28/07/2026
Z odpoczynkiem jest dziwnie.
Mówimy o nim dużo. Coraz więcej wiemy o stresie, przeciążeniu i wypaleniu. Wielu z nas deklaruje, że potrzebuje zwolnić.
A jednak, kiedy pojawia się wolny wieczór, odwołane spotkanie albo spokojniejszy weekend, często okazuje się, że trudno po prostu usiąść i nic nie robić.
Kilka miesięcy temu jedna z uczestniczek mojego kursu opowiedziała, że w jej domu odpoczywanie było źle widziane.
Lepiej było robić cokolwiek. Nawet sprawiać wrażenie zajętej.
Bo odpoczynek kojarzył się z lenistwem.
Ta historia została ze mną, bo pokazuje coś, co obserwuję bardzo często również u osób pracujących w dużym napięciu i odpowiedzialności.
Sam po sobie widzę, gdy jestem chory że ciężko przejść zupełnie do trybu odpoczywania, zawsze coś jednak chcę zrobić, a to odpiszę na maila, a to powoli zrobię posta.
Może problem nie polega na tym, że nie umiemy odpoczywać.
Może problem polega na tym, że ciągle czekamy, aż ktoś da nam na to pozwolenie.
A przecież odpoczynek nie jest nagrodą.
Jest jedną z podstawowych potrzeb.
I co ciekawe – bardzo często to właśnie z odpoczynku bierze się energia do działania, kreatywność i zdolność do podejmowania dobrych decyzji.
Dlatego dzisiaj zostawiam Cię z jednym pytaniem:
Czy odpoczywasz wtedy, kiedy tego potrzebujesz, czy dopiero wtedy, kiedy uznasz, że wystarczająco dużo zrobiłaś/eś?