07/08/2026
Przywołanie jest najważniejszą umiejętnością, jaką trzeba wypracować z psem. Nie zależy mi na bezwzględnym posłuszeństwie tylko na bezpieczeństwie. Przywołanie nie jest sztuczką wykonywaną dla człowieka, nie stoi obok podawania łapy ani obrotu na komendę. Jest zachowaniem, które w odpowiednim momencie może uratować psu życie.
Pies może zauważyć zwierzynę, pobiec w stronę ulicy, zainteresować się czymś, co leży na trawie, albo znaleźć się w sytuacji konfliktowej z innym psem. Wtedy nie ma czasu na przekonywanie go do powrotu. Potrzebna jest reakcja zbudowana wcześniej, podczas wielu spokojnych treningów. Budujemy ją najpierw w prostych warunkach, potem stopniowo zwiększamy odległość, liczbę rozproszeń i poziom emocji. Jeżeli sytuacja jest zbyt trudna, korzystamy z długiej linki. Nie sprawdzamy, czy pies wróci. Tworzymy takie warunki, żeby mógł odnieść sukces. Pracujemy w bezpiecznym otoczeniu.
Powrót do człowieka musi się psu opłacać, a nagroda powinna odpowiadać trudności zadania. Odejście od kępki trawy nie jest tym samym, co przerwanie zabawy z innym psem albo rezygnacja z pogoni. Po przywołaniu nie zawsze musi następować zapięcie smyczy i koniec spaceru. Często wołam psa, nagradzam go, a potem znowu pozwalam mu biegać. Dzięki temu powrót nie oznacza automatycznie utraty wszystkiego, co było dla niego atrakcyjne. Czasem biegamy razem. Czasem używamy zabawek. Gryfcio nigdy nie wie co się wydarzy ale wie, że to będzie coś fajnego. Więc warto przybiec.
Nie karzę psa, który wrócił, nawet jeżeli zrobił to znacznie później, niż bym chciała. Kara po powrocie nie nauczy go szybszej reakcji. Może natomiast nauczyć go, że zbliżenie się do człowieka bywa nieprzyjemne. Sam powrót zawsze powinien być dobrą decyzją.
Dobrze wypracowane przywołanie daje psu nie tylko bezpieczeństwo, ale także więcej wolności. Pozwala mu eksplorować otoczenie, biegać, węszyć i podejmować własne decyzje, ponieważ opiekun ma możliwość przerwania zachowania, zanim dojdzie do niebezpiecznej sytuacji. Oczywiście zawsze podlega to indywidualnej ocenie warunków! I znowu obcięło końcówkę! Przywołanie ćwiczymy i wzmacniamy przez całe życie psa, w różnych miejscach i przy zmieniającym się poziomie pobudzenia. W sytuacji kryzysowej pies nie wykona tego, czego nauczył się kiedyś. Wykona to, co było wielokrotnie powtarzane i co ma za sobą naprawdę dobrą historię wzmocnień.