Surowe Kotki i Psy

Wskazówki dojazdu Strona internetowa

Surowe Kotki i Psy Psy i koty: dietetyka, zoofarmakognozja, behawior! Edukacja na temat prawidłowej opieki i żywienia.

02/10/2026

Piękna historia, zaczęła się wtedy. Znacie ją już w całości. Dzieliłam się z Wami dobrym i niedobrym. Ci z Was, z którymi jestem do końca pytacie mnie jak się żyje potem. Żyje się do końca już z dziurą w sercu ale dla mnie nigdy to nie oznacza, że mam mniej tego serca dla innych zwierząt. Zrobiło się miejsce to wiem, że Bulion wybrał dla nas Pana U. I idę za tym. Pan U już po zębach. Po analizie jego paszczaka ten kot ma ledwo rok. Jest Bulionski pod wieloma względami. I jest w nim dużo smutku, który rozumiem. Uczy się jednak, że nawet najgorsze emocje z jego strony są akceptowane i są dla nas informacją, jak dalej z nim pracować. Jak mu pomóc. Jak uważa, że coś nam zagraża to potrafi zaatakować go co uważa za zagrożenie. Bo nie zna wielu rzeczy ale uczy się mega szybko. Pan B też taki był - najpierw tłukł łapa na oślep wroga a potem myślał co to było. I nikt nie mógł na mnie krzyczeć bo kończył z pędzącą na niego kulą futra. Czemu U też tak robi nie wiem ale się domyślam. Czemu pilnuje mnie w łazience jak pan B robił. I przychodzi w nocy się wtulić. Mamy tak mało czasu, żeby uratować jakieś włochate zycko i mało czasu razem, że trzeba łapać każdy dzień.

2026, koloryzowane. Ale niestety takie sytuacje nadal się zdarzają: zestresowany opiekun, chory kot, panika i brak jasny...
09/09/2026

2026, koloryzowane. Ale niestety takie sytuacje nadal się zdarzają: zestresowany opiekun, chory kot, panika i brak jasnych instrukcji.

Podanie pełnej dawki insuliny kotu, który przez cały dzień nic nie zjadł, może doprowadzić do hipoglikemii. Jej objawami są m.in. osłabienie, osowiałość, drżenia mięśni, chwiejny chód, zaburzenia orientacji, drgawki, a nawet utrata przytomności. Ciężka hipoglikemia może doprowadzić do śmierci.

Jednocześnie powtarzające się pomijanie dawek lub całkowite odstawienie insuliny u kota, który jej potrzebuje, może nasilić lipolizę i ketogenezę, a w połączeniu z anoreksją, odwodnieniem lub chorobą współistniejącą zwiększa ryzyko kwasicy ketonowej. Sama odmowa jedzenia może być już jej objawem albo sygnalizować inną ostrą chorobę, np. zapalenie trzustki.

KAŻDY KOT, KTÓRY NIE JE PRZEZ CAŁY DZIEŃ, TO ALARM. NIEJEDZĄCY KOT Z CUKRZYCĄ TO ALARM × 5!

To nie jest przypadek do obserwowania do następnego dnia.

Każdy opiekun kota leczonego insuliną powinien otrzymać od lekarza indywidualny, zapisany plan awaryjny, który określa:

• kiedy zmierzyć glikemię i ciała ketonowe;
• przy jakich wynikach podać pełną lub zmniejszoną dawkę, a kiedy ją pominąć;
• co zrobić, gdy kot zje tylko część posiłku, nie zje nic albo zwymiotuje;
• jakie objawy wymagają natychmiastowego wyjazdu do lecznicy;
• z kim skontaktować się poza godzinami pracy lekarza (np. z lecznicą całodobową xyz).

Jeżeli kot nie je, nie wolno mechanicznie podawać kolejnej standardowej dawki bez zastosowania ustalonego wcześniej planu. Decyzja zależy m.in. od glikemii, rodzaju insuliny, dotychczasowej dawki i stanu kota.

Braku apetytu nie należy próbować rozwiązywać wyłącznie zmianą karmy. Najpierw trzeba ocenić stan kota, zmierzyć glikemię i ciała ketonowe oraz ustalić przyczynę. Dieta jest tylko jednym z elementów prowadzenia pacjenta z cukrzycą.

Opiekun musi też wiedzieć, jak prawidłowo odmierzać i podawać insulinę. Jeżeli macie trudności z wykonaniem zastrzyku, odmierzeniem dawki albo interpretacją pomiarów — zgłaszajcie je lekarzowi od razu. Pytajcie o wszystko, co jest dla Was niejasne. W leczeniu cukrzycy nie ma miejsca na domyślanie się, co zrobić, gdy kot przestaje jeść.

03/09/2026

Myślisz, że miałeś ciężki dzień? Pomyśl o Gryfciu Lampionie. Day 1/10.

Dziękujemy 😂

Podkład muzyczny idealnie dobrała .kota.urok ❤️

26/08/2026

Dziś Dzień Psa. Zwierzaka, który uznał że warto się z nami bliżej zaprzyjaźnić. A ja myślę, że nadal go nie doceniamy, traktujemy jako kogoś kto ma być dla nas a nie my dla niego. A jednak to my dla psa jesteśmy całym światem, ma nas a my poza nim mamy często inne zwierzaki. Mamy też innych ludzi. Żyjemy też dłużej. Każdy pies to inna historia, inne potrzeby, inne predyspozycje i możliwości. Ale niezmienne jest to, że mając psa musimy dbać o naszą więź z nim. Najbardziej smucą mnie pieseczniki niezrozumiane przez swojego opiekuna. Które mają dane potrzeby a one są negowane. Niepożądane. Bo inaczej człowiek sobie ułożył w głowie plan na psa. Albo odwrotnie - pies miał być do czegoś ale się do tego nie nadaje, nie chce tego robić a są ludzie którzy dalej w to cisną. Bo tak miało być. Czy myślałam, że Gryfowi się spodoba sport i będzie tak go cieszył? Że ten czas razem tak go będzie uszczęśliwiał kiedy ja biegnę z szarpakiem a on za mną? No raczej tego w moim psim bingo nie było. Ale skoro tak to będę biegać- tak długo jak jemu to służy i się podoba. Dziś w Dzień Psa wypadł nam trening z .flyballteam więc to było nasze świętowanie. Nawet jak ciężko człowiekowi to do przodu.

Życie za śmierć. Tylko to pozwala mi robić to co robię. On nie jest zamiennikiem B. On jest wskazany przez B, że potrzeb...
20/08/2026

Życie za śmierć. Tylko to pozwala mi robić to co robię. On nie jest zamiennikiem B. On jest wskazany przez B, że potrzebuje pomocy. Pracuję z agresywnymi kotami i u nich często to co nazywamy agresją jest albo krzykiem choroby, jak u Hadesa albo skrajnym lękiem, brakiem zrozumienia potrzeb jak u Pietruszki. Potrzeb niemożliwych do spełnienia w schronisku. Takie koty, które mają za sobą ataki na ludzi mają już łatkę groźnych i stają się nieadopcyjne. Dlatego, że potrzebują doświadczonych miejsc a takich jest mało. Dlatego, że nie można ich dać komuś kto zle odczyta sygnał i ucierpi. A kot ponownie trafieni schroniska z pogłębioną traumą porzucenia. I zwyczajnie umrze tam nie dając rady psychicznie.
Udon nie wykazuje cech agresywnych. Jak dotknęłam miejsca na brzuszku gdzie boli to delikatnie moją rękę zabrał ząbkami. Tam nie ruszaj, boję się bólu. Będziemy musiały też zrobić mu ząbki (dał sobie obejrzeć paszczaka) i odwiedzić nefrologa. Ma białkomocz bezsensowny w świetle innych wyników badań. Pomożecie?
Chce u nas jeść Cats plate i tu firma podesłała mu jedzonko.
Dogs Plate | Cats Plate
Drzemka razem już zaliczona.

Życie za śmierć. Tylko to pozwala mi robić to co robię. On nie jest zamiennikiem B. On jest wskazany przez B, że potrzeb...
20/08/2026

Życie za śmierć. Tylko to pozwala mi robić to co robię. On nie jest zamiennikiem B. On jest wskazany przez B, że potrzebuje pomocy. Pracuję z agresywnymi kotami i u nich często to co nazywamy agresją jest albo krzykiem choroby, jak u Hadesa albo skrajnym lękiem, brakiem zrozumienia potrzeb jak u Pietruszki. Potrzeb niemożliwych do spełnienia w schronisku. Takie koty, które mają za sobą ataki na ludzi mają już łatkę groźnych i stają się nieadopcyjne. Dlatego, że potrzebują doświadczonych miejsc a takich jest mało. Dlatego, że nie można ich dać komuś kto zle odczyta sygnał i ucierpi. A kot ponownie trafieni schroniska z pogłębioną traumą porzucenia. I zwyczajnie umrze tam nie dając rady psychicznie.
Udon nie wykazuje cech agresywnych. Jak dotknęłam miejsca na brzuszku gdzie boli to delikatnie moją rękę zabrał ząbkami. Tam nie ruszaj, boję się bólu. Będziemy musiały też zrobić mu ząbki (dał sobie obejrzeć paszczaka) i odwiedzić nefrologa. Ma białkomocz bezsensowny w świetle innych wyników badań. Pomożecie?
Chce u nas jeść Cats plate i tu firma podesłała mu jedzonko.

Po 8 miesiącach w schronisku Gagatek znalazł dom. ❤️ A wraz z nim dostał nowe imię - od wczoraj jest Udonem.

Miziasty, tulący się, kochający człowieka, a jednak nie był typowym miziakiem. Ma na koncie kilka dotkliwych pogryzień, dlatego szukaliśmy domu, który nie przestraszy się jego trudniejszych zachowań i świadomie zaopiekuje się nim behawioralnie.

I znalazł taki u Agnieszki z Surowe Kotki i Psy, która ma doświadczenie z kotami agresywnymi i problemowymi, a dodatkowo zadba o niego dietetycznie. ❤️

A zdjęcie z nowego domu mówi wszystko. Udon śpi i chilluje. W schronisku prawie go takim nie widywaliśmy - chodził, nawoływał i ciągle szukał kontaktu z człowiekiem.

Agnieszka, dziękujemy. ❤️ Udon, wreszcie jesteś u siebie.

Bulion. Kot legenda, adoptowany od Zwierzaki z Mińska na dożycie. Miał żyć pół roku, które rozciągnęło się do prawie 5 l...
18/08/2026

Bulion. Kot legenda, adoptowany od Zwierzaki z Mińska na dożycie. Miał żyć pół roku, które rozciągnęło się do prawie 5 lat. Chore nerki, wątroba, serce, oczy, zęby, guz na tarczycy. Potem wyszła wrodzona toksoplazmoza, choroba gruczołów łojowych, herpes virus. Metodycznie, krok po kroku walczyliśmy i stabilizowaliśmy. Z dbałością o jego komfort. Dzięki operacji oczu mógł widzieć, co było dla niego super ważne. Bawił się jak kociak. Ile miał lat w momencie adopcji? Między 10-15. I przy tym wszystkim pewny siebie i proludzki charakter.
Rok temu w maju zmiana na nadnerczu, koszmarne parametry nerkowe. Hiperaldosteronizm. Już się z nim żegnałam. Ale wygraliśmy jeszcze 15 miesięcy komfortowego życia. Zmiana na nadnerczu ruszyła i urosła, zmienił się jej charakter. Zostało leczenie paliatywne skupione na jego komforcie, byciu razem, wyłączaniu bólu i dyskomfortu. Jego nerki nie nadawały się do operacji. Nie przeżyłby jej a skróciłoby to jego dobry czas. Był ze swoją rodziną cały czas, ze mną, moim mężem, Kasią Kot Czarek, kotami, Gryfciem. On Gryfcia wychował i to jest piękne. Nauczył mnie tak wiele o życiu, miłości, kotach. O poszanowaniu granic zwierzęcia, o to że najważniejszy jest komfort życia i o niego trzeba walczyć.
Zasnął w moich ramionach spokojnie. Mam nadzieję, że spotkamy się znowu.

Dziękuję .diet lek.wet. Magda Firlej-Oliwa Okulistyczna Przychodnia Weterynaryjna i Kardiowet - doktorowi Garncarzowi i kardiolożkom oraz doktor Magdalenie Gradowskiej za pomoc i wsparcie.

Nie dzwońcie. Nie mam siły.

Na szczęście Gryf zna komendę zostaw. Więc grafika się nie wydarzyła ale reszta obrzydliwości tak. Zanim miałam psa, nie...
07/08/2026

Na szczęście Gryf zna komendę zostaw. Więc grafika się nie wydarzyła ale reszta obrzydliwości tak. Zanim miałam psa, nie rozumiałam, skąd ludzie wiedzą, że ich pies zjada odchody LUDZKIE. Bo mówią o tym na wizytach i wpisują w formularz. Zastanawiałam się skąd niby pewność, że to kupa człowieka, a nie sarny, dzika, czegokolwiek.
No i teraz mam psa. I dużo spaceruję. I wiem.
Wiem, jak wygląda i pachnie ludzki kał w lesie. Wiem, co to papieżaki, czyli te ładne zwitki papieru toaletowego z niespodzianką, które ktoś zostawia dwa metry od szlaku i ucieka. Wiem też, że dookoła zawsze wygląda to jak pobojowisko.
A WCZORAJ zobaczyłam w lesie coś, po czym miałam ochotę spakować się i uciec z naszej galaktyki.
Zakrwawiona podpaska. PRZYCZEPIONA. DO. DRZEWA. A wokół zabrudzony i zakrwawiony papier.
Ku*wa ludzie, JAK? Jaki mechanizm psychiczny prowadzi do tego, żeby menstruacyjny odpad przybić do kory sosny w publicznym lesie. Ale ten człowiek istnieje. Chodzi między nami. Może nawet to czyta.
I teraz merytorycznie, bo nie jest to tylko obrzydliwe:
Ludzki kał to nie neutralny nawóz. To metabolity leków (ibuprofen, paracetamol, leki na depresję, na serce, opioidy) które nasze ciała wydalają. To pasożyty które przechodzą między nami a psami. To rzecz, którą pies mógłby zjeść!
Podpaska? Rozkłada się w lesie setki lat. Pies ją zje. Będzie operacja.
Jak spaceruję z psem, to muszę teraz analizować każdą białą plamę na ściółce. Każdy podejrzany kopiec. Każdy szeleszczący plastik.
CO ROBIĆ:
· Ucz psa komendy „zostaw”.
· Jeśli coś zjadł, jedź do weta. Nie czekaj.
· Zabieraj z lasu SWOJE śmieci. WSZYSTKIE.
Podpaska nie znika. S*f nie znika. Kał zostaje na tygodnie. Metabolity leków wsiąkają w ściółkę i piją je zwierzęta. To, co zostawiasz w lesie, wraca na czyimś psie.

Trafiliście kiedyś w lesie na coś, po czym chcieliście spakować się i uciec z naszej galaktyki? Piszcie w komentarzu. Muszę wiedzieć, że to nie tylko ja. Do tego śmieszy mnie to jęczenie o psach w parkach czy na plaży - ludzie zacznijcie sprzątać po sobie, żaden pies by mi takiej traumy podpaskowej nie zapuścił!!!

07/08/2026

Przywołanie jest najważniejszą umiejętnością, jaką trzeba wypracować z psem. Nie zależy mi na bezwzględnym posłuszeństwie tylko na bezpieczeństwie. Przywołanie nie jest sztuczką wykonywaną dla człowieka, nie stoi obok podawania łapy ani obrotu na komendę. Jest zachowaniem, które w odpowiednim momencie może uratować psu życie.
Pies może zauważyć zwierzynę, pobiec w stronę ulicy, zainteresować się czymś, co leży na trawie, albo znaleźć się w sytuacji konfliktowej z innym psem. Wtedy nie ma czasu na przekonywanie go do powrotu. Potrzebna jest reakcja zbudowana wcześniej, podczas wielu spokojnych treningów. Budujemy ją najpierw w prostych warunkach, potem stopniowo zwiększamy odległość, liczbę rozproszeń i poziom emocji. Jeżeli sytuacja jest zbyt trudna, korzystamy z długiej linki. Nie sprawdzamy, czy pies wróci. Tworzymy takie warunki, żeby mógł odnieść sukces. Pracujemy w bezpiecznym otoczeniu.
Powrót do człowieka musi się psu opłacać, a nagroda powinna odpowiadać trudności zadania. Odejście od kępki trawy nie jest tym samym, co przerwanie zabawy z innym psem albo rezygnacja z pogoni. Po przywołaniu nie zawsze musi następować zapięcie smyczy i koniec spaceru. Często wołam psa, nagradzam go, a potem znowu pozwalam mu biegać. Dzięki temu powrót nie oznacza automatycznie utraty wszystkiego, co było dla niego atrakcyjne. Czasem biegamy razem. Czasem używamy zabawek. Gryfcio nigdy nie wie co się wydarzy ale wie, że to będzie coś fajnego. Więc warto przybiec.
Nie karzę psa, który wrócił, nawet jeżeli zrobił to znacznie później, niż bym chciała. Kara po powrocie nie nauczy go szybszej reakcji. Może natomiast nauczyć go, że zbliżenie się do człowieka bywa nieprzyjemne. Sam powrót zawsze powinien być dobrą decyzją.
Dobrze wypracowane przywołanie daje psu nie tylko bezpieczeństwo, ale także więcej wolności. Pozwala mu eksplorować otoczenie, biegać, węszyć i podejmować własne decyzje, ponieważ opiekun ma możliwość przerwania zachowania, zanim dojdzie do niebezpiecznej sytuacji. Oczywiście zawsze podlega to indywidualnej ocenie warunków! I znowu obcięło końcówkę! Przywołanie ćwiczymy i wzmacniamy przez całe życie psa, w różnych miejscach i przy zmieniającym się poziomie pobudzenia. W sytuacji kryzysowej pies nie wykona tego, czego nauczył się kiedyś. Wykona to, co było wielokrotnie powtarzane i co ma za sobą naprawdę dobrą historię wzmocnień.

Adres

Fabryczna 9
Marki
05-270

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Surowe Kotki i Psy opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria