Gabinet Psychoterapii "Twój Fenomen"

Gabinet Psychoterapii "Twój Fenomen" Psychoterapia indywidualna w nurcie Gestalt dla dorosłych, dostępna stacjonarnie i online

PRACA DOMOWA Okazuje się, że najtrudniej jest mi teraz BYĆ...w obecności, zarówno ze sobą, jak i z drugim człowiekiem.Ci...
08/05/2026

PRACA DOMOWA

Okazuje się, że najtrudniej jest mi teraz BYĆ...w obecności, zarówno ze sobą, jak i z drugim człowiekiem.
Cisza musi być zagłuszona podcastem lub muzyką.
Obcowanie z Naturą obciążone koniecznością komentowania wszystkiego, co się dzieje, co się wydarza, co jest, a czego nie ma. A ja coraz mocniej potrzebuję ciszy. Szukam jej. Tęsknię za nią.

To co kiedyś było dla mnie dostępne i proste, staje się rzadkością.

Patrzenie prosto w serce, w oczy drugiego człowieka, ach to jest tak trudne do wystania, do wytrzymania, do przeżycia. Tak łatwo to zagadać, prześmiać, przeoczyć.

Kiedy ostatnio patrzyłaś / patrzyłeś prosto w oczy drugiego człowieka?

Ostatnio ćwiczę spotkania ze sobą.
Bez dodatków.
Bez metody.
Bez napisów.

To się nie sprzedaje.
To się nie nazywa.

To jest o byciu z tym, co trudne.
Z własnym chaosem, który powolutku się rozpuszcza, strasznie powolutku. A czasami przybiera na sile.
Bycie sam na sam z myślami rozbieganymi, które nie pozwalają odnaleźć sens bycia tutaj, powtarzania tych samych słów, działań.
Z resztą...sensu nie ma. Trzeba go sobie nadać.
Każdej jednej czynności.
Każdemu porankowi, który nie zawsze jest łatwy i radosny.
I w dodatku ten sens, to nazywanie, to praca samodzielna. Praca domowa, codzienna.

Odkrywanie życia na własną rękę.
Tylko dla odważnych. Dla cierpliwych. Dla wytrwałych, o ile chce się mieć życie w zgodzie z rytmem duszy, nie z gotowców, których pełno w serialach, filmach i reklamach.

Więc siadam.
Codziennie siadam ze sobą sam na sam. Sama ze sobą.
I uczę się, przypominam sobie, po co tutaj jestem.
Czasami już prawie wiem, jestem prawie w Domu.
A czasami jestem od niego daleko.

I wtedy znów siadam, żeby nazwać, uchwycić sens życia tutaj.

Uczę się.
Ćwiczę bycie.
Malutkie JESTEM.

Słowa: Maja Wąsała
Zdjęcie własne

Jednym z najważniejszych zdań, jakie kiedykolwiek usłyszałam, jest zdanie Victora Frankla, austriackiego psychiatry, neu...
04/05/2026

Jednym z najważniejszych zdań, jakie kiedykolwiek usłyszałam, jest zdanie Victora Frankla, austriackiego psychiatry, neurologa i więźnia obozów koncentracyjnych, twórcy logoterapii - nurtu psychoterapii opartego na poszukiwaniu sensu nawet w najtrudniejszych doświadczeniach. ,,Pomiędzy bodźcem i reakcją jest przestrzeń: w tej przestrzeni leży wolność i moc wyboru naszej odpowiedzi", napisał w swojej wspaniałej książce : "Człowiek w poszukiwaniu sensu".
Pamiętam, kiedy na studiach psychologicznych uczyłam się o bodźcach i reakcjach, " B - R" pisane wtedy jeszcze kredą na tablicach w salach wykładowych. Wolność to " - " . Widze ją jako kładkę. Czasem iest bardzo wąska. Czasem jest bardzo chwiejna. Czasem jest tak krótka, że "B" wydaje się zrośnięte z "R".
Przesmyk jest tutaj, gdzie wybieram swoją reakcję : uczę się, że mam wybór, że moja inteligencja, przenikliwości i dojrzałość pozwala mi wykraczać poza odruch zależnego dziecka. (...)
Możemy - i w sprawie komunikowania naszych granic I w innych naszych praktykach - zacząć od tego,co łatwe. W gruncie rzeczywistość to kluczowa umiejętność - stopniowanie trudności. Z szacunkiem dla tego, że na początku jesteśmy początkujące, czasem także w sprawach, których powinno się nas uczyć od dziecka.

Tekst : Natalia De Barbaro " Przejścia którędy do miłości ".

Grafika: Potato face

Świt: otwieram oczy — otwieram się: znów szczęśliwie wróciłem i od nowapodejmuję świat, światło. Nie widzę konturów poko...
01/05/2026

Świt: otwieram oczy — otwieram się: znów szczęśliwie wróciłem i od nowa
podejmuję świat, światło.

Nie widzę konturów pokoju ani wierzby za oknem, twarzy Nieobecnej ani skrawka nieba, ani żadnej rzeczy.

Widzę światło i światło zewsząd
patrzy na mnie: jestem.

W świetle.

Bronisław Maj "Spojrzenie"

Foto własne

Zaburzenia odżywiania i uzależnienia bardzo rzadko zaczynają się tam, gdzie widać je na pierwszy rzut oka, ponieważ nie ...
27/04/2026

Zaburzenia odżywiania i uzależnienia bardzo rzadko zaczynają się tam, gdzie widać je na pierwszy rzut oka, ponieważ nie są one w swojej istocie ani o jedzeniu, ani o substancji, ani nawet o zachowaniu jako takim, tylko o tym, w jaki sposób układ nerwowy próbuje poradzić sobie z napięciem, które przekracza możliwości regulacyjne organizmu.

W doświadczeniach takich jak CPTSD, PTSD czy DID ciało przez długi czas funkcjonuje w warunkach, które nie były bezpieczne, i właśnie dlatego uczy się specyficznych sposobów reagowania, które nie wynikają z wyboru, ale z konieczności przetrwania, a kiedy te sposoby utrwalają się w czasie, zaczynają być odtwarzane automatycznie, nawet wtedy, gdy zagrożenie już nie jest obecne.

To oznacza, że napięcie nie jest tylko emocją, którą można „poczuć i puścić”, lecz stanem fizjologicznym, który domaga się regulacji, a jeżeli układ nerwowy nie ma dostępu do bezpiecznych sposobów obniżenia tego napięcia, zaczyna korzystać z tych, które są dostępne i które kiedyś zadziałały.

W tym kontekście jedzenie może stać się sposobem na wyciszenie układu nerwowego, na chwilowe obniżenie napięcia albo na wypełnienie wewnętrznej pustki, która bardzo często nie jest brakiem, lecz efektem długotrwałego odcięcia od siebie, natomiast ograniczanie jedzenia może być próbą odzyskania kontroli nad czymś, co wewnętrznie jest chaotyczne i nieprzewidywalne, albo sposobem na zmniejszenie intensywności odczuwania, kiedy emocje są zbyt przytłaczające.

Podobnie działa uzależnienie, które z zewnątrz może wyglądać jak destrukcyjny nawyk, ale z perspektywy układu nerwowego jest rozwiązaniem, które pozwala przetrwać, ponieważ substancja, zachowanie albo kompulsja wprowadzają organizm w stan, którego ciało samo nie potrafi osiągnąć — czy to poprzez wyciszenie, czy poprzez odcięcie, czy poprzez chwilowe poczucie ulgi.

W podejściu traumatycznym coraz częściej mówi się o tym, że te zachowania nie są problemem samym w sobie, lecz próbą rozwiązania głębszego problemu, czyli braku regulacji i bezpieczeństwa w ciele, a więc są adaptacjami, które miały sens w określonym kontekście i które powstały jako odpowiedź na doświadczenia przekraczające możliwości organizmu .

Trudność polega na tym, że kiedy warunki się zmieniają, te mechanizmy nie znikają automatycznie, ponieważ ciało nie działa na zasadzie decyzji, tylko na podstawie zapisanych wzorców reakcji, dlatego próba „pozbycia się” zaburzenia odżywiania albo uzależnienia bez zajęcia się tym, co ono reguluje, bardzo często prowadzi do powrotu do tych samych zachowań lub do pojawienia się innych, które pełnią dokładnie tę samą funkcję.

Dlatego najważniejszą zmianą nie jest natychmiastowe wyeliminowanie zachowania, lecz zmiana sposobu patrzenia na nie, ponieważ w momencie, w którym przestaje się je traktować jako coś, co trzeba zwalczyć, a zaczyna się je rozumieć jako komunikat układu nerwowego, pojawia się przestrzeń na budowanie nowych, bezpieczniejszych sposobów regulacji.

I właśnie w tym miejscu zaczyna się coś, co ma szansę być trwałe, ponieważ nie opiera się na kontroli ani na sile woli, lecz na stopniowym przywracaniu kontaktu z ciałem i tworzeniu warunków, w których organizm nie musi już korzystać z dawnych strategii przetrwania.

Tekst: Joanna | I hear YOU

Obyś dostał piękny darDar w postaci dziecka, które czasem nie słucha - żebyś miał szansę zobaczyć inną perspektywę.Dziec...
20/04/2026

Obyś dostał piękny dar
Dar w postaci dziecka, które czasem nie słucha - żebyś miał szansę zobaczyć inną perspektywę.
Dziecka, które się nie spieszy - żebyś miał szansę doświadczyć powolności i piękna zwyczajnych dni.
Dziecka, które zapomina - żebyś i ty nauczył się odpuszczać.
Dziecka, które się buntuje - żebyś nauczył się myśleć nieszablonowo.
Dziecka, które głośno wyraża emocje - żebyś ty nauczył się regulować swoje.
Dziecka wyjątkowo wrażliwego - żebyś ty odnalazł w sobie spokój i zaufanie.
Obyś dostał piękny dar w postaci dziecka, które nauczy cię, że nigdy nie chodzi o jego zachowanie, ale o ciebie i twoją reakcję.

Słowa: Dr Shefali Tsabary

"Bardzo jest ważne, żeby rano nie zacząć sprzątać za wcześnie. Jeżeli wpuści się paskudne świeże powietrze, każdy może s...
13/04/2026

"Bardzo jest ważne, żeby rano nie zacząć sprzątać za wcześnie. Jeżeli wpuści się paskudne świeże powietrze, każdy może się przeziębić albo dostać depresji.

Koniecznie trzeba wejść w nowy dzień bardzo pomału i łagodnie. W dziennym świetle rzeczy wyglądają inaczej i jeżeli różnica jest zbyt gwałtowna, wszystko może się popsuć.

Trzeba przechadzać się w ciszy i spokoju i badać swoje samopoczucie, i zastanawiać się, za czym się właściwie tęskni. Następnego dnia zawsze się za czymś tęskni, nie bardzo wiedząc za czym."

/Tove Jansson/

UCIEKANIE OD SIEBIE Są ludzie, którzy nie piją dlatego, że lubią smak. Nie biorą dlatego, że chcą się bawić. Nie oglądaj...
09/04/2026

UCIEKANIE OD SIEBIE

Są ludzie, którzy nie piją dlatego, że lubią smak. Nie biorą dlatego, że chcą się bawić. Nie oglądają dlatego, że są „tacy po prostu”. Oni robią to, żeby nie czuć.

Najpierw jest napięcie. Nie wiadomo skąd. Nie wiadomo kiedy przyszło. Ale jest. Cisza robi się za głośna. Ciało zaczyna być niespokojne. Myśli przyspieszają. W środku coś mówi: „uciekaj”.
I wtedy zaczyna się rytuał.

Pifko, żeby trochę przytłumić. Trawka, żeby odsunąć się od siebie. Po**os, żeby na chwilę poczuć cokolwiek. A jak to nie działa, to coś mocniejszego.
Byle szybciej. Byle głębiej. Byle dalej od tego, co w środku. To nie jest przyjemność. To jest regulacja napięcia.

To jest próba poradzenia sobie z czymś, co kiedyś było za duże. Za ciężkie. Za samotne. Bo kiedyś był mały chłopiec.
Za mały, żeby to unieść. Za mały, żeby zrozumieć. Za mały, żeby to nazwać.

I nie było obok spokojnego ramienia.
Nie było kogoś, kto powiedziałby:
„jestem, możesz się bać, możesz płakać, ja to udźwignę razem z Tobą”.
Więc on zrobił jedyną rzecz, jaką mógł.
Zamroził to. Zamknął gdzieś głęboko.
I nauczył się uciekać.

Lata mijają. Ciało dorasta. Życie się zmienia. Ale ten mechanizm zostaje.
Napięcie wraca i od razu pojawia się impuls. Bez myślenia. Bez świadomości.
Ręka sama sięga. Umysł już zna drogę.

A potem przychodzi wstyd.
„Co ja robię?”
„Znowu?”
„Przecież wiem…”

I tak kręci się pętla. Nie dlatego, że ktoś jest słaby. Nie dlatego, że ktoś „nie ogarnia”. Tylko dlatego, że w środku nadal jest ktoś, kto kiedyś nie miał wyboru.

I dopiero kiedy na chwilę się zatrzymasz… kiedy nie uciekniesz od razu… kiedy spojrzysz pod to napięcie…
może wydarzyć się coś innego.

Nie wielka rewolucja. Nie spektakularna zmiana. Tylko moment. W którym dorosły w Tobie zobaczy tamtego małego. I zamiast go zagłuszyć
zostanie z nim. Nie naprawi od razu wszystkiego. Nie zabierze bólu jednym ruchem. Ale powie: „widzę Cię”, „już nie jesteś sam”,"tym razem nie uciekniemy”

I to jest pierwszy moment, w którym pętla zaczyna pękać. Bo kompulsja to nie jest problem. To jest rozwiązanie, które kiedyś działało. Tylko dziś już nie musi być jedynym.

I może pierwszy raz zamiast szukać czegoś, co wyłączy czucie… pojawi się odwaga, żeby zostać i poczuć to razem ze sobą. I od tego zaczyna się prawdziwa zmiana.

Tekst: Mirosław Czarko Wasiutycz

PORTAL ŻYCIA Chcę dziś powiedzieć Tobie, a tak naprawdę sobie, że większość trudnych sytuacji życiowych rozwiązuje się n...
04/04/2026

PORTAL ŻYCIA

Chcę dziś powiedzieć Tobie, a tak naprawdę sobie, że większość trudnych sytuacji życiowych rozwiązuje się niezależnie od tego, jak bardzo się starasz, co oznacza, że kiedy sobie odpuścisz, życie poukłada sprawy lepiej niż to sobie wymyśliłaś.

Pojechałam rano rowerem po mój ulubiony chleb, taki duży, żytni, z chrupiącą skórką.
Wybrałam drogę przez park, ciągnąc ze sobą smuteczki nagromadzone na dnie serca i w głowie. Byłam ubrana jak w lutym, bo poranki bywają nadal zimne, a może dlatego że zatopiona w myślach nie zauważyłam, że to już kwiecień.

I nagle w tym smutku i zimnie otworzył się przede mną Portal Życia. Łacha wiślana, kaczki, pokrzywy, kobierce przytulii i podagrycznika. I słońce, mnóstwo słońca.
I niebo tak błękitne, że nie umiem tego opowiedzieć słowami.

W tym wszystkim ja, jeszcze przed chwilą utopiona w swojej własnej głowie i problemach, które wobec tego co jest na wyciągnięcie ręki, są okruchami minionych nieważnych chwil.

Rozkładam na ziemi moje szaliki, swetry, otuliny i poddaję się tej chwili.

Rozpuszczam siebie i moje malutkie ja i to co już było.

Chleba nie przywiozłam, bo już nie było tego, który lubię najbardziej.

Przywiozłam za to życie i zmartwychwstałą siebie.

I to wystarczy.

Słowa:

Maja Wąsala

Nikt nie uzdrawia się dzięki temu, że druga osoba w niego uderza i go rani. Ludzie nie uzdrawiają się przez to, że ktoś ...
02/04/2026

Nikt nie uzdrawia się dzięki temu, że druga osoba w niego uderza i go rani.
Ludzie nie uzdrawiają się przez to, że ktoś ich boleśnie prowokuje do uwolnienia jakiegoś napięcia czy bólu.

Co najwyżej może wówczas dojść do chwilowego rozładowania. Wypłynięcia bólu czy złości, które sygnalizują właśnie na obszary nieukochane, nieuhonorowane i nieuszanowane. I może nas to skłonić do głębszego przyjęcia, uznania i uszanowania samego siebie, do odnalezienia w sobie czegoś zagubionego.

Ale nie dojdzie jeszcze do tego rodzaju głębokiego uzdrowienia, jakie może zajść tylko między dwojgiem, którzy wybierają miłość, zaufanie, głęboki szacunek i uhonorowanie...

Bo ludzie się uzdrawiają, gdy są obejmowani z taką miłością, że zaczynają się otwierać i ufać.

Bo ludzie się uzdrawiają, gdy ich zaufanie, będące nierzadko aktem wielkiej odwagi, nie zostaje nadużyte lecz jest wzmacniane.

Ludzie się uzdrawiają, gdy czują i wiedzą, że mogą zaufać słowom i czynom drugiego człowieka.

Gdy widzą, że słowa mają przełożenie na rzeczywistość i nie są rzucane na wiatr.

Ludzie się uzdrawiają, gdy czują moc prawdziwie "dobrych" słów, które są lekiem dla ciała i duszy, a jednocześnie nie zostają uderzani tymi raniącymi.

Ludzie się uzdrawiają, gdy czują, że zaczynają wpuszczać w siebie miłość od drugiego, co często przypomina skok w głęboki ocean... i wymaga znacznie większej odwagi, niż ta, jakiej wymaga ciągła walka, czy tez nawet stawanie za sobą czy stawianie granic.

Bo żeby naprawdę kogoś wpuścić.. tak głęboko, a nie połowicznie, czy tak trochę, trzeba być bezbronnym.

Ludzie się uzdrawiają, gdy mają coraz więcej okazji na bycie bezbronnym.

Ludzie się uzdrawiają, gdy w odpowiedzi na swój ból i na wszystko, czego się wstydzą, nie usłyszą żadnego kazania, żadnej wzgardy, przeciwnie: otrzymają głębokie uhonorowanie.

Ludzie się uzdrawiają, gdy doświadczają prawdziwego szacunku.

Ludzie się uzdrawiają, gdy są prawdziwie kochani.

Ludzie odzyskują swoje zaufanie i otwierają serca, gdy czują, że mogą kochać... (...)

Tekst Karolina Bochenek

Komiks według Dereka Harta, świetnie  pokazujący, co właściwie wydarza się w relacji, pomiędzy osobami ze stylem przywią...
30/03/2026

Komiks według Dereka Harta, świetnie pokazujący, co właściwie wydarza się w relacji, pomiędzy osobami ze stylem przywiązania lękowym i unikowym ☯️

Adres

Ulica Złotoryjska 140/1
Legnica
59-220

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 21:00
Wtorek 09:00 - 21:00
Środa 09:00 - 21:00
Czwartek 09:00 - 21:00
Piątek 09:00 - 21:00

Telefon

+48665177708

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gabinet Psychoterapii "Twój Fenomen" umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Gabinet Psychoterapii "Twój Fenomen":

Udostępnij