Fizjoterapia Masaż Edukacja mgr Szczepan Badowski

Fizjoterapia Masaż Edukacja mgr Szczepan Badowski Jestem dyplomowanym masażystą, magistrem fizjoterapii. Oferuję zabiegi masażu leczniczego wraz z elementami rehabilitacji. Dojeżdżam do domu Pacjenta.
(1)

11/06/2026
11/06/2026

Zapraszamy na wakacyjne dzielenie się darem życia!

07/06/2026

Bum 🌋
Internet od kilku dni kłóci się o lody, czerwone paski i nagradzanie dzieci za wyniki w nauce. Jedni mówią, że odbiera się dzieciom motywację. Inni, że wreszcie ktoś zauważył dzieci, które bardzo się starają, a nigdy nie będą miały średniej 5,0. Dyskusja trwa... a ja mam poczucie, że umyka nam COŚ znacznie bardziej ważnego.

Od lat pracuję z dziećmi. I wiecie co?
Nigdy nie spotkałam dziecka, które cierpiało dlatego, że kolega dostał czerwony pasek. Spotkałam za to tak wiele dzieci, które cierpiały, bo uwierzyły, że są warte tyle, ile ich oceny! Niektóre z nich, nie mogły uczestniczyć nawet w terapii, czy kontynuować swoją pasję muzyczną czy rysunkową, mówiąc -"Pani Kamilo ja się muszę teraz uczyć, mam 5 sprawdzianów, jak zawalę, zero ze średniej!"

Bo kiedy przez lata słyszysz:
„Masz piątkę? Brawo.”
„Masz czwórkę? A dlaczego nie piątkę?”
„Masz trójkę? Musisz bardziej się postarać” to serio łatwo zacząć wierzyć, że Twoja wartość mieści się gdzieś pomiędzy jedynką a szóstką. Że jesteś tyle wart, ile pokazuje dziennik...Że zasługujesz na dumę, uwagę i uznanie tylko wtedy, gdy dowozisz wyniki.

A przecież dziecko to coś znacznie więcej niż średnia ocen! Wysiłek dziecka nie zmierzymy tak łatwo i ...to nie czerwony pasek jest problemem. Cały problem pojawia się wtedy gdy, zaczynamy patrzeć na paski jak jak na dowód wartości człowieka. Bo są dzieci, które zdobywają go niemal bez wysiłku.
I są takie, które codziennie podejmują walkę, której nikt nie widzi. Ja bardzo często je spotykam... z lękiem, z poczuciem odrzucenia, z rozwodem rodziców, ze śmiercią ukochanych dziadków.
Z tym paskudnym przekonaniem, że nigdy nie będą wystarczająco dobre, silne, ważne. To mnie boli.
I czasem ich największym sukcesem nie jest średnia 5,0, ale to, że nie poddały się i przyszły do szkoły. Tych "małych - wielkich zwyciestw" nie widać na świadectwie i nie da się zamknąć w liczbie. ..Ale nie oznacza to, że dzieci, które cały rok ciężko pracują i starają się powinny się wstydzić swoich osiągnięć. Nie zgadzam się na narrację, w której sukces staje się czymś wstydliwym albo podejrzanym. Wiele dzieci z czerwonym paskiem naprawdę się stara, rozwija swoje pasje, uczy się systematyczności. Ich wysiłek również zasługuje na zauważenie.
Na uznanie. Dzieci są najważniejsze i dlatego, moim zdaniem nie chodzi o to, żeby przestać doceniać wysokie osiągnięcia, ale aby pamiętać, że osiągnięcia nie zawsze wyglądają tak samo.
Bo wysiłek ma wiele twarzy.
Dla jednego dziecka będzie nim świadectwo z wyróżnieniem.
Dla drugiego pierwsza od miesięcy spokojnie przespana noc.

I marzy mi się szkoła, w której jest miejsce dla wszystkich tych historii.
Szkoła, która potrafi powiedzieć:
„Widzę Twój rozwój. Widzę Ciebie. I nie gratuluję ci średniej czy p***a, ale Twojego wysiłku. Wow! "

Bo dzieci nie potrzebują świata, który nauczy je tylko ścigać się o kolejne oceny. To my dorośli- dyskutujemy sobie o p***ach, nadajemy im znaczenie, a to dzieciaki żyją w tych szkolnych realiach każdego dnia...

I może właśnie od tego powinniśmy zacząć tę rozmowę.

Nie od lodów, czy pasków, tylko od pytania:

Czy nasze dzieci wiedzą, że są kochane i wartościowe również wtedy, gdy nie przynoszą do domu świadectwa z czerwonym paskiem? ❤️ czy nie tylko wtedy, gdy go przynoszą.
Realia szkolne i oceny nie są i nie będą sprawiedliwe, ale możemy pokazać, co naprawdę się liczy... Człowiek.
ZAWSZE CZŁOWIEK.

Tak to czuję.
Przytulam Was od serducha 💛

dr Kamila Olga-psycholog

07/06/2026

Norweska neurobiolożka przez niemal 20 lat udowadniała coś, co nasze babcie intuicyjnie wiedziały od dawna:

ręka, która pisze, uczy mózg inaczej niż palce naciskające klawisze.

Nazywa się Audrey van der Meer.

Pracuje w Trondheim, kieruje laboratorium badań nad mózgiem i od lat zajmuje się czymś, co wielu ludzi uznało dziś za “staromodny nawyk”: pisaniem ręcznym.

W 2024 roku jej zespół opublikował badanie, które powinno skłonić szkoły, uczelnie i rodziców do bardzo poważnej refleksji.

Eksperyment był prosty.

36 studentów założono specjalne czepki z 256 czujnikami, które rejestrowały aktywność elektryczną mózgu. Na ekranie pojawiały się kolejno słowa.

Czasem studenci mieli zapisać dane słowo ręcznie — cyfrowym piórem na ekranie dotykowym.

Czasem mieli wpisać dokładnie to samo słowo na klawiaturze.

To samo słowo.

Ten sam człowiek.

Ten sam mózg.

A rezultat — zupełnie inny.

Kiedy studenci pisali ręcznie, mózg dosłownie się budził. Aktywowały się obszary związane z pamięcią, uwagą, przetwarzaniem informacji sensorycznych i przyswajaniem nowych treści. Różne części mózgu zaczynały intensywnie “rozmawiać” ze sobą.

Jakby włączał się cały system.

A kiedy ci sami studenci po prostu wpisywali słowo na klawiaturze, ta złożona sieć niemal znikała.

Mózg pracował znacznie ubożej.

Jakby część procesu została po prostu wyłączona.

I powód nie leżał w romantyzowaniu papieru ani w nostalgii za zeszytami.

Powód leżał w ruchu.

Pisanie ręczne nie jest jednym prostym gestem. To tysiące drobnych mikroruchów. Każda litera ma inny kształt. Aby ją napisać, mózg musi skoordynować oczy, palce, nadgarstek, myślenie przestrzenne, pamięć i ruch.

Kiedy piszesz literę “b”, mózg rozwiązuje jedno zadanie.

Kiedy piszesz “d” — inne.

Kiedy zapisujesz słowo, mózg stale pracuje, koryguje, porównuje, zapamiętuje.

A co dzieje się podczas pisania na klawiaturze?

Klawisze są różne, ale ruch prawie taki sam.

Nacisnąć.

Nacisnąć.

Nacisnąć.

Dla mózgu to o wiele prostszy proces. Prawie niczego nie musi “budować” poprzez ciało.

Dlatego Audrey van der Meer ostrzega: jeśli dziecko uczy się czytać i pisać głównie na tablecie, może nie zdobyć tego cielesnego doświadczenia, które pomaga mózgowi rozróżniać litery.

Na przykład “b” i “d”.

Dla dorosłego to drobiazg.

Dla dziecięcego mózgu — cały świat różnicy.

Bo dziecko nie tylko widzi literę.

Ono musi poczuć, jak ta litera powstaje pod jego ręką.

I to zmienia sposób uczenia się.

Podobny wniosek wyciągnęli wcześniej badacze z Princeton — Pam Mueller i Daniel Oppenheimer. Porównali studentów, którzy robili notatki na laptopach, z tymi, którzy pisali ręcznie.

Wynik był bardzo wymowny.

Ci, którzy pisali na klawiaturze, zapisywali więcej.

Ale rozumieli mniej.

Często niemal dosłownie przepisywali wykładowcę, jakby zamieniali się w żywy dyktafon.

Ci, którzy pisali ręcznie, fizycznie nie byli w stanie zanotować wszystkiego. Musieli słuchać uważniej, wybierać najważniejsze rzeczy, skracać, przeformułowywać i zapisywać sens własnymi słowami.

I właśnie w tym tkwiła istota nauki.

Nie w ilości zapisanych zdań.

Ale w tym, że mózg musiał myśleć.

Klawiatura pozwalała ominąć ten krok.

Ręka zmuszała, by przez niego przejść.

Dlatego tak często zapominamy rzeczy, które szybko zanotowaliśmy w telefonie.

Nie dlatego, że mamy słabą pamięć.

Ale dlatego, że mózg nie zdążył naprawdę popracować z tą informacją.

Nacisnęliśmy kilka klawiszy.

Zapisaliśmy tekst.

Zamknęliśmy notatkę.

I prawie nic nie przeżyliśmy w środku.

Pisanie ręczne nas spowalnia.

I właśnie dlatego może działać głębiej.

Zmusza do wyboru.

Do myślenia.

Do czucia kształtu.

Do budowania połączeń.

Do zapamiętywania nie tylko oczami, ale także ciałem.

W świecie, w którym wszystko chcemy robić szybciej, brzmi to niemal paradoksalnie:

wolniejsza droga może być skuteczniejsza.

Być może właśnie w tym tkwi problem naszych czasów.

Nauczyliśmy się szybko zapisywać.

Ale coraz rzadziej głęboko przyswajamy.

Przechowujemy tysiące notatek.

A pamiętamy coraz mniej.

Fotografujemy strony.

Kopiujemy cytaty.

Tworzymy listy w aplikacjach.

A potem dziwimy się, dlaczego myśli nie zostają z nami na dłużej.

Może odpowiedź jest bardzo prosta.

Weź długopis.

Otwórz zeszyt.

Zapisz to, co naprawdę ważne.

Nie dla estetyki.

Nie z nostalgii.

Dla mózgu.

Bo czasem najlepszą technologią do nauki nie jest nowa aplikacja.

Tylko stary długopis, kartka papieru i kilka minut spokojnej uwagi.

Szybko wpisać coś na klawiaturze — to łatwe.

Napisać ręcznie — to przepuścić myśl przez siebie.

A to, co przechodzi przez rękę, często zostaje w głowie znacznie dłużej.

06/06/2026

Nie oczekuj, że Twoje dziecko będzie takie, jakim Ty chcesz żeby było. Pomóż mu stać się sobą, a nie Tobą” - Janusz Korczak.

Jest bardzo cienka granica między wspieraniem, a zawłaszczaniem potencjału naszych dzieci.

Bez okazji przytulam Cię z miłością. Dobrego dnia dla nas wszystkich, Alka 🫶



📚autorka poradników psychologicznych „Bliskość” - teraz w super cenie na Empik.com‼️

Sobota na domówkach
06/06/2026

Sobota na domówkach

Terapia przyrządowa. Praca z blizną.
03/06/2026

Terapia przyrządowa.
Praca z blizną.

Adres

Kraków
31-234

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fizjoterapia Masaż Edukacja mgr Szczepan Badowski umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Fizjoterapia Masaż Edukacja mgr Szczepan Badowski:

Udostępnij