01/04/2026
Są podróże, które zostają na poziomie wspomnień..
Są też takie, które zmieniają coś głęboko w środku.
Kilka tygodni temu zakończyła się nasza wspólna wyprawa do Indii — 2 tygodnie, 10 osób, 3 pokolenia, jedno pole doświadczenia.
Indie, jak zawsze, przyszły z pełnią swojej intensywności. Z pięknem, chaosem, ciszą i konfrontacją.
Były momenty zachwytu i momenty, w których każdy z nas dotykał czegoś bardzo osobistego.
Jednak nie byliśmy w tym sami.
Z głębokim wzruszeniem wspominam wyjątkowość naszej grupy.
Z czułością, uważnością i gotowością, w pełnej obecności wszyscy byli dla siebie.
Narodziły się relacje, które czuję, że dopiero zaczynają swoją drogę..
Nasza podróż prowadziła przez dwa zupełnie różne światy.
Tiruvannamalai — surowa, duchowa, najprawdziwsza Mama India.
I Goa — relaks, integracja, śmiech i powrót do prostoty bycia.
Każdego dnia spotykaliśmy się na macie.
Joga była naszą kotwicą.
Patrzę na to doświadczenie i czuję ogromną wdzięczność i pokorę.
Do życia. Do pięknych ludzi. Do procesu.
Dziękuję każdej osobie, która była częścią tej niezwykłej podróży 🤍
Dziękuję za wspólną wizję i jej urzeczywistnienie 🤍
Dziękuję za przepiękne kadry, wsparcie i unikatowe jakości, które masz w sobie 🤍
To był jeden z tych wyjazdów, które się nie kończą.
One tylko zaczynają coś nowego.
Z miłością,
D.