20/05/2026
Rozmowa z osobą uzależnioną to jedno z najtrudniejszych wyzwań, przed jakimi można stanąć. Często towarzyszą jej ogromne emocje: bezsilność, złość, lęk czy poczucie winy. Łatwo wtedy wpaść w pułapkę oskarżeń, które zamykają drugą stronę w defensywie.
Jak zatem rozmawiać, by nie stawiać muru, ale budować most?
Przez kolejne dni będziemy publikować informacje dotyczące takiej rozmowy. Dzisiaj pierwsza zasada:
ODPOWIEDNI MOMENT.
Najlepsze okno negocjacyjne pojawia się, gdy spełnione są trzy warunki:
👉Pełna trzeźwość (fizyczna i psychiczna): Osoba uzależniona nie piła/nie brała od co najmniej kilkunastu godzin, a objawy najgorszego kaca minęły.
👉Spokój i prywatność: Rozmawiajcie w cztery oczy, w bezpiecznym otoczeniu (najlepiej w domu), gdzie nikt Wam nie przerwie, a telefon nie dzwoni co chwilę. 👉Nigdy nie rób tego przy dzieciach, znajomych czy reszcie rodziny – publiczne wytykanie problemu potęguje wstyd i zmusza do natychmiastowej obrony.
👉Względna stabilność emocjonalna: Wybierz czas, kiedy żadne z Was nie jest w silnym stresie, po ciężkim dniu w pracy czy w trakcie innej awantury.
Jak zacząć taką rozmowę?
👉Nie czekaj, aż sytuacja „sama się rozwiąże”, ale też nie wyskakuj z pretensjami.
👉Zacznij od ustalenia gruntu:
„Chciał(a)bym porozmawiać o czymś, co jest dla mnie bardzo ważne i trudne. Widzę, że jesteś teraz spokojny/-a, dlatego zależy mi, żebyś mnie wysłuchał(a). Czy możemy teraz usiąść na 15 minut?”
Jeśli zauważysz, że w trakcie rozmowy emocje zaczynają brać górę, chory zaczyna krzyczeć lub Ty czujesz, że tracisz panowanie nad sobą – przerwij rozmowę. Powiedz: „Widzę, że te emocje są zbyt silne. Wrócimy do tego jutro, bo zależy mi na spokojnej rozmowie”.