30/04/2021
🌟 Gdybym mogła dać młodszej sobie dobrą radę, to najpierw zadbałabym jej właśnie to pytanie. Na pewno spojrzałaby na mnie z ukosa i wzruszyła ramionami. Taka wówczas byłam, jedzenie nie miało dla mnie większego znaczenia, posiłki wpadały, kiedy znalazł się na nie czas, a lodówka oświetlała tylko biały ser. Cóż, początek mojego studenckiego życia polegał bardziej na konsumpcji książek niż żywności.
🍽 Nie wiedziałam wówczas, że to, że jem, nie jest równoznaczne z odżywianiem się, a mój organizm potrzebuje czegoś więcej niż bułki z kefirem. Dopiero po dłuższym czasie przyszła świadomość, że jakość ma znaczenie. Liczy się nie tylko energia i kcal, nie tylko makroskładniki (białko, węglowodany, tłuszcze), ale również mikroelementy, na które trzeba polować 🥷 w produktach spożywczych i strategicznie je komponować w diecie. Dbać o podaż takich drzazg jak wapń, żelazo czy cynk o witaminach nie wspominając...
🌟 Na to lekceważące wzruszenie ramion powiedziałabym, że nie jest dziką kaczką, której rzuca się resztki z chlebaka. Nie jest też śmietnikiem, gdzie trafia to, czego nie chciał zjeść ktoś inny.
Jej ciało jest za to jej domem i limuzyną, których nie zmieni na inne do końca życia i należy i nie dbać.
🍽 Jedzenie jest proste, ale właściwe odżywianie się wymaga zastanowienia i pochylenia się nad swoimi potrzebami. Jak ocenić te potrzeby i stwierdzić, czy je spełniamy? Jak kontrolować odżywienie organizmu (i skóry) bez profesjonalnej porady? Tym właśnie zajmiemy się w kolejnym poście.
🌟 Daj mi znać w komentarzu, czy zawsze dbałaś o to, co ląduje na Twoim talerzu, czy tak jak ja potrzebowałaś czasu, by zrozumieć jakie to ważne?