Zdjęcie dla zwróceni uwagi 😍

Aktywność fizyczna i jej wpływ na Twój wewnętrzny spokój. Kochani, z doświadczenia wiem, jak ważna jest aktywność fizycz...
15/09/2024

Aktywność fizyczna i jej wpływ na Twój wewnętrzny spokój.
Kochani, z doświadczenia wiem, jak ważna jest aktywność fizyczna w walce o nasze zdrowie (fizyczne i psychiczne) i temu raczej nikt nie może zaprzeczyć – uprawiając sport poprawiamy sylwetkę, a także zwiększamy wytrzymałość i kondycję, która procentuje w przyszłości. Wiem też, bazując w dużej mierze na własnych doświadczeniach jak ważna jest aktywność fizyczna w drodze do akceptacji samego siebie, dla naszego wewnętrznego spokoju.
Napewno znacie to uczucie, kiedy do treningu, zmuszacie się resztkami sił… siedząc w aucie, szatni czasem nawet 30 minut, próbujecie na przemian. Zebrać się i zacząć trening, a za chwilę znaleźć powód/wymówkę w którą nawet Wy uwierzcie. Tylko żeby nie musieć trenować. Po czym, ledwo żywi, łapiący oddech jak ryba wyjęta z wody… jak to powiada jeden z moich klientów i tu cytuję: "pacjent został dojeban… "
Nagle czujesz jakbyś dostał drugie życie, tryskasz energią, będąc dumnym ze swojej wytrwałości. To efekt pojawiających się endorfin, czyli hormonu powszechnie uważanego za hormon szczęścia. Oznacza to, że odczuwać szczęście może każdy z nas i co więcej – jest do tego przystosowany biologicznie.
Wpływ endorfin jest niezwykle intrygujący dla naukowców. Nic dziwnego, bowiem ich intensywność i częstotliwość ma ogromny wpływ na naszą codzienną psychikę i samopoczucie. Dlatego rozpoczynając dzień od aktywności fizycznej jestesmy w stanie poprawić własne samopoczucie na cały nadchodzący dzień.
Wpływ aktywności fizycznej na organizm człowieka to tak naprawdę temat rzeka. Większość z Was kochani nie zdaje sobie sprawy z tego jakie inne korzyści poza poprawą sylwetki czy wydolności może dać Nam systematyczne uprawianie sportu. Misiaki, w procesie leczenia zaburzeń odżywiania, depresji czy poważnej otyłości, bardzo istotny jest trening. Nie służy on tylko odchudzaniu, ale również wzmocnieniu organizmu, realizacji celu życiowego, wyrobieniu w nas nowych tych prawidłowych nawyków, oraz wywołaniu endorfin.
Jednym z najlepszych przykładów jest bieganie. Zastanówcie się, dlaczego tak często sami wybieraliście tą formę aktywności. Bieganie jako aktywność sama w sobie, pozwala rozładować emocje, oczyścić myśli, skupić się na czymś innym niż przyziemne kwestie. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, sami fundujecie sobie terapię.
Podsumowując, sport stał się lekarstwem, celem samym w sobie, luką, która uzupełnia nasz dzień. Taka forma pomocy jest niezwykle istotna, zwłaszcza gdy zrozumiemy, że depresja jest prawdopodobnie drugim co do wielkości czynnikiem przyczyniającym się do chorób cywilizacyjnych. Skoro więc sport staje się elementem terapii, dobrze jest wdrożyć go również wcześniej, w formie działań prewencyjnych, które uśmierzą ból i potrafią zredukować narastające napięcie.
A więc na pytanie czy aktywność fizyczna jest konieczna w Waszym życiu odpowiedź może być tylko jedna.
TAK
Przemawia za tym stosunek plusów do minusów. Nic nie tracąc możecie tylko zyskać.. zyskać nowe życie Kochani. A wiem co mówię.

Grzegorz "Treser" Gawrysiak
Kuźnia Kołobrzeg

„Tworzy mnie dyscyplina, żadna motywacja”Motywacja to bzdura.Często słyszę słowa płynące z ust moich klientów, od osób z...
02/09/2024

„Tworzy mnie dyscyplina, żadna motywacja”
Motywacja to bzdura.
Często słyszę słowa płynące z ust moich klientów, od osób z którymi pracuje indywidualnie.. że jestem od tego żeby Ich motywować, że do moich obowiązków należy zmotywowanie Ich do ćwiczeń, utrzymywania diety .. krótko mówiąc chcieli bym był strażnikiem Ich postanowień.
Po pierwsze.. nie kochani, nie macie racji.. nie jestem tym który ma za zadanie pilnować Was na każdym kroku, przekonywać że dokonaliście słusznego wyboru.. może jeszcze mam prosić na kolanach żebyście przyszli na trening i nie zjadali kolejnego pączka ...
Po drugie.. nie jestem od motywowania, to nie moja rola, nie moje zadanie.. zresztą motywacja.. motywacja to bzdura. Kłamstwo które sprzedają Wam na każdym kroku i z każdej strony.. i gdyby działała to wszyscy odnosili byśmy same sukcesy.
W dzisiejszych czasach motywacja stała się słowem-kluczem. Nie wychodzi ci w pracy? Brakuje motywacji. Masz problemy w związku? To samo. Ale tak naprawde jest to mocno przereklamowane pojęcie. Motywacja nie pomoże nam w osiągnięciu dalekosiężnych celów, jest tylko stanem emocjonalnym, który ma swój początek i koniec. A w momencie kiedy mamy do wykonania konkretną pracę, konkretne zadanie, musimy być produktywni każdego dnia, musimy być gotowi do działania i poświęceń niezależnie od tego, jaki mamy akurat nastrój. Niezależnie od sytuacji w domu, pracy.
No i teraz padnie kluczowe słowo, nie przereklamowana motywacja tylko samodyscyplina. Potrzebna jest samodyscyplina, która pomaga działać, pomimo stanów emocjonalnych, a nie dzięki nim. Jest jak mięsień, jeżeli ją ćwiczymy, to staje się mocna i służy nam wtedy, kiedy nam się odechciewa. A niestety, bądź też stety .. samodyscyplina to juz Wasza broszka, Wasze zmartwienie.. coś nad czym musicie pracować sami.
Ja mogę tylko wskazać drogę, pomóc obrać kierunek. Dać przysłowiową wędkę. Natomiast całą pracę musicie wykonać sami, oczywiście moja praca polega na staniu obok i obserwowaniu waszych postępów. Lekkim korygowaniu jeżeli popełnione zostaną małe błędy.. ale nie polega na wykonaniu za Was całej pracy. To wy musicie wyrobić w sobie nawyki, wykonywania codziennie tych samych czynnosci. To wasze zadanie, ja moge tylko wskazać kierunek. Tylko tyle moge.
Z mojego doświadczenia wynika, że osoby które nad sobą pracują, zaczynają osiągać sukcesy również w innych dziedzinach. System emocjonalny jest jeden. Jeżeli przepracujemy pewien schemat, to zaczyna on funkcjonować w innych dziedzinach życia.
A sama samodyscyplina wiąże się ze sposobami radzenia sobie ze stanami emocjonalnymi, które pojawiają się w nas w konkretnych sytuacjach. Może przekładać się również na nasze relacje z innymi ludźmi. To bliźniacza siostra samokontroli emocjonalnej. Czyli czegoś, czego bardzo ludziom w dzisiejszych czasach, w przeciwieństwie do motywacji.
Pamiętajcie Kochani.. Motywacja to bzdura, kluczem do sukcesu jest SAMODYSCYPLINA.

Kuźnia Kołobrzeg
Grzegorz "Treser" Gawrysiak

Adres

Portowa 22
Kołobrzeg
78-100

Telefon

+48604467029

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kuźnia Kołobrzeg umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kuźnia Kołobrzeg:

Udostępnij