Justyna Wiąckiewicz - moje miejsce

Justyna Wiąckiewicz - moje miejsce Zmiękczam. Koję. Pozwalam.

Odstęp między oddechami - teraźniejszym i końcowym - należy do nas. W nim, w tej elipsie życia, można spotkać konkretne ...
11/05/2026

Odstęp między oddechami - teraźniejszym i końcowym - należy do nas. W nim, w tej elipsie życia, można spotkać konkretne miejsce, porzucony przedmiot, przypadkowego przechodnia, skrawek jakiegoś dawnego tekstu, a wreszcie własne życie.

Ma rację Jankowicz.
Zarówno w eseju o Kawafisie z "Pojedynku wokół pustki", jak i w bezpośrednim spotkaniu.
Bo w zetknięciu z literaturą i żywym człowiekiem można wyraźniej zobaczyć siebie.

Przestrzeń spotkania literackiego i międzyludzkiego otworzyła .

📷

Płonąć. To stale zasilać ogień. Podkładać drwa.Chronić przed wiatrem. By inni mogli bezpiecznie ogrzewać się w pobliżu. ...
28/04/2026

Płonąć.
To stale zasilać ogień.
Podkładać drwa.
Chronić przed wiatrem.

By inni mogli bezpiecznie ogrzewać się w pobliżu. I chłonąć ulotny zapach każdego momentu.
Gdy siedzimy na poduszce, milczymy, słuchamy i dzielimy się.

Żeby to było rzetelne, wcielone i autentyczne dbam o jakość mojej praktyki.

Odosobnienia. CPD (Continuing Professional Development). Superwizja. Członkostwo nauczycielskie w instytucji akredytującej.

Nie po to, żeby brylować, ale żeby żyć tym, co chcę dawać. Potwierdzenie takiego stanu rzeczy nie jest potrzebne mnie samej. Ale daje znak tym, z którymi siadam do praktyki, że znam w pewnym stopniu, mapę terenu. I nie zgubimy się.

Dziękuję wszystkim, którzy mi ufają, przychodzą i chcą wspólnie medytować. A także tym, z którymi ja mogę siadać, dzielić doświadczenie i rozwijać się.

Oby świat przez to stawał się lepszym miejscem.

Uważność i współczucie. Mindfulness Association szkolenia w Polsce

"CZAS SAMURAJÓW" to nie jest zwyczajna wystawa.To jest zaproszenie do multisensorycznej podróży przez fragment japońskie...
25/04/2026

"CZAS SAMURAJÓW" to nie jest zwyczajna wystawa.
To jest zaproszenie do multisensorycznej podróży przez fragment japońskiej kultury pokazanej pięknie, rzetelnie i z wielkim namysłem.

Uczestnicząc w pierwszym oprowadzaniu kuratorskim miałam dziś okazję poddać się z przyjemnością urokowi słów pasjonatów, którzy tę wystawę tworzyli. Wędrowaliśmy wspólnie przez ponad 2 godziny. Bez chwili znudzenia.
Mnie było mało, więc zostałam jeszcze na indywidualnym eksplorowaniu eksponatów, w czym towarzyszyło mi ponad 40 nagrań dostępnych w aplikacji służącej zwiedzającym.

Dużą część wystawy stanowią pełne finezyjnych detali drzeworyty. Jak ciekawa to technika można przekonać się osobiście wykonując samodzielnie pamiątkowy drzeworyt z tytułem wystawy.

Różnorodność stoisk edukacyjnych zaprasza także do bezpośredniego działania z tworzeniem własnego ogrodu zen, wykonaniem ważki z origami czy narysowaniem mangi.
A 5 maja otwarta zostanie specjalna ścieżka zwiedzania dla dzieci.

Ja spędziłam dziś na zamku, z samurajami, niemal 4 godziny. To było najlepiej zainwestowane 40 złotych w ostatnim miesiącu!

Wybierzcie się jeśli możecie. Serdecznie polecam!

Zbyt często zdaje się nam w momentach granicznych, że stoimy przed wyborem jednej z zaledwie dwóch dróg: życia lub śmier...
22/04/2026

Zbyt często zdaje się nam w momentach granicznych, że stoimy przed wyborem jednej z zaledwie dwóch dróg: życia lub śmierci, prawdy lub kłamstwa, dobra lub zła.

Utarty dualizm, do którego nawykliśmy rozpuszcza się jednak, gdy pozwalamy sobie dłużej pozostać w miejscu potencjalności.

Przypomina to stanie przed oświetlonym obrazem Caravaggia, z którego wraz z upływem czasu wyłaniają się wszystkie subtelności, których nie dostrzegaliśmy w pierwszej chwili.

W tym momencie stania z czystym "nie wiem" przyzwalającym na stopniowe ogałacanie nas z poczucia bezpieczeństwa może - gdy jesteśmy wystarczająco wytrwali i cierpliwi - odsłonić się niespodziewana różnorodność możliwości.

"Jest to, być może, najcięższa próba. Nic nie jest gwarantowane, wypełnia nas niepewność, a ścieżki, po których się wówczas poruszamy, pozbawione są znaków rozpoznawczych. Przesmyk wiodący na zewnątrz otwiera się wyłącznie tam i wyłącznie wtedy, gdzie i kiedy coś może być i zarazem może nie być. Jeśli coś (ktoś) zawsze musi być, mamy do czynienia z unieruchomieniem. Jeśli ktoś (coś) zawsze przepada w odmętach czasu, mamy do czynienia z zatratą. Jedynie potencjalność - której domeną jest również literatura - zatrzymuje machinę wiecznego powrotu i pozwala na konfrontację z nieprzewidywalnym" - pisze autor "Od-tworzenia".

Jest to moment grozy, wyzwolenia i kontemplacji. Opisany wielokrotnie w literaturze i dostępny dla doświadczenia w medytacji.

To dlatego warto sięgnąć po eseje o potencjalności Grzegorza Jankowicza, by odnaleźć w nich słowa, które mogą pomóc nam nie uciec zbyt szybko z miejsc skrywających obfitość możności.

Uważność jest jak mięsień - jeśli regularnie wykonujemy ćwiczenia mięsień pozostaje zdrowy, sprawny i elastyczny. Podobn...
16/04/2026

Uważność jest jak mięsień - jeśli regularnie wykonujemy ćwiczenia mięsień pozostaje zdrowy, sprawny i elastyczny. Podobnie jest z uważnością.
Jeśli uczymy się kierować uwagę na wybrany punkt rozwijamy zdolność koncentracji, skupienia i trwałej pamięci.

Gdy uwaga, z natury ruchliwa jak małpka, znajdzie kotwicę, do której może z łatwością powracać po rozproszeniu, wzmacnia pamięć krótko- i długotrwałą, i żłobi ścieżki neuronalne, które wspierają procesy uczenia się.

Dlatego dziś, z grupą dzieci mających za sobą 8-tygodniowy trening uważności, zaczęliśmy od jak najwyraźniejszego poczucia kotwicy - ciała i oddechu. Dopiero potem ćwiczyliśmy w parach skupianie uwagi. A na koniec pracowaliśmy z mnemotechniką - korzystając z urokliwych "kart milowych" - łącząc pamięć z wyobraźnią, skojarzeniami i emocjami.

Regularne spotkania są dla dzieci okazją do złapania oddechu w codziennym natłoku zajęć oraz spędzenia czasu w przyjaznym gronie, by rozwijać mięsień życzliwej uwagi, zdolność koncentracji i radość z bycia razem.

Oby mój i twój osobisty grób, pośrodku ciemnej nocy, mógł stać się źródłem życia obraz "Anastasis" autorstwa Dorota Berg...
04/04/2026

Oby mój i twój osobisty grób, pośrodku ciemnej nocy, mógł stać się źródłem życia

obraz "Anastasis" autorstwa Dorota Berger malarstwo

Choroba, starość i śmierć.Miłość, szczęście i radość. Wszystko jest ulotne.Wszystkie są jak mała kropla rosy, błysk błys...
30/03/2026

Choroba, starość i śmierć.
Miłość, szczęście i radość.
Wszystko jest ulotne.
Wszystkie są jak mała kropla rosy,
błysk błyskawicy,
bańka pływająca na nieruchomym strumieniu...

Odpuść, odpuść, a wiatr nigdy cię nie poruszy.
Zrób wydech do samego końca!
Uśmiechnij się.
Każdy dzień jest dobrym dniem.

Roshi Baker

W sobotę był dobry dzień intensywnej praktyki w warszawskim zendo Fundacja Kannon z pełną mocy i czułości mową Kogena Czarnika (komentarz do ostrych jak brzytwa słów mistrza Lin Chi).

Długie siedzenie z innymi, w tej samej przestrzeni i w tym samym czasie, tworzy niepowtarzalne miejsce mocy, którego smak zostaje na długo w ciele, sercu i umyśle.

Dziękuję za tę możliwość.

Nie trzeba niczego wymyślać, ale raczej przyjmować to, co życie wymyśliło dla nas.Pablo d'OrsŻycie wymyśliło, że w końcu...
24/03/2026

Nie trzeba niczego wymyślać, ale raczej przyjmować to, co życie wymyśliło dla nas.

Pablo d'Ors

Życie wymyśliło, że w końcu spotkamy się poza szklanym ekranem monitora. Że popatrzymy sobie w oczy, że wypijemy kawę przy jednym stoliku, że opowiemy sobie o mindfulnesowych zajawkach w relacjach i na poduszce.

Z otwartością na przyjmowanie wszystkiego, co dla nas jeszcze wymyśli życie!

Monika jest doświadczoną nauczycielką mindfulness i compassion oraz kursu DMMC (Deepening Mindfulness and Mindfull Communication), providerką TRE, trenerką PCM (Process Communication Model). Obecnie rezyduje na Lubelszczyźnie, więc warto korzystać z oferowanych przez nią dobrodziejstw!
👇
Be Well. Pracownia rozwoju.

Przyjmuję wszystko, co jest mi dane (wdech)Oddaję wszystko, co mam (wydech)Wiosenne odwiedziny u siebie przez oddech z ....
21/03/2026

Przyjmuję wszystko, co jest mi dane (wdech)
Oddaję wszystko, co mam (wydech)

Wiosenne odwiedziny u siebie przez oddech z .wielobob. Dziękuję!

By prawdziwie wyzdrowieć, potrzebujemy przyjąć z czułością najtrudniejsze części nas samych. Droga do pełni prowadzi prz...
16/03/2026

By prawdziwie wyzdrowieć, potrzebujemy przyjąć z czułością najtrudniejsze części nas samych. Droga do pełni prowadzi przez oddanie głosu naszym najbardziej wstydliwym strategiom radzenia sobie, wysłuchanie ich uważnie i pozwolenie na zagojenie się ran, które te części nas samych w sobie noszą. Terapia polega zatem nie na odejmowaniu objawów, ale na ich akceptacji - a dopiero potem transformacji. Zaakceptowane cierpienie łatwiej nas opuszcza.

fr. rozdziału 5

Książka Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość nie jest do czytania.

Jest do przeglądania się w niej, do uważnego badania swoich miękkich i stwardniałych miejsc, do spotykania się z tym, co chce się ukryć przed wzrokiem, do stopniowego rozbrajania zaminowanych pól czucia i świadomości, do łagodnego zbliżania się ku drżącym komorom serca, do udrażniania zapętlonych aksonów lęku.

Jest jak mapa wyznaczająca ścieżki odzyskiwania dostępu do pełni życia. Powoli. W tempie wyznaczonym przez osobisty rytm oddechu.
Nie ma w niej dróg na skróty. Przeciwnie. Jest wiele przystanków, miejsc wymagających długiego odgruzowania, objazdów w kierunku szerszej perspektywy, ograniczeń prędkości.

Leży na moim stoliku od miesiąca. Czytana dawkami. Dozowana w ilości możliwej do zmetabolizowania w całości.

To książka przeżyta. Uprzednio doświadczona. I dlatego mądra. Więc odważ się po nią sięgnąć jeśli, tak jak i mnie, woła cię głębia Życia.

Powrót do Lusse.Piękny czas ciszy niosącej wytchnienie.Wiele godzin siedzenia i pozwalania chwilom być dokładnie takimi,...
22/02/2026

Powrót do Lusse.
Piękny czas ciszy niosącej wytchnienie.
Wiele godzin siedzenia i pozwalania chwilom być dokładnie takimi, jakie są. Nie bez zmagania, by umysł w końcu odpuścił. Ale tak to już jest, że opary naszego szaleństwa opadają długo.

Nauczycielem, bez słów, był dla mnie krajobraz Wogezów, codziennie inny: w bieli śniegu, w puchu mgieł, w barwach słońca i strugach deszczu. W każdej z tych odsłon zachwycający, przeobrażający się z momentu na moment.
I powracająca codziennie mantra z Sutry Serca:
"umysł nie jest przeszkodą, a gdy nie ma przeszkód lęk znika".

Błogosławione minuty akceptacji, bez dążenia i walki przypomniały mi skutecznie, że szczęście otacza nas zewsząd. Wystarczy mu pozwolić się odsłonić.

Życzliwej i szlachetnej sandze mnichów i mniszek dziękuję za unoszącego się w powietrzu ducha połączenia i dobroci. Ludziom z poduszek obok - za wytrwałość we wspólnym nieuciekaniu. Czasowi za nieustępliwą cierpliwość dla moich wewnętrznych dialogów.

Niech owoce tego czasu służą zarówno mnie, jak i wszystkim żywym istotom, z którymi się zetknę.

Adres

Śródmieście
Lublin
20-016

Telefon

+48510052932

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Justyna Wiąckiewicz - moje miejsce umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij