12/03/2026
Wiosna to dla wielu osób czas wielkich porządków na balkonie. ☀️
Bo przez zimę człowiek tam właściwie nie zaglądał, a teraz nagle słońce świeci, kawa smakuje lepiej na świeżym powietrzu i...
I wtedy zdarza się moment, w którym odsuwacie doniczkę, skrzynkę albo klimatyzator…
i okazuje się, że macie lokatorów.
Nielegalnych.
I co gorsza… z dziećmi. 🐣
Jednodniowe pisklaki z naszego dzisiejszego reelsa, te znalezione pod śmietnikiem, natchnęły nas do napisania tego posta. Bo podejrzewamy, że takich historii będzie w najbliższym czasie więcej.
Bo prawda jest taka, że sezon lęgowy gołębi właśnie trwa.
I one zupełnie bezczelnie nie czytają ogłoszeń o sprzedaży mieszkań, remontach balkonów ani planach nowych lokatorów.
I w tym momencie pojawia się problem, o którym wiele osób nie wie.
🪶 Jeśli w gnieździe są jajka albo pisklęta, nie wolno go ruszać.
Dotyczy to także balkonów.
Tak działa prawo chroniące ptaki w okresie lęgowym.
Ale jest też kilka innych rzeczy, które często są źródłem nieporozumień.
❌ Nie przenosimy gniazda „trochę dalej”.
Na sąsiedni balkon, na dach, do kartonu czy do krzaków.
Rodzice najczęściej nie odnajdą wtedy piskląt.
❌ Ptaki nie przenoszą swoich młodych.
To nie kotka z kociętami.
Gołębie nie zabiorą pisklaków do nowego gniazda.
❌ Kartony przy śmietniku nie działają jak ptasi żłobek.
Rodzice tam nie przyjdą.
Natomiast są rzeczy, które można zrobić dobrze.
✔ Jeśli pisklak wypadł z gniazda, można go delikatnie włożyć z powrotem.
Ptaki mają słaby węch i nie porzucą młodego tylko dlatego, że ktoś go dotknął.
✔ Najczęściej wystarczy trochę cierpliwości.
Od złożenia jaj do wylotu młodych mija zwykle około 6 tygodni.
✔ A potem… balkon znowu jest wolny.
⚠️ Często po odlocie młodych gołębie próbują zrobić kolejny lęg w tym samym miejscu.
I wtedy, gdy gniazdo jest już puste, można balkon zabezpieczyć, usunąć stare patyki albo po prostu nie dopuścić do budowy kolejnego gniazda.
Jeśli gniazdo już jest na balkonie, czasem pomaga też proste rozwiązanie.
Wystarczy podłożyć pod nie karton albo gazetę, żeby później łatwiej było posprzątać.
Z punktu widzenia człowieka to chwilowy bałagan.
A z punktu widzenia tych małych pisklaków to po prostu cały ich świat i jedyny dom, jaki mają.
Dlatego zanim ktoś pomyśli „trzeba to sprzątnąć”, warto pamiętać, że czasem naprawdę wystarczy kilka tygodni cierpliwości.
I wtedy wszyscy kończą tę historię z happy endem.
Nawet balkon. 🐦
Bo czasem największym aktem pomocy dla dzikiego zwierzęcia jest po prostu… pozwolić mu dorosnąć. 🐦
Jeśli chcecie pomóc nam ratować takie ptaki:
💚 Zrzutka: www.zrzutka.pl/na-skraju-zycia
📱 BLIK: 694 207 727
🏦 Nr konta:
Stowarzyszenie Na Skraju Lasu
98 1140 2004 0000 3002 8565 7682
Tytuł: darowizna na cele statutowe
🧾 1,5% KRS: 0000534337
📦 Paczkomat (ziarenka):
LUB07N
Chodźki 14, Lublin (przy Auchan)
Tel: 694 207 727
E-mail: [email protected]