06/09/2024
Zdarza się tak, że twoje zwierciadło, to, które ci uporczywie towarzyszy, znika - i nie widzisz już swego odbicia, które cię dręczy i każe ci się zaczesać, i poprawić krawat. I nie jesteś rozdwojony na siebie i swego sobowtóra, który cię bacznie śledzi i sądzi. I bywa tak, że twój głos wibruje pełnią i nie wiesz, czy to ty powodujesz głosem, czy głos tobą, i gdzie jest źródło dźwięku - w twych ustach, w piersi, w płucach, w brzuchu, w seksie, czy może w murach sali i w suficie, a może w odległych ciałach niebieskich, w kryształowych sferach kosmosu.
I bywa tak, że twoje ciało jest, jakby nie miało stawów, zupełnie giętkie, i faluje swobodnie, jak podmorska roślina, powolna wszelkiemu przepływowi. I każda twoja czynność jest celowa, i tyle czynisz, ile czynisz, bez nadmiaru, bez niedostatku.
I bywa tak, ze spływa cisza - taka, która nie jest zerem akustycznym, ale czymś, w co zanurzasz się jak w bezpieczną głębię, i zawisasz w niej, a pod tobą nie ma dna, i jest ci jak embrionowi w łonie matki. A kiedy się wynurzasz, widzisz i słyszysz jak pierwszy raz… I czujesz się jak nowonarodzony.
💓💓 💓
Kochani wakacje były dla mnie czasem odpoczynku ale zarazem klarowania tego, do czego pragnę Was zaprosić w tym sezonie.
🍇🍇🍇